Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
349
BLOG

Byli ministrowie listy piszą

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Polityka Obserwuj notkę 13

1. Prominentni politycy obecnej opozycji, szczególnie ci którzy piastowali po roku 1989 ministerialne stanowiska w różnych rządach, wyspecjalizowali się w pisaniu listów otwartych, w których najpierw ostrzegali Polaków przed głosowaniem na Prawo i Sprawiedliwość, a gdy ci nie posłuchali, teraz z kolei protestują przeciwko ujawnianiu prawdy o skutkach ich rządów.

Tych listów było już kilka, nagłaśniają je media zaprzyjaźnione z poprzednią władzą ale nie widać i nie słychać, żeby poruszały one zwykłych ludzi, wszak domyślają się oni, że wyrażają one przede wszystkim tęsknotę za utraconą władzą.

Właśnie w ostatnich dniach „Gazeta Wyborcza” opublikowała list 6 byłych ministrów obrony: Radosława Sikorskiego, Bronisława Komorowskiego, Bogdana Klicha i Tomasza Siemoniaka z Platformy, Janusza Onyszkiewicza z nieboszczki Unii Wolności i Janusza Zemke z SLD, w którym wyrażają oni swoje oburzenie w związku z wystąpieniem ministra Antoniego Macierewicza w Sejmie w którym opisał on stan polskiej armii i procesów kierowania nią w poprzednich latach.

2. Rzeczywiście minister Macierewicz wygłosił w Sejmie mocne przemówienie, którego zwieńczeniem było następujące pytanie adresowane do obecnej opozycji „Co takiego wam Polska zrobiła, że tak ją pozostawiliście bezbronną?”.

I przytoczył szereg mocnych faktów uzasadniających to mocne stwierdzenie od rozmieszczenia głównych sił wojskowych w zachodniej części Polski i zupełnie odkrytej jej wschodniej części, poprzez nieracjonalne, a czasami wręcz absurdalne wydatki na modernizację i unowocześnienie armii, aż po używanie Służby Kontrwywiadu Wojskowego do inwigilowania dziennikarzy i polityków.

Na wszystkie te zarzuty nie ma w tym liście żadnej odpowiedzi byłych ministrów jest za to troska o ujawnienie przez ministra fatalnego stanu naszej armii, o czym teraz będą wiedziały państwa mające wobec Polski wrogie zamiary.

Tyle tylko, że służby wywiadowcze szczególnie jednego państwa -Rosji sporo od paru lat wiedzą o polskiej armii, szczególnie od momentu kiedy poprzednia ekipa zdecydowała na bliską współpracę naszego SKW z Federalną Służbą Bezpieczeństwa Rosji.

3. Ale ogromnym grzechem poprzedniej ekipy rządowej było także coroczne nie wykorzystywanie środków na modernizację armii w sytuacji kiedy Rosja zaatakowała i przejęła kilka prowincji Gruzji, a później coraz agresywniej zachowywała się wobec Ukrainy i wreszcie zajęła Krym, a później wywołała wojnę we wschodniej części tego kraju, która trwa do dzisiaj.

Pierwsza poważna redukcja wydatków na wojsko została dokonana w 2008 roku i wyniosła aż 5 mld zł.

Protestował wtedy bardzo mocno ś. p. prezydent Lech Kaczyński ale ani ówczesny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, ani rząd Tuska nigdy protestami poprzedniego prezydenta się niestety nie przejmowali.

W następnych latach było trochę lepiej ale w żadnym roku zaplanowane wydatki w ustawowej wysokości nie były niestety realizowane. Na przykład w 2012 roku, który przecież gospodarczo nie był taki zły, nie wydano na wojsko kwoty blisko 1,5 mld zł.

4. Latem 2013 roku kiedy rząd Tuska zaproponował cięcia w wydatkach na modernizację armii na kwotę 3,5 mld zł, prezydent Komorowski tylko stwierdził, że ubolewa iż cięcia w wydatkach na armię mają sięgnąć tej kwoty przy okazji nowelizacji budżetu „ale jeżeli będą one jednorazowe to nie ma katastrofy”.

Wprawdzie wydatki MON w 2013 roku zostały zaplanowane w wysokości ponad 31 mld zł ale wydatki na nowe uzbrojenie to kwota około 8 mld zł i wspomniane cięcia w zasadzie w całości dotyczyły tych właśnie wydatków.

Sumarycznie w czasie więc blisko 6 letnich rządów Donalda Tuska i funkcjonowania Bronisława Komorowskiego jako marszałka Sejmu i prezydenta RP, na finansowanie armii przeznaczono o ponad 10 mld zł mniej niż wynikało to ustawy o finansowaniu sił zbrojnych i te cięcia wydatków w dużej mierze pochodziły z części przeznaczonej na modernizację armii.

5. Szkoda, że ministrowie obrony, szczególnie ci z Platformy, nie potrafią się wytłumaczyć choćby z tych posunięć „oszczędnościowych” realizowanych w okresie kiedy narastała agresywność Rosji wobec jej sąsiadów.

Teraz tego straconego czasu na modernizację polskiej armii bardzo brakuje, a domaganie się dymisji ministra, który w sposób zdecydowany ją porządkuje jest nieudolną próbą odwrócenia uwagi od własnych win.

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka