112 obserwujących
1711 notek
1231k odsłon
  1065   7

Kryzys energetyczny, ceny prądu i "reformy" UE

Cena prądu w krajach UE jest równa cenie najdroższego używanego w nich źródła prądu. Stąd jeśli 95% prądu będzie dostępne w cenie 30 pln, a 5% prądu będzie dostępne w cenie 1000 pln, to cena prądu we wszystkich przypadkach wyniesie 1000 pln.

Myślisz, że ceny gazu biorą się z wieloletnich kontraktów jak np. te z Rosją albo te, które negocjowaliśmy z Katarem. Myślisz, że ceny energii elektrycznej, to jest średnia cen różnych jej dostawców (elektrowni), jedni drożej inni taniej i jakoś wychodzi ta średnia dla nas. W obydwu przypadkach jesteś w błędzie. Tak było dawniej. Ale od około 20 lat urzędnicy i politycy UE zmieniają regulacje prawne, regulujące obrót gazem i energią elektryczną w krajach UE. Obecny "kryzys" jest ich bezpośrednim owocem.

Dwie wielkie "reformy" Unii Europejskiej

Obecnie: cena energii elektrycznej w krajach UE jest równa cenie najdroższego używanego w nich źródła tej energii. Stąd jeśli 95% prądu będzie wystawione na sprzedaż w cenie 30 pln, a 5% prądu będzie dostępne w cenie 1000 pln, to wszystkie transakcje sprzedaży zajdą po cenie 1000 pln. Ci sprzedawcy i wytwórcy, co zaoferowali swoją energię po 30 pln - dostają 1000 pln, a ci co zaoferowali 1000 też dostają 1000. To naprawdę się tak dzieje.

Powyższe jest efektem reformy, jakiej politycy UE dokonali przy ustalaniu cen energii.

Równoległej zmianie poddano ustalanie cen gazu. Dawniej cena gazu wynikała z wieloletnich kontraktów między dostawcą, a odbiorcą i była oparta o cenę ropy naftowej. Politycy zmienili sposób ustalania tej ceny i powstały wirtualne "huby", na których odbywa się na bieżąco wolny obrót gazem i jego dostawami, zarówno w chwili bieżącej, jak i np. na przyszły miesiąc, rok itp.

Dodatkowo te huby/giełdy są otwarte dla podmiotów, które wcale gazu nie produkują, ani nie zużywają, ani nie dostarczają, ale chcą nim handlować. Wszystko to prowadzi do możliwości spekulacji, która może powodować niemal dowolne odchylenia cen. Wiele wskazuje na to, że skok ceny gazu w UE jest tylko w małej części skutkiem krwawego konfliktu na Ukrainie, a w większej części jest skutkiem zachowań spekulacyjnych na giełdzie gazu w UE.

Zatem dwie reformy rynku europejskiego, jakie przeprowadzili politycy UE, deregulacja handlu i cen gazu oraz uzależnienie ceny całej energii elektrycznej od najdroższego jej źródła są przyczynami wysokości rachunków za prąd, jaki już dostajesz i jaki możesz dostać za jakiś czas. Są przyczyną zamykania mocy produkcyjnych zakładów przemysłowych, a co za tym idzie ograniczenia zatrudnienia i spadku przychodów do budżetu.

  1. Wskutek presji tzw. "polityki klimatycznej" UE oraz dawnej stabilności cen i dostaw, większość krajów UE używa w jakimś zakresie właśnie gazu, jako surowca do wytwarzania ee (energii elektrycznej).
  2. Dawne stabilne kontrakty na gaz pozrywano i zastąpiono grą rynkową, mogącą generować spekulacyjne zmiany cen.
  3. Cena gazu przez ostatnie dwa lata wzrosła około 10 krotnie, a co za tym idzie drastycznie wzrosła cena prądu generowanego z tegoż gazu.
  4. Gdyby nie "reformy" dokonane przez urzędników i polityków UE, narzucone następnie państwom członkowskim, to wzrost ceny energii z jednego ze źródeł, nie przełożyłby się w istotny sposób na wzrost kosztu całej produkowanej energii, gdyż pozostałe źródła pozostałyby na stabilnych poziomach.
  5. W wyniku "reform" UE cena płacona WSZYSTKIM DOSTAWCOM ENERGII musi być równa cenie płaconej NAJDROŻSZEMU dostawcy energii na rynek. Temu, który posługuje się obecnie najdroższym surowcem, którego obrót poddano umożliwiającej spekulację grze rynkowej. Tak, francuski minister nazwał to niedawno absurdem.


Odpowiedzialność za bezpośrednie efekty niekorzystnych dla społeczeństw Europy rozwiązań, przypisuje się w mediach agresji Rosji na Ukrainę itp. Nie. Winne są regulacje UE. Okazały się absurdalne w zastosowaniu.


Gaz

W roku 2005 blisko 95% gazu w Eu było dostępne na warunkach ustalania ceny na podstawie ceny ropy naftowej. W roku 2019 już tylko 25% gazu było sprzedawane na tych warunkach, a reszta na warunkach wolnego rynku i wirtualnych hubów (Gas-Hub Trading), z których największy to holenderski TTF.

Kto może kupować i sprzedawać gaz na "wolnym rynku" UE? Oczywiście licencjonowani dostawcy i nabywcy. Jest jednak jeszcze jedna grupa podmiotów, takich, które ani nie produkują, ani nie dostarczają, ani nie użytkują gazu, ale po prostu chcą móc nim handlować, pośredniczyć między kupującymi i sprzedającymi, "pomagać im". Kto jest takim "handlowcem"? Hmm... a na przykład banki "zamorskie" lub ich przedstawicielstwa.

Gdzie EU kupuje gaz?

image

Aktualnie największym dostawcą gazu dla państw UE jest... NORWEGIA. Stale rośnie udział gazu LNG spoza Europy.

Ceny gazu na TTF (największa giełda europejska), czerwone pionowe linie oznaczają trzy przykł. daty:

  • 21 grudnia 2020     ->  17,65 Eu
  • 20 grudnia 2021    -> 132,58 Eu, wzrost 7,5x <- brak ataku Rosji na Ukrainę
  • 12 września 2022 -> 214,27 Eu, wzrost 13x

Cena gazu w Eu wzrosła 13x. "Eksperci" mówią, że to z powodu agresji Rosji na Ukrainę, ale cena gazu w czasie przed inwazją Rosji wzrosła 7,5x. O cenie z 22 sierpnia br. wynoszącej ok 350 Eu tzn. 20 razy drożej niż w grudniu 2020 lepiej nie wspominać.

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka