Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
87
BLOG

Wygląda na to, że rolnicy zostaną oszukani przez ministra Krajewskiego w związku ...

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Polityka Obserwuj notkę 4


Wygląda na to, że rolnicy zostaną oszukani przez ministra Krajewskiego w związku z pomocą nawozową i paliwową


1. Minister rolnictwa Stefan Krajewski parokrotnie zapewniał rolników, że pomoc nawozowa wyniesie 500 zł na hektar gruntów rolnych, a dodatkowa pomoc paliwowa w postaci dodatkowego zwrotu akcyzy w paliwie rolniczym, zostanie zwiększona o 52 grosze z obecnych 1,48 zł do kwoty 2 zł do litra zużytego oleju napędowego. Teraz okazało się, że minister ma na ten cel kwotę zaledwie 859 mln zł, na co składa się 66 ,6 mln euro, czyli około 286,2 mln zł, które Polska otrzymała od Komisji Europejskiej z rezerwy kryzysowej w unijnym budżecie, a także 200% tej kwoty czyli ok. 572,4 mln zł pochodzącej z polskiego budżetu. To są wszystkie środki, które ma do dyspozycji minister rolnictwa, zarówno jeżeli chodzi o wypłatę pomocy nawozowej jak i pomocy paliwowej, ale tylko zgrubne wyliczenia wskazują, że tych środków jest stanowczo za mało, żeby taką pomoc wypłacić.


2. Trzeba przy tej okazji przypomnieć, że za rządów PiS w związku ze wzrostem cen nawozów spowodowanych gwałtownym wzrostem cen gazu ziemnego głównego surowca do produkcji nawozów, pomoc nawozową wypłacano dwukrotnie w roku 2022 i 2023. Pomoc była wypłacana na podobnych zasadach jak proponuje się obecnie, a więc nie mogła ona wynieść więcej niż 500 zł do hektara, przy czym jej kwotę ustalono na podstawie różnicy pomiędzy ceną z faktury zakupu, a średnią ceną referencyjną określoną przez resort rolnictwa. Przy czym w roku 2022 wypłacono taką pomoc dla 427 tysięcy gospodarstw rolnych, a kwota wypłat sięgnęła ok. 3,5 mld zł, a w roku 2023 taką pomocą objęto 343 tysiące gospodarstw, na co przeznaczono ok 2,8 mld zł środków z budżetu państwa.


3. A teraz minister rolnictwa ma do dyspozycji kwotę zaledwie niecałe 860 mln zł, a więc kwotę odpowiednio 4 i 3 razy niższą, co więcej z tych środków ma być wypłacona nie tylko pomoc nawozowa, ale i pomoc paliwowa. W tej sytuacji minister sprytnie zaproponował, żeby pomoc udzielana była do wysokości dostępnych środków, według kolejności złożenia kompletnych wniosków, przy czym w pierwszej kolejności mają być rozpatrywane wnioski o pomoc nawozową. A więc minister chce zastosować zasadę wypłaty pomocy nawozowej i paliwowej, „kto pierwszy ten lepszy”, co oznacza przy tak niskim poziomie środków przeznaczonych na tę pomoc, duża część rolników, obejdzie się smakiem. A więc minister Krajewski zakpił z rolników, najpierw obiecał im pomoc na podobnych warunkach jak za rządów PiS, ale dysponuje na nią kwotą 3-4-krotnie mniejszą, niż było to w latach 2022-2023, czyli wychodzi na to, że minister Krajewski zastosował zasadę głoszoną przez polityków Platformy „cóż szkodzi obiecać”.


4. Co więcej programy pomocy nawozowej i paliwowej uruchomiło już 11 krajów unijnych, przy czym np. Hiszpania przeznaczy na ten cel 1,055 mld euro, Włochy -605 mln euro, a Francja -240 mln euro, czyli znacznie więcej niż zamierza przeznaczyć Polska. A przecież przy tak zróżnicowanym poziomie pomocy publicznej dla rolników w poszczególnych krajach członkowskich UE, warunki konkurencji na wspólnym unijnym rynku nie będą równe i rolnicy z krajów takich jak Polska, znajdą się w znacznie trudniejszej sytuacji. Nic jednak nie wskazuje na to ,żeby minister Krajewski miał na tyle mocną pozycję w rządzie żeby zabiegać od dodatkowe środki na pomoc dla rolników z polskiego budżetu, w tej sytuacji nasz kraj w ogólne nie występuje do KE o zgodę na dodatkową pomoc publiczną.


5. Wszystko więc wskazuje na to ,że w sprawie wysokości pomocy nawozowej i paliwowej minister Krajewski oszukał polskich rolników, ale o pomocy związanej ze skutkami wiosennych przymrozków, a nawet mrozów, a także suszy, na razie w ogóle nic nie słychać. A przecież oszacowane tylko wstępnie przez Związek Sadowników szkody przymrozkowe prezentowane na komisji rolnictwa, w przypadku jabłek zarówno konsumpcyjnych jak i przemysłowych, wyniosły aż ok. 3,5 mld zł, a w przypadku truskawek ponad 800 mln zł. Z kolei w przypadku wielu sadów czereśniowych, wiśniowych, a także plantacji malin i borówek, szkody sięgały często 100% spodziewanych zbiorów, a ponieważ we wszystkich tych rodzajach owoców, Polska jest ich czołowym producentem w Europie, oznacza to kolejne setki milionów złotych strat w skali całego kraju. W czerwcu na komisji rolnictwa, wiceminister Małgorzata Gromadzka poinformowała ,że minister Krajewski wystąpił do unijnego komisarza ds. rolnictwa z informacją o przymrozkach w Polsce i że w związku z tym po oszacowaniu strat nasz kraj wystąpi o pomoc finansową z unijnej rezerwy kryzysowej w ramach funduszy WPR. Ale ponieważ unijna pomoc będzie zaledwie symboliczna i wyniesie kilkanaście milionów euro ( w 2025 roku była to kwota 14 mln euro), to nawet z wynoszącą 200% pomocą krajową, będzie to zaledwie ok 180 mln zł, a więc w stosunku do poniesionych strat , będą do środki niewspółmierne, więc zapewne tej pomocy w ogóle resort nie uruchomi.


6. Rolnicy jeszcze nie wiedzą, że zostali oszukani w sprawie pomocy nawozowej, wszystko wskazuje bowiem na to, że ta pomoc może wynieść zaledwie kilkadziesiąt złotych do hektara, a nie 500 zł jak parokrotnie obiecywał minister Krajewski. Co więcej część z nich w ogóle odejdzie z kwitkiem od biurek urzędników ARMiR, bowiem przy zastosowaniu zasady „kto pierwszy ten lepszy”, środków pomocowych szybko zabraknie, kwota 860 mln zł jest bowiem 3-4-krotnie mniejsza, niż ta rzeczywiście wypłacona w latach 2022-2023.

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka