110 obserwujących
1760 notek
1249k odsłon
  239   2

Z A M K N I J SIĘ!

Bezwolność, bezmyślność i bezmówność, w obszarach, gdzie zdanie wyraża władza, stały się jedyną dopuszczalną postawą. Władza... jaka władza? Przecież nie zbiór tych pacynek-polityków, uwikłanych, uzależnionych, wykonujących, wysługujących się. Władza ta prawdziwa, a więc politycy+media+biznes pod nadzorem "fundacji", "banków" i "funduszy". To jest władza, a nie pacynki z długimi nosami ogłaszające ludziom coraz to głupsze i krzywdzące ich regulacje i zamiary.

Więc mamy się zamknąć. Jak nie to sąd lekarski, jaki tam znowu sąd? No taki, trzy panie, odgrywające sąd, pozbawi cię pracy i prawa wykonywania zawodu, bo zgrzeszyłeś, bo naruszyłeś NAJWYŻSZĄ ZASADĘ, zasadę, którą reklamował Polakom kiedyś prezydent Francji słowami "Polska straciła dobrą okazję, żeby siedzieć cicho".

Więc jak się nie zamkniesz, to spotka cię kara. Agresja. Służb państwowych - bo swoimi poglądami możesz spowodować, więc pójdziesz za kraty, na jakiś krótki czas. Służb samorządowych - jak właśnie panie odgrywające sądy lekarskie. Swoich braci i sióstr - albo mówiąc językiem normalnym zwykłych ludzi - którzy będą na ciebie donosić, jak ten skurwiel, co zadzwonił na policję, że msza w składzie większym niż 5-osobowym się odprawia, którzy będą cię opluwać i oskarżać, i starać się ciebie skrzywdzić, w każdy dostępny ich naturze zombie sposób.

W.Z.P.W


WZPW to podstawowa technologia pracy władzy wyżej opisanej ze społeczeństwami. Wstrząs, Zagrożenie, Posłuszeństwo, Współpraca.

Ilekroć masz do czynienia z widokiem płonących wież, z których wyskakują na swój ostatni lot ludzie, ze stosami trumien zwożonych wojskowymi ciężarówkami nocą, z umazaną krwią dziewczyną, która w reklamowym klipie, przyzywając "dawnych bogów, podrzyna bezbronnemu jeńcowi gardło, z grobami bezbronnych, powiązanych i wrzuconych do dołów w jakiejś miejscowości na wschodzie, uważaj, to może być zupełnie na zimno, technicznie i precyzyjnie, programowany twój - Wstrząs.

Potrzebujemy zdarzenia typu Pearl Harbour - pisał ponoć kiedyś nasz rodak Zbigniew Brzeziński, który doradzał prezydentom USA. Człowiek ma swój świat - uczy Jordan Peterson - kanadyjski psycholog kliniczny. Ten świat ma każdy z nas. Składa się on z niepoliczalnego zbioru przekonań i wiedzy na temat tego jak jest, jak powinno być, jak należy się zachować, aby osiągnąć to, do czego się zmierza. Ten wewnętrzny świat, to inaczej znane człowiekowi "terytorium". Gdy się rodzimy, nie mamy nic, wszystko jest nieznane, poza miłością matki. Więc poznajemy ten świat, budujemy sobie jego obraz, działamy w nim i żyjemy.

Wstrząs to zdarzenie, które taki świat - obraz świata, strukturę tego "jak jest", w człowieku rozbija. To zawsze jest jakieś traumatyczne przeżycie. Pewnie początkiem odkrycia wpływu traumy-wstrząsu na strukturę psychiczną były doświadczenia Pawłowa, znanego ludziom z odkrycia, że można u psa wywołać ślinienie się, na widok zapalonej żarówki, gdy naturalnie występuje ono na widok jedzenia.

Ale wcale nie to odkrycie i doświadczenie, zwane warunkowaniem, było najbardziej przełomowe w karierze Pawłowa. Eksperymentował z psami. Ale kiedyś, nagły wylew rzeki, laboratorium zostało bez opieki. Woda stopniowo się podnosiła, zalała budynki, wlała się do klatek. Psy skowyczały ze strachu, bo była coraz wyżej. Coraz mniej centymetrów powietrza zostawało między sufitem klatki a lustrem wody. Te zwierzęta, które przeżyły doświadczyły takiego szoku, że ich mentalność, osobowość, charakter uległy zmianie. Potulne stały się agresywne i na odwrót. Okazało się, że silna trauma - wstrząs, jest w stanie rozbić strukturę psychiczną zwierzęcia i wtedy można, co też testował Pawłow, takie zwierzę, co...? Z m i e n i ć.

Więc uważaj, gdy przerażające wiadomości, gdy niepojmowalne zachowania, gdy mrożące krew w żyłach obrazy. To może być tylko biznes. Tylko technika. Mająca zniszczyć w ludziach struktury ich przekonań, ramy ich zachowań, podstawy ich reakcji. Wstrząs.


Po wstrząsie pojawia się Zagrożenie. Stałe, groźne, związane z początkowym przerażeniem i traumą. Myślisz, ale nie myślisz, to znaczy myślisz powoli, ociężale, to znaczy zdaje ci się, że myślisz tak samo jak dawniej, ale nie, nie możesz. Nie możesz, bo w czasie zagrożenia, kortyzol emitowany w mózgu dociera do kory czołowej i upośledza myślenia. Ty tego nie czujesz, oni to doskonale wiedzą, więc będą po raz dziesiąty i setny, i tysięczny - pluć ci w oczy czarnymi, grubymi nagłówkami - STRACH, ZAGROŻENIE. Aż ci się serce ściśnie, aż ustanie proces myślenia i zapytasz sam siebie - no to co robić?

I tu przyjdzie recepta, wyzwolenie ze stanu Zagrożenia, odtworzenie twojego rozbitego wstrząsem wewnętrznego świata - Posłuszeństwo. Wobec tych zagrożeń, w czasie kiedy nie wiesz, co robić, przychodzi wielka odpowiedź i "ratunek" - posłuszeństwo, prowadzące do Nowej Normalności. Jest to "normalność", bo normalność to inna nazwa tego wewnętrznego zbioru przekonań, opinii, wiedzy o zasadach działania świata. Ale jest ona "nowa", bo stara twoja normalność, została zniszczona wstrząsem i jest niemożliwa wskutek zagrożenia.

Więc tylko Posłuszeństwo, może nas uratować. Przed "terrorystami", przed "wirusem", przed "Putinem". Tu wszyscy są w cudzysłowie nie dlatego, że ich nie ma, tylko dlatego, że to są role, mechanizmy, wehikuły i narzędzia tworzenia w umyśle ludzi, poczucia drugiego elementu wielkiej czwórki zmieniającej świat i ludzi - Zagrożenia.

Posłuszeństwo to przede wszystkim bierność i bezmyślność. Aktywność i własne myślenie stają się grzechem, prowadzić mogą do nieposłuszeństwa eskalującego zagrożenie. Więc są niemożliwe i niedopuszczalne. Posłusznie zakładamy maski, szaliki, przyłbice, bo tak nakazała władza. Posłusznie zostajemy w domu, zamknięci razem z dziećmi w toksycznej dla psychiki i ciała sytuacji. Posłusznie meldujemy się i odsłaniamy ramię. Tu wielki szacunek dla medyków, co w ponad 80 procentach. Posłusznie odwracamy głowę i zajmujemy się tym, czym mamy się zająć, a co dyktuje redaktor strony, kanału, programu, stacji telewizyjnej czy portalu, w tym radiowego.

Posłuszeństwo zresztą poddanych od zawsze było priorytetem władzy, każdej władzy. I trzeba tu oddać trochę racji krytykom religii, że także było priorytetem władzy duchowej, kościoła czy religii. Nie masz prawa myśleć. Masz słuchać. Ekspertów. I być posłusznym. Cnotą jest posłuszeństwo - to nie jest myśl nowa.

A jednak, jakoś tu nie sposób wrócić myślami do Polski, tej historycznej, Rzeczypospolitej. Nie sposób, bo gdy w Europie szalały religijne prześladowania motywowane posłuszeństwem poglądom i ideom władzy, w Rzeczypospolitej niczego takiego nie było. Polska - tu skrótowo nazywając - była jednocześnie katolicka i normalna. Być może jakaś doza hipokryzji, jest po prostu niezbędna ludziom do tego, żeby pozostali ludźmi. Jest wentylem bezpieczeństwa, który pozwala nie popaść w obłęd wiary w każdą ideę, w bezwzględne jej przestrzeganie niezależnie od skutków. Jest taka hipokryzja metodą empiryczną, mówiącą - sprawdzam w praktyce. Jest upodmiotowieniem człowieka wobec narzucanych mu lub proponowanych reguł, wyznań, idei i zasad. Jest deską ratunku dla żołnierza na polu walki, co przysięgał do śmierci walczyć, ale w obliczu śmierci, co sensu ze sobą nie niesie, kapituluje, podnosi ręce, przeżywa.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale