Paweł Łęski Paweł Łęski
268
BLOG

Sprostowanie nieprawdziwych informacji z polskiego portalu

Paweł Łęski Paweł Łęski Polityka Obserwuj notkę 17

Sprostowanie nieprawdziwych informacji z polskiego portalu 


Jaka prawda?


Larry Johnson - były analityk CIA - opublikował 21 października materiał na swoim blogu Sonar21 i u prof. Glenna Diesena pod tytułem o odwetowym ataku Rosji na Polskę i kraje bałtyckie po uderzeniu na Petersburg.  


W polskich mediach społecznościowych krąży to w skrócie:

Larry Johnson twierdzi, że drony, których użyto do ataku na Sankt Petersburg, zostały wystrzelone z terytorium Polski  

Co dokładnie twierdzi Johnson:

1. W nocy z 18 października Ukraina miała wystrzelić na Rosję ponad 1000 dronów, największy taki atak w tej wojnie. Petersburg i obwód leningradzki miały przyjąć główne uderzenie. 2. Jeden z dronów spadł na Litwie w rejonie Pasvalys, uderzając w jadący samochód. 3. Litewski minister obrony Robertas Kaunas twierdzi, że dron wleciał na Litwę z polskiej przestrzeni powietrznej. Litwa mówi, że nie ma wątpliwości, że przyszedł od strony polskiej. 4. Ukraina przyznała, że dron był ukraiński i przeprosiła, tłumacząc, że zepchnęła go z kursu rosyjska walka radioelektroniczna. Warszawa odpowiada, że jej radary nie potwierdzają przelotu i zaprzecza doniesieniom o starcie z Litwy. 5. Johnson dodaje od siebie, powołując się na niezależne źródło: dron, który uderzył w Petersburg, miał zostać wystrzelony ze stanowiska wewnątrz Polski. To nie miał być przypadkowy przelot przez Polskę, tylko atak rozpoczęty na polskiej ziemi. 

Ważne: Johnson nie mówi o "polskich dronach" należących do polskiej armii. Mówi o dronach ukraińskich, których miejsce startu miało znajdować się w Polsce.


Czy Rosja ma podjąć kroki odwetowe?


Według Johnsona - tak, ale nie w formie otwartej wojny.


Na razie oficjalnie Kreml zachowuje wstrzemięźliwość. Rzecznik Pieskow miał odpowiedzieć, że Rosja i tak stale uderza w Ukrainę, a 20 października rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o uderzeniach w miejsca startu ukraińskich dronów dalekiego zasięgu. Nie było publicznej groźby wobec Polski.


Johnson uważa jednak, że Moskwa rzadko zapowiada odpowiedzi z wyprzedzeniem i wcześniej stawiała jasną granicę: państwo, które udostępnia swoje terytorium do uderzeń na Rosję, staje się stroną konfliktu.


Jako możliwe warianty odwetu poniżej progu otwartej wojny wymienia:

• uderzenie w samą infrastrukturę startową, • działania walki radioelektronicznej rozlewające się przez granicę, • prowokacyjne naruszanie polskiej przestrzeni przez drony i rakiety, tak jak we wrześniu 2025 roku, • sabotaż wobec hubów logistycznych zaopatrujących Ukrainę, • nacisk na przesmyk suwalski między Białorusią a obwodem kaliningradzkim. 

Dodaje, że każdy z tych scenariuszy niesie ryzyko eskalacji a sojuszniczy artykuł 5 nie miał chronić członka, który sam atakuje rosyjskie miasta i potem oczekuje obrony.


To na razie jego analiza i prognoza oparta na jednym źródle - nie ma niezależnego potwierdzenia ze strony Polski, Litwy, Ukrainy ani NATO.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj17 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka