Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
111
BLOG

Jak twierdzą specjaliści po wprowadzeniu przez NFZ 50% płatności za rezonans i tomografię.

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Polityka Obserwuj notkę 7

Jak twierdzą specjaliści po wprowadzeniu przez NFZ 50% płatności za rezonans i tomografię, cofnęliśmy się o dekadę

1. Wskazana przez premiera Tuska na ministra zdrowia po Izabeli Leszczynie, Jolanta Sobierańska-Grenda, mimo coraz większego niezadowolenia koalicjantów, ale przede wszystkim pacjentów, jednak konsekwentnie dokonuje cięć w wydatkach na ochronę zdrowia. Te cięcia były zapowiedziane w słynnym piśmie nowej minister zdrowia do ministra finansów Andrzeja Domańskiego z grudnia poprzedniego roku, którym wtedy zaprzeczano ale teraz krok po korku wydawane są kolejne rozporządzenia Rady Ministrów, w których zawarte są przepisy wprowadzające te ograniczenia wydatków. Takie charakter ma właśnie rozporządzenie z 1 kwietnia tego roku i jak się okazuje, nie było to na prima aprilis, którym wprowadzono zaledwie 50% odpłatność NFZ za ponadlimitowe usługi medyczne w zakresie rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej i 60% odpłatność dotyczącą usług medycznych w zakresie gastroskopii i kolonoskopii. Co więcej jeżeli jakaś placówka ochrony zdrowia zdecyduje się świadczyć tego rodzaju usługi mimo tak głębokich cięć płatności, to rozliczenia z NFZ-tem z tego tytułu nie nastąpią w następnym kwartale po wykonaniu usługi, ale po zakończeniu roku kalendarzowego, więc zastosowano rozwiązanie, które wręcz całkowicie zniechęca placówki ochrony zdrowia do świadczenia tego rodzaju usług poza przyznanymi limitami.

2. Jak podano w komunikacie wprowadzenie tych cięć pozwoli na oszczędności w wydatkach NFZ do końca roku na kwotę 625 mln zł, przy czym nie ulega wątpliwości, że wydłuży to kolejki do tego rodzaju badań diagnostycznych i jak twierdzą lekarze specjaliści w tych dziedzinach, cofnie nas o dekadę, a oczekiwanie na takie badanie w ramach NFZ wydłuży się do ponad roku. Mimo zapewnień resortu zdrowia, że te cięcia nie dotyczą pacjentów onkologicznych, to nie ulega jednak wątpliwości, ze w praktyce także tego rodzaju pacjentów będzie jednak zdiagnozować i znowu jak twierdzą lekarze specjaliści w tej dziedzinie to rozporządzenie kończy 11-letnią erę bezlimitowej onkologii. Co więcej jak słychać na sejmowych korytarzach podobne rozwiązanie ma zostać wprowadzone jeżeli chodzi o usługi rehabilitacyjne, choć już obecnie na świadczenia zakresu rehabilitacji medycznej czeka się około 7 miesięcy.

3. Przypomnijmy, że wspomniane wyżej cięcia wydatków na rezonans, tomografię, kolonoskopię i gastroskopię, pod koniec marca, zapowiedział wcale nie minister zdrowia, ale Maciej Berek, który jest ministrem członkiem Rady Ministrów i jednocześnie pełni funkcję „nadministra”, czyli osoby nadzorującej innych ministrów w sprawie wdrażania polityki rządu. Otóż tenże minister w jednej z prywatnych rozgłośni radiowych stwierdził, że szpitale leczące pacjentów poza przyznanymi limitami w kontraktach zawartych z NFZ i żądające za to zapłaty od Funduszu, są nieuczciwe i w związku z tym konieczne jest zmniejszenie poziomu refundacji za takie usługi do 50%. Ta wypowiedź oznaczała ni mniej ni więcej, tylko tyle, że pacjenci muszą tak planować swoje zachorowania, aby mogły się one zmieścić w przyznanych szpitalom limitach, ale jeżeli będą chorowali poza tymi limitami, to jest to nieuczciwe. Stwierdzenie „nadministra” Berka wywołało wręcz burzę w mediach społecznościowych, zarówno ze strony personelu medycznego i zarządzających szpitalami, ale przede wszystkim zwykłych ludzi, potencjalnych pacjentów. Zwykli ludzie w odróżnieniu od ministra Berka, wiedzą, że choroby nie da się zaplanować, a nikt z pacjentów nie chciałby się znaleźć w sytuacji ,że jego leczenie jest na razie nie możliwe, bo szpital wyczerpał limity, a za leczenie ponadlimitowe, NFZ mu nie zapłaci, albo zapłaci zaledwie 50% poniesionych kosztów to po zakończeniu roku kalendarzowego.

4. Przypomnijmy także we wspomnianych wyżej propozycjach cięć wydatków minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grenda, znalazły się między innymi: wprowadzenie zniesionych przez rząd PiS limitów przyjęć do lekarzy specjalistów, co ma przynieść oszczędności blisko 3,4 mld zł, czy ograniczenie wydatków na diagnostykę obrazową na kwotę blisko 1,3 mld zł. Mają także powrócić limity w operacjach zaćmy na kwotę prawie 280 mln zł, co oznacza ,że ponad 90 tys pacjentów zostanie odesłanych na następny rok, ma także nastąpić ograniczenie wydatków na leki bez recepty dla pacjentów 65+, aż o ponad 1,5 mld zł. Mimo gigantycznych problemów finansowych w roku 2025 wielu szpitali powiatowych i wielu apeli samorządów zarządzających nimi, rząd Tuska zdecydował się na ograniczenie środków finansowych dla tej kategorii szpitali o prawie 700 mln zł. Ministerstwo zdrowia zdecydowało się nawet na likwidację funkcjonującego już kilka lat, programu „Dobry posiłek w szpitalu” , bo był to program pilotażowy, co ma w 2026 roku, przynieść oszczędności na żywieniu pacjentów w szpitalach na kwotę 900 mln zł.

5. Co więcej już wcześniej na skutek ograniczenia płatności przez NFZ ,cięcia zaczęły być realizowane głównie przez szpitale powiatowe, które masowo zaczęły likwidować oddziały ginekologiczno-położnicze. Już pod koniec stycznia tego roku resort zdrowia wydał rozporządzenie o możliwości przyjmowania porodów na szpitalnych SOR-ach, albo izbach przyjęć, choć podpisał je jeden z wiceministrów, a nie szefowa tego resortu. Jest ono konsekwencją wręcz masowej likwidacji albo zawieszania działania porodówek w szpitalach w całym kraju (głównie szpitalach powiatowych), teraz w zasadzie ogłaszanych w każdym tygodniu. Tylko od stycznia 2024 roku do lipca 2025 roku zlikwidowano 29 oddziałów położniczych, a kolejnych 18 zawieszono, a w II połowie 2025 roku proces ten znacząco przyśpieszył (nastąpiła likwidacja kolejnych kilkudziesięciu), kiedy okazało się ,że nie będzie nowych wyższych wycen usług na tych oddziałach, co wcześniej obiecywano i w związku z tym straty przez nie powodowane, będą tylko narastać. Z kolei od stycznia do końca lutego tego roku zlikwidowano kolejne 18 oddziałów ginekologiczno- położniczych, w tym oddział w szpitalu w Lesku, który stał się głośny w związku z publicznym kłamstwem premiera Tuska, że oddział ten nie został zlikwidowany.

6. Mimo tych cięć wydatków przez NFZ i kolejnych rozporządzeń Rady Ministrów, pozwalających na wymuszanie na szpitalach podejmowanie działań w konsekwencji, których będą się wydłużały kolejki pacjentów do usług medycznych finansowanych przez Fundusz, ciągle w systemie na rok 2026, brakuje ponad 20 mld zł, a to oznacza, że katastrofa finansowa w ochronie zdrowia dosłownie wisi na włosku.To dlatego premierowi Tuskowi potrzebne są różnego rodzaju awantury, które co i rusz uruchamia, aby odwracać uwagę od spraw dotyczących większości Polaków, pogarszającej się z tygodni na tydzień sytuacji w ochronie zdrowia, postępującej drożyźnie, czy coraz trudniejszej sytuacji na rynku pracy szczególnie w odniesieniu do ludzi młodych. 

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka