Informacja o próbie zamachu na premiera i wicepremiera, jako próba klasycznej operacji przykrywkowej
1. Wczoraj rządzący przeprowadzili kolejną operację przykrywkową, mającą odwracać uwagę z jednej strony dramatycznego stanu finansów publicznych, z drugiej skandalu związanego z byłym już wiceministrem rolnictwa Michałem Kołodziejczakiem. Z samego rana w mediach wspierających rząd w tym przede wszystkim mediach publicznych w likwidacji, pojawiły się komunikaty o mejlu skierowanym do policji o przygotowanym zamachu na premiera Tuska i wicepremiera Kosiniaka-Kamysza. Podano także, że w związku z tym w Centrum Antyterrorystycznym spotkali się funkcjonariusze różnych służb ,którym koordynator ds. służb minister Tomasz Siemoniak wydał dyspozycje podjęcia natychmiastowych działań i doprowadzenia do ujęcia sprawcy.
2. Tyle tylko, że tym groźnie brzmiącym komunikatem, nie współgrało zachowanie premiera Tuska i jego najbliższego otoczenia, otóż tuż po godzinie ósmej rano, urządził on sobie spacer z z willi przy ulicy Parkowej do swojej Kancelarii w Alejach Ujazdowskich przy okazji rozmawiając z dziennikarzami. Parę godzin później rzecznicy MSWiA i koordynatora ds. służb, urządzili konferencję prasową przed Kancelarią Premiera, na którą przyszli z wesołymi minami, co więcej nie potrafili odpowiedzieć na najprostsze pytania dziennikarzy dotyczące treści porannego komunikatu. W ten sposób zarówno sam premier Tusk, tym swoim swobodnym spacerem po ulicach Warszawy, jak i wspomniani rzecznicy prasowi obnażyli miałkość całej akcji , jako próby odwrócenia uwagi opinii publicznej od fatalnych skutków rządzenia tej ekipy. Oczywiście media wspierające z całych sił rządzących przez cały wczorajszy dzień próbowały „z igły zrobić widły” i dalej budować napięcie wokół „ zamachu” na premiera i wicepremiera, ale i im się nie udało, między innymi na skutek wręcz tornada ośmieszających ją komentarzy słownych i filmowych we wszystkich mediach społecznościowych.
3. Ekipa Tuska ma co przykrywać, bo tylko wydarzenia ostatnich dni, przyniosły informacje pokazujące fatalne skutki już blisko 3-letniego jej rządzenia od tych dotyczących dramatycznej sytuacji w finansach publicznych, przez te związane z zagrożeniem bezpieczeństwa dzieci w szkołach, po obyczajowe, jak te związane ze skandalem wokół byłego wiceministra rolnictwa Michała Kołodziejczaka. O fatalnej sytuacji finansów publicznych media pisały od czasu do czasu ,ale o tym ,że rząd Tuska z głównym sternikiem od finansów ministrem Andrzejem Domańskim, prowadzi je tak, aby już niedługo zderzyć się z górą lodową, opinia publiczna dowiedziała się przy okazji debaty nad projektem budżetu na 2027 rok. Przypomnijmy, że budżet na 2027 rok to już 4. budżet koalicji 13 grudnia i ministra finansów Andrzeja Domańskiego z najwyższym w historii deficytem wynoszącym prawie 282 mld zł , a także, że w 2024 roku wykonany deficyt wyniósł 211 mld zł ( planowany240 mld zł), z kolei w 2025 roku 276 mld zł, a w 2026 roku ma wynieść 272 mld zł. Ten budżet to swoiste posumowanie rządów Donalda Tuska, sama suma 4 deficytów budżetowych to kwota ponad 1 bilion złotych, a długu publicznego związanego z ich realizacją, wyniesie blisko 1,4 biliona złotych. Przypomniałem także, że wszystkie rządy od 1990 do 2023, a więc przez 34 lata, zadłużyły Polskę na 1,7 biliona, a rząd koalicji 13 grudnia przez zaledwie przez 4 lata na prawie 1,4 biliona, czyli kwotę niewiele mniejszą.
4. Minister finansów Andrzej Domański, tym przedłożeniem zasłużył w pełni na przydomek „dziura”, jak się bowiem okazuje po zapoznaniu się ze szczegółami rządowego projektu budżetu, nie wystarczył mu astronomiczny deficyt w wysokości prawie 282 mld zł. Chce także pożyczyć poza budżetem przez Bank Gospodarki Krajowej (BGK) przynajmniej 90 mld zł, na realizację zadań państwa, przeszacował także i to wyraźnie wpływy podatkowe o przynajmniej 40 mld zł, których zapewne nie wykona, bo do tego nas już przyzwyczaił w latach 2024-2026. Minister wpisał także do budżetu przychody w wysokości 39 mld zł z pozornej prywatyzacji Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) ,w której ma uczestniczyć spółka Orlen i któryś z banków z wiodącym udziałem Skarbu Państwa i jest to klasyczna operacja, która ma sztucznie poprawić stan budżetu państwa.
5. Tuż po burzy dotyczącej stanu finansów publicznych ,media obiegły dramatyczne informacje o licznych próbach ataków nożowników w kilku szkołach w Polsce i licznych zapowiedziach w internecie kolejnych takich ataków. to ma w zwyczaju próbował najpierw w Sejmie przerzucić odpowiedzialność za ten stan rzeczy, na prezydenta Nawrockiego, bo nie podpisał ustawy o usługach cyfrowych, gdyż uznał zawarte tam propozycje za cenzurę internetu, ale jak się okazało działania policji bez tej ustawy, pozwoliły na zatrzymanie aż 119 młodych ludzi w różnych miejscach w Polsce, przy których znaleziono ostre narzędzia, które mogły stanowić zagrożenie dla innych. Później okazało się ,że już pół roku temu na biurko premiera Tuska wpłynął alarmistyczny raport ABW o narastaniu agresji wśród młodych ludzi inspirowanych w mediach społecznościowych, ale wówczas nie zdecydował on o podjęciu jakichkolwiek działań w tej sprawie.
6. W ostatnich dniach poprzedniego tygodnia opinią publiczną wstrząsnęła afera obyczajowa związana z byłym wiceministrem rolnictwa Michałem Kołodziejczakiem, obecnym posłem i członkiem klubu Koalicja Obywatelska, choć teraz zawieszonym. Donald Tusk, który w kampanii wyborczej zaprosił Kołodziejczaka na listę i dał mu jedynkę w okręgu konińskim, czyniąc go wręcz rzecznikiem rolników i rolnictwa w Platformie, mimo tego, że wręcz codziennie komentuje bieżące wydarzenia w mediach społecznościowych, a ostatnio nawet nagrywa komentarze filmowe, w tej sprawie do tej pory nie zabrał głosu. Jego pupil, którego wprowadził do Sejmu i nakazał powołanie go na sekretarza stanu w ministerstwie rolnictwa, dopuścił się czynów skandalicznych, a jego promotor polityczny zdaje się teraz mówić publicznie „nie znam człowieka”.
7. Choćby te trzy sprawy powodują narastanie niechęci do Platformy, jej przywódcy Donalda Tuska i kierowanego przez niego rządu , stąd próba zepchnięcia ich agendy przy pomocy historii o zamachu na premiera i wicepremiera. Jak się jednak okazuje ten „przemysł przykrywkowy” nie jest już tak skuteczny jak był za „poprzedniego Tuska” w latach 2008-2015, ba także jego realizatorzy, nie są tak sprawni, jak ci sprzed ponad 10 lat, stąd akcja spaliła na panewce, co więcej jak się wydaje, wczoraj została skutecznie ośmieszona w mediach społecznościowych.



Komentarze
Pokaż komentarze (25)