Tucker Carlson znowu odkrył historię. Szkoda, że nikt go o to nie prosił.
Człowiek, który nosił muszkę żeby wyglądać mądrzej, a skończył jako dyżurny błazen zwolniony z Fox News za kłamstwa, teraz tłumaczy nam II wojnę światową.
Jego wielkie odkrycie brzmi tak: Wielka Brytania nie musiała wchodzić do wojny, bo przecież Niemcy nie zaatakowały Brytanii, tylko Polskę. I w ogóle to Hitler nie tak "randomowo wjechał" do Polski, bo Niemcom przecież "wykrojono kawałki, w tym część Prus" i oddano je "innemu krajowi". A Brytania? "Nie miała z tym nic wspólnego" i "dobrowolnie przyłączyła się do wojny".
To jest poziom myślenia gimnazjalisty, który zaspał na lekcje i teraz tłumaczy się przed tablicą.
Tak, Tucker. Brytania "dobrowolnie" przystąpiła do wojny. Tak samo dobrowolnie jak ktoś dobrowolnie płaci ubezpieczenie po tym, jak podpisał umowę. Brytyjczycy mieli sojusz z Polską. To się nazywa traktat, Tucker. Wiem, trudne słowo. Ma więcej niż 4 litery.
Drugi geniusz: "Hitler nie chciał wojny z UK". No jasne. Hitler w ogóle był pacyfistą, tylko te czołgi mu same wjechały do Warszawy. A to, że obciął kawałek Prus? No przecież logiczne - jak ci zabiorą rower w podstawówce, to masz prawo 20 lat później spalić sąsiadowi dom razem z rodziną.
To jest cały Carlson w pigułce. "Nie bronię Hitlera, ale..." i potem 45 minut broni Hitlera. Nawet Jacob Rees-Mogg, twardy torys z XIX wieku, musiał mu powiedzieć że "ociera się o bronienie Hitlera". Jak już Rees-Mogg mówi ci że przesadzasz z sympatią do nazistów, to wiedz że skręciłeś bardzo źle.
Problem z Tuckerem nie jest taki, że jest zły. Problem jest taki, że jest po prostu głupi i leniwy. Gość, który przeczytał nagłówek na Wikipedii i myśli, że jest historykiem. Samozwańczy intelektualista dla ludzi, którzy uważają, że czytanie książek to spisek elit. Jego cała kariera to udawanie, że zadaje "trudne pytania", na które każdy uczeń z podstawówki zna odpowiedź, tylko boi się wyjść na idiotę.
On "nigdy nie rozumiał, po co w ogóle walczyć w II wojnie światowej, bo UK nie miała z tym nic wspólnego". No tak. To samo można powiedzieć o straży pożarnej. Po co gasić pożar u sąsiada, skoro to nie twój dom? Poczekaj aż spłonie cała ulica, geniuszu.
Tucker Carlson to nie dziennikarz, to influencer dla historycznych analfabetów.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)