Analiza dokonana przez Marcusa Crassusa jest niewątpliwie ciekawa i sugestywna, ale... czy uprawniona?
Zarzut pierwszy - stosowanie techniki "per analogia" jest zawsze bardzo ryzykowne i dopuszczalne (merytorycznie, nie propagandowo) jedynie wówczas, gdy podobieństwa są kompletne i bezsporne. W przypadku Kartaginy i Rosji tak nie jest. O ile niektóre podobieństwa można zakceptować (populizm Hannibala i Hitlera) o tyle można wskazać całkiem dużo różnic (sytuacja geopolityczna, charakterystyka analizowanych cywilizacji, wątki ekonomiczne i technologiczne, etc.), których wzięcie pod uwagę rujnuje racjonalność analogii. Jej atrakcyjność pozostaje, ale tylko na poziomie propagandowym... :)
Zarzut drugi - teoria fal, jakkolwiek sugestywna (znowu), podśmiarduje mi mocno Fukuyamą (w sensie podobieństwa wnioskowania). Dodatkowo zakłada jakiś hipotetyczny determinizm rozwoju cywilizacji/narodów. W historii Ziemi mieliśmy już do czynienia z cywilizacjami, które nie rozwijały się w kierunku cywilizacji techniczno-przemysłowych i gdyby istniały do dzisiaj być może wcale by się to nie zmieniło. Dlatego też znacznie bardziej przemawia do mnie koncepcja teorii cywilizacyjnych pana Konecznego wraz z całością wnioskowania odnośnie rozwoju. Cywilizacja Rosji, cywilizacja turańska, ma specyfikę, która w mojej skromnej opinii uniemożliwia jakikolwiek rozwój w kierunku cywilizacji domniemanej III fali. Tym samym analizowanie jej w tej perspektywie postrzegam jako rozważania typu "gdyby babcia miała wąsy..."
Zarzut trzeci - cywilizacja zachodu stała się faktycznie cywilizacją fin de siecle ze wszystkimi negatywnymi cechami tego zjawiska: dekadencją, sybarytyzmem, oportunizmem, etc. To właśnie jest powodem jej rzeczywistej i powszechnie obserwowanej słabości, którą zdaje się kwestionować Marcus Crassus. O prawdziwej sile cywilizacji nie świadczy jednak jej poziom rozwoju technicznego, żadne tam "fancy technologies", kultura i sztuka lecz ludzie, ludzie i tylko ludzie. A konkretniej ich determinacja i poczucie odpowiedzialności za własne państwo. Ktoś już zadał to pytanie: "Ilu europejczyków jest gotowych umrzeć za Unię Europejską?" obawiam się, że odpowiedź na to pytanie byłaby bardzo bolesna.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)