110 obserwujących
1765 notek
1252k odsłony
  108   2

Kolor twoich myśli

Joe Dispenza w swojej książce "Jak przestać być sobą" pisze wiele rzeczy. Znaczna część jest deczko i delikatnie mówiąc "outlandish", po polsku - coś jak totalne głupoty. Jednak część może mieć wartość.

Generalnym przesłaniem książki jest teza, że w trakcie spotykania się z otoczeniem, od pierwszych chwil swojego życia, formujemy obraz rzeczywistości, skojarzony z nim "kolor" (moje pojęcie) naszych emocji oraz myśli. Powtarzalne doświadczenia generują powtarzalne odczucia, te - tworzą powtarzalne emocje, znajdujące odbicie w powtarzanych myślach.

W sensie fizycznym odpowiada do "usieciowieniu" neuronów, które tworzą w mózgu "ścieżki" odpowiadające danym procesom rozumienia i myślenia oraz utworzeniu kanałów reakcji hormonalnych czy neuroprzekaźnikowych, tzn. emisji i odczuwania przez organizm białek, które odczuwamy jako emocje i uczucia.

Emocje i uczucia będące efektem oddziaływania sygnalnych białek aktywizują skojarzone ścieżki neuronowe w mózgu czyli proces myślenia. Następuje wzajemnie wzmacniające i podtrzymujące się sprzężenie zwrotne, dające w efekcie spójność myślenia, odczuć i emocji. Ta spójność jest warunkiem funkcjonowania każdego z nas. Jest informacją, że "wiemy, gdzie jesteśmy".

Gdy nie wiemy, gdzie jesteśmy, bo wokół nas stuprocentowa ciemność, ewentualnie wszyscy do wszystkich strzelają, a my nie mamy pojęcia dlaczego, to... zastygamy. Obserwujemy. Chcemy wiedzieć - gdzie jesteśmy. Nie ważne - źle czy dobrze, ale chcemy wiedzieć - "jak jest", tzn. posiadać myślenie spójne z odbiorem otoczenia.

Kłopot polega na tym, że ścieżki produkcji białek indukujących w nas emocje i odczucia, indukują myślenie. A więc, jeśli nasz "nastrój", "ton" lub "kolor myślenia" będzie określony tymi emocjami, to myślenie będzie się dostosowywać w imię uniknięcia dysonansu poznawczego. Więc są ludzie, którzy wszystko widzą czarno i ludzie, którzy widzą świat na różowo.

Oczywiście, można wskazać, że konkretne sytuacje są powodem takich odczuć, postaw i postrzegania otoczenia. Ale tylko do pewnego stopnia. Ilustruje to powiedzenie: "Byłem smutny, że chodzę bez butów, do czasu, gdy zobaczyłem człowieka bez stóp".

Jednym słowem, to co widzimy dookoła siebie, zło, dobro, zagrożenie, szanse, perspektywy czy ślepą uliczkę, zależy od "koloru naszych myśli", to znaczy od ukształtowanego w nas systemu generowania odczuć.

Z czasem, poznając otoczenie, przekonujemy się, co nam służy - matka tuląca nas czy dająca jeść, gdy cierpimy głód, a co nam nie służy lub nas krzywdzi - ten nieostrożny kroczek ze schodów. Z odczuć zarówno związanych z otoczeniem, jak i z własnym organizmem tworzymy coś, obraz, odczucie, odczucie samych siebie. Spójny ze sobą system wiedzy i odczuć. Zgodnie z nim myślimy, zgodnie z nim działamy, dokonujemy wyborów, przeżywamy emocje. Tacy po prostu jesteśmy - jesteśmy... sobą.

"Ja", to co odczuwamy i uważamy za "ja" jest dla nas właśnie tym, znajomym od początku odczuciem, formowanym od naszego dzieciństwa. Ale może to wcale nie jest "ja". Może "ja" to jest tak naprawdę coś wcześniejszego. Coś co - postrzega... wszystko. Może jesteśmy świadomością "ubierającą" pewne "szaty", tworzącą pewne "ja". I wtedy, to "ja" tworzy dalej. Strategie, symfonie, atmosferę miłości w domu, atmosferę nienawiści.

Kolor twoich myśli, to "kolor" "szat", które ubiera świadomość, która jest źródłem ciebie. Zgodnie z tym kolorem widzimy. Ci co mają okulary czarne, widzą wszystko czarne i odwrotnie, jeśli chodzi o wcześniej wspomniany kolor różowy. Świat nie jest taki, jakim go widzimy, tylko taki, jaki jest kolor naszych myśli. Wskutek tego patrzenia, my - stwarzamy świat, bo "świat", to zarówno obiektywna rzeczywistość jak i jej obraz formowany w naszym umyśle. Bo zależnie od tego jak patrzymy na elektrony, to widzieć będziemy cząstki lub fale. Chińczykowi zginęła siekiera. Zaczął się rozglądać i zobaczył, że jego sąsiad zachowuje się jak człowiek, który ukradł siekierę. Gdy Chińczyk znalazł siekierę, przyjrzał się ponownie sąsiadowi. Nie zauważył, żadnych objawów typowych dla złodzieja siekier.

Myślimy, że chodzi wyłącznie o prawdę, fakty, rozrywkę lub informacje, gdy mamy do czynienia z mediami, z filmami, z programami, ze stroną internetową zalewającą nasze oczy codziennymi przekazami. Tymczasem chodzić może o "kolor naszych myśli". O to, że ktoś chce je "pokolorować". Najczęściej - na czarno. Chce sprawić, żebyśmy "czarno widzieli". "Czarno myśleli". Czernią pisali, mówili, działali.

Łudzimy się, tak - łudzimy się, że to co przebiegamy oczyma bez zwracania głębszej uwagi, nas nie dotyka. Przecież to wiemy. To nas nie zmienia. Ha. Błąd. To są specjaliści. Owszem, od czarnej roboty. Więc przestaje być takie ważne, czy jesteś "za", czy jesteś "przeciw". Ważne, żebyś ściemniał. Żebyś poczuł, ten lekki skurcz gdzieś, ten wkurw, tą krzywdę, tę pogardę, tę... nienawiść w końcu.

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale