1. Minister w Kancelarii Premiera Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. programu SAFE już wczoraj zapowiedziała, że jeżeli Prezydent RP nie podpisze ustawy dotyczącej programu SAFE, to rząd i tak może podpisać umowę pożyczkową z Komisja Europejską. Minister stwierdziła, że projekt ustawy dotyczącej programu SAFE dotyczy utworzenia odrębnego Funduszu w Banku Gospodarstwa Krajowego na który będą wpływały środki z tej pożyczki, a także jego audytu i kontroli, a nie samej pożyczki. Dodała wprawdzie, że w najbliższych dniach będzie rozwiewała obawy ministrów w Kancelarii Prezydenta, być może dojdzie do uzgodnienia poprawek, które mógłby wprowadzić do ustawy Senat, ale dodała że nawet bez tej ustawy, umowa pożyczkowa z KE może zostać zawarta.
2. Przypomnijmy, że w poprzednim tygodniu zaledwie w 48 godzin posłowie koalicji 13 grudnia przeforsowali w Sejmie projekt ustawy o instrumencie finansowym SAFE, a 13 poprawek złożonych przez klub Prawa i Sprawiedliwości zostało odrzuconych zarówno podczas I jak i II czytania projektu ustawy , także w ostatecznym głosowaniu tej ustawy na sali plenarnej. Odrzucane przez posłów koalicji w tym także przez posłów PSL-u były nawet te poprawki, które wcześniej na poziomie prac rządowych nad tym projektem składał do niej resort ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza. Chodzi między innymi o poprawkę, która oznaczała, ze obsługa pożyczki SAFE, a więc spłata zarówno odsetek jak i jej rat, będzie odbywała się ze środków budżetowych, ale nie z części 29, czyli środków przeznaczonych na finansowanie obrony narodowej.
3. Przypomnijmy także, że kluczowe poprawki złożone przez klub PiS z tych wspomnianych 13. to: wyjęcie środków z pożyczki SAFE z unijnego mechanizmu warunkowości, zapewnienie że środki te będą dodatkowymi na obronę narodową, a nie zastępującymi już istniejący Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ), gwarancje ustawowe aby tak jak zapowiadano 89% środków trafiło do polskiego przemysłu zbrojeniowego, wreszcie aby koszty obsługi tej pożyczki, nie były finansowane z budżetowych środków na obronę narodową. Wprawdzie mechanizm warunkowości jest opisany w unijnym rozporządzeniu i gdyby to prawo było stosowane nie byłby groźny, tyle tylko, że decyzje podejmowane przez KE w sprawie blokowania środków europejskich, mają charakter polityczny, a nie merytoryczny. Przekonał się o tym rząd premiera Morawieckiego, który najpierw wynegocjował w ramach europejskiego Funduszu Odbudowy kwotę blisko prawie 60 mld euro na nasze KPO, a następnie środki te zostały zablokowane polityczną decyzją KE na blisko 2 lata, zresztą przy dużym udziale ówczesnej opozycji, w tym przede wszystkim europosłów Platformy, PSL-u i Lewicy. Wtedy opozycja się nie kryła ze swoim przesłaniem, pieniądze z KPO zostaną zamrożone, a jeżeli opozycja wróci do władzy, zostaną odmrożone i tak się dokładnie stało , po powstaniu rządu Donalda Tuska, KE środki odblokowała, choć nowa koalicja, nie zmieniła nawet przecinka i kropki w obowiązującym prawie w naszym kraju. To tylko potwierdziło, że decyzja KE o zablokowaniu środków miała charakter polityczny i z dużym prawdopodobieństwem należy zakładać, że w kampanii wyborczej 2027 roku, Tusk zastosuje podobną narrację, jak wybierzecie w wyborach Prawo i Sprawiedliwość, to pieniądze z SAFE dla Polski zostaną zablokowane.
4. Z kolei wypychanie USA z Polski to ograniczanie, a w przyszłości całkowite zaniechanie zakupów amerykańskiego uzbrojenia, czemu ma służyć zastępowanie obecnego FWSZ przez fundusz SAFE, o czy świadczy zapis art 23 wspomnianej ustawy, mówiący o tym, że w roku 2026 wydatki na obronę finansowane z budżetu, FWSZ i funduszu SAFE, nie będą wyższe niż te zaplanowane wcześniej ( a więc blisko 5% PKB). A przecież jeżeli fundusz SAFE zostałby zaakceptowany, to już w tym roku powinno z niego trafić do naszego kraju około 40 mld zł , a więc ok 1% PKB, więc jeżeli wydatki na obronę, nie wzrosną, to znaczy, że wydatki z FWSZ zostaną o tę kwotę zmniejszone. Właśnie w ten sposób Fundusz będzie ograniczany, a przecież to z niego od 2022 roku, Polska kupowała i kupuje najnowocześniejszy sprzęt w USA i Korei Południowej, a niestety rząd Tuska realizuje tylko wcześniej podpisane przez wicepremiera Błaszczaka, umowy z tymi krajami.
5. Są oczywiście i inne poważne wątpliwości, choćby koszty tego długu, rząd twierdzi , że to będzie około 3% rocznie , choć doskonale wiemy, że w lutym tego roku na inne cele KE pożyczała na około 4% ( obligacje 30. i 20. letnie na kwotę około 10 mld euro), a do tego muszą jeszcze przecież dojść marże i na poziomie unijnym i w polskim BGK, oczywiste ryzyko kursowe na przestrzeni 45 lat, na które opiewa pożyczka i które zapewne zmaterializuje się wielokrotnie ( tak jak w przypadku kredytów frankowych w Polsce),brak przesądzenia z jakich środków będą finansowane koszty obsługi tej pożyczki, wreszcie bardzo słaba kontrola nad wydatkowaniem tak olbrzymich środków. Ale nie ulega wątpliwości, że te fundamentalne zastrzeżenia, to wspomniana warunkowość , która z jednej strony uzależnia polskie zbrojenia od politycznych „kaprysów” KE, z drugiej natomiast daje premierowi Tuskowi instrument do szantażowania Polaków, jeżeli powtórnie nie wybiorą obecnie rządzących, to środków z SAFE nie będzie, a także „wypychanie” USA z Polski, poprzez mechanizm najpierw ograniczania, a później wręcz zaniechania zakupów uzbrojenia w tym kraju, finansowanych do tej pory zarówno z budżetu jak i FWSZ.
6. Minister z Kancelarii Premiera, a także inni ministrowie, publicznie mówią, że wprawdzie rząd forsuje ustawę o instrumencie SAFE i chce jej szybkiego przeprowadzenia przez Parlament, a także uzyskania podpisu Prezydenta RP, ale jeżeli go nie będzie i tak pożyczka będzie zaciągnięta. Choć to sytuacje absolutnie nieporównywalne, to niestety przypomina sytuację pokazaną w filmie Miś, gdzie kierownik szatni mówi do gościa, który zostawił swoją garderobę w szatni „ nie mamy Pańskiego płaszcza i co Pan nam zrobi?”





Komentarze
Pokaż komentarze (15)