26 obserwujących
1852 notki
458k odsłon
152 odsłony

Proces polskich aktorów

Wykop Skomentuj

Podczas procesu polskich aktorów grających w Heimkerze, Michał P., grający rolę policjanta, utrzymywał, że nie znał treści filmu, gdyż mówił w nim wyłącznie po niemiecku, później, gdy wyświetlono urywki filmu – okazało się to nieprawdą. Juliusz L., posiadacz Erlebnis-Karte i grywający w teatrze „Komedia” twierdził z kolei, że o zakazie rejestrowania się w Propaganda-Abteilung nigdy nie słyszał, a w filmie był tylko statystą: widzem na sali kinowej. Stefan G., który również grał rolę widza, też do winy się nie poczuwał, mimo że scena, w której występował, bijąc po głowie ciężko rannego Niemca – była bardzo drastyczna.

image

Oskarżona Wanda Sz., która grała rolę bileterki, organizowała wyjazd aktorów-Polaków do Wiednia, gdzie film kręcono, i była ich łączniczką z reżyserami niemieckimi. Zapytana, dlaczego zarejestrowała się u Niemców, wymieniła nazwisko wybitnego aktora, który też to zrobił. Wszyscy sądzeni aktorzy przyznawali, że nie stosowano wobec nich żadnego przymusu, natomiast kilku zeznających w charakterze świadków opowiedziało, jak stosując różne uniki, wykręcili się od proponowanych im ról w filmie „Heimkehr”. Zakaz rejestrowania się – zgodnie twierdzili – był powszechnie znany w całym środowisku aktorskim. Jedna ze świadków, wywieziona na roboty do Berlina, widziała ten film w 1944 roku. Zauważyła, że publiczność była silnie wzburzona okrucieństwem Polaków. Uciekła z kina, bo bała się samosądu, gdyby się wydało, że jest Polką. Jako biegli przed sądem wystąpili: prezes ZASP-u Dobiesław Damięcki i znawca sztuki filmowej, Jerzy Toeplitz. Ten drugi wyraził opinię, że „Heimkehr” należał do najbrutalniejszych filmów propagandowych, przewyższając w wyrazie nawet antyżydowski „Jud Süss”, pokazując Polaków jako zbrodniczą bandę degeneratów. Twórca filmu, hitlerowiec Ucicky był jednym z najzdolniejszych reżyserów niemieckich, zaś główne role obsadzone zostały czołowymi aktorami, jak Paula Wessely. Dzięki występom polskich aktorów i dwujęzyczności film uzyskał pozory prawdziwości.

– Celem hitleryzmu – podkreślił w mowie oskarżycielskiej prokurator – było wyniszczenie narodu polskiego, a niemieckie filmy stały się takim samym środkiem walki, jak nowoczesna broń. Zadanie swe spełniały przez podsycanie nastrojów zemsty i odwetu w stosunku do podbitych narodów. Bogusławowi S. Sąd Okręgowy wymierzył zaocznie karę dożywotniego więzienia. Michał P. skazany został na 5 lat, Juliusz L. na 3, a Stefan G. na tyle samo; Wanda Sz. skazana została na 12 lat więzienia. Uzasadniając wyrok, sąd stanął na stanowisku, że oskarżeni aktorzy zasłużyli sobie na najwyższy wymiar kary, bo brali pośrednio udział w niszczeniu Polaków. Aktorów grywających w teatrzykach przeważnie podkasanej muzy, bądź w jedynym w Warszawie poważnym Stadt-Theater (drugi był w Krakowie), piętnowała prasa podziemna. Robiło to też po wojnie „Życie Warszawy”, raz w 1946, drugi raz w 1947 roku, wymieniając z nazwiska co sławniejszych, niekiedy nawet wybitnych kolaborantów spośród ludzi teatru. Najbardziej surowo potępiano aktora komicznego, bardzo popularnego przed wojną, który rozśmieszając okupacyjną, zarabiał krocie, podczas gdy aktorzy patrioci nieraz przymierali głodem. Niektórych kolaborantów-aktorów ZASP ukarał tuż po wojnie zakazem pokazywania się na scenie przez rok czy dwa, co nie było represją zbyt surową .

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura