The Jerusalem Post/ wycieczka do Polski:
Autor: JPOST EDITORIAL
Pełne zrozumienie tożsamości Izraela jest niemożliwe bez zrozumienia kultury żydowskiej, która została zniszczona podczas Holocaustu.
Wycieczki szkolne do Polski były kontrowersyjne, ponieważ Ministerstwo Edukacji zaczęło je organizować w związku z rozpadem Związku Radzieckiego.
Ci, którzy krytykowali podróże, twierdzili, że skomercjalizowali to doświadczenie. Głównym benificjentem tej "turystyki holokaustowej" był nikt inny niż Polacy. Powstała absurdalna sytuacja, w której społeczeństwo przesiąknięte antysemityzmem zarabiało na "biznesie Shoah".
Zmaganiem z podróżami był także klasyczny syjonistyczny etos odrzucenia wygnania i kultury żydowskiej, która rozwinęła się tam jako nienaturalna i relikt przeszłości. Zgodnie z tym etosem podróże do zniszczonych społeczności żydowskich w Europie Wschodniej były oderwaniem od ważniejszego celu edukacyjnego, jakim jest budowa państwa.
Nawet zwolennicy wyprawy nie mogli lekceważyć tej ironii. Nieco ponad pokolenie po stworzeniu państwa Izrael, projektu mającego na celu zastąpienie i odrzucenie życia diaspory, państwowe Ministerstwo Edukacji wysyłało izraelskie dzieci z powrotem na wygnanie, aby odkryć swoje korzenie.
Kontrowersje wokół wyjazdów wzrosły po decyzji polskiego rządu o uchwaleniu ustawy, która ma na celu ukaranie każdego, kto używa terminu "polskie obozy śmierci" lub który "publicznie i wbrew faktom" obwinia polski naród lub państwo za bycie współwinnym w nazistowskich Niemczech przestępstwa.
Wielu zadaje sobie pytanie, czy Izrael powinien nadal wysyłać uczniów szkół średnich do kraju, który próbuje wybielić swoją przeszłość i surowo ograniczyć swobodę wypowiedzi w kwestii zakresu polskiej współpracy z nazistami w zakresie systematycznego mordowania polskich Żydów.
Inni, tacy jak naczelny rabin Ukrainy Mosze Azman, wezwali do rezygnacji z corocznego Marszu Żywych i wycieczek szkolnych do Polski.
Twierdzimy jednak, że przerwanie podróży zorganizowanych przez Ministerstwo Edukacji dla naszych licealistów lub wezwanie do szerszego bojkotu Polski jest błędne. Teraz, gdy Polska próbuje stłumić swobodę wypowiedzi na temat roli Polaków w realizacji Ostatecznego Rozwiązania, jeszcze więcej osób powinno zobaczyć na własne oczy, jak naziści i Polacy, którzy pomagali w mordach i prześladowaniach, niszczyli żywe społeczności żydowskie w Polsce .
Choć prawdą jest, że syjonistyczny ideał życia w Izraelu i poświęcania swojej energii dobru pozostaje silną wartością społeczeństwa izraelskiego, istnieje również świadomość, że współczesna izraelska tożsamość nie może ignorować kultury diaspory. W rzeczywistości pełne zrozumienie izraelskiej tożsamości jest niemożliwe bez zrozumienia kultury żydowskiej, która została zniszczona podczas Holokaustu.
Tylko odwiedzając Polskę, szczególnie miejsca, które niegdyś kwitły żydowskie centra, można naprawdę zrozumieć wymiary straty. Nic nie może zastąpić bycia w miejscu, w którym naziści dokonali ludobójstwa na okupowanej ziemi polskiej, gdzie w 1939 r. 10% ludności, czyli 3,5 mln osób, stanowili Żydzi. Sześć lat później pozostało przy życiu zaledwie 100 000 polskich Żydów.
Gdy już zobaczą zniszczenie, nasze licealne dzieci mogą wrócić do Izraela i przystąpić do wzmocnienia i budowy tego, co jest najważniejszą, najbardziej żywotną i najbardziej obiecującą społecznością żydowską w historii.(...)
Czy współczesne społeczeństwo polskie jest antysemickie? Niewątpliwie ma silne antysemickie podteksty, czy to w postaci klasycznych negatywnych chrześcijańskich wizerunków Żydów, czy jako wypaczonej formy antykomunizmu. A obecny dyplomatyczny spór między Jerozolimą a Warszawą wywołał falę antysemickich działań w mediach społecznościowych. Czy istnieją Polacy filosemici? Tak, są. A obecny prawicowy rząd polski jest jednym z najbardziej proizraelskich rządów w Europie. Podobnie jak gdzie indziej, rzeczywistość w Polsce jest nieco bardziej skomplikowana i zniuansowana niż to wynika z gazet.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)