- Fiodor Dostojewski, "Zbrodnia i kara" s 319" wedle prawa natury ludzie w ogóle dzielą się na dwie kategorie: na jedną niższą, ludzi zwykłych, czyli tak zwany materiał, którzy służą tylko do rozmnażania i utrzymania życia, oraz kategorię drugą, do której należą ludzie w całym tego słowa znaczeniu, to jest ci, którzy mają dar lub talent wypowiedzenia nowego słowa w swoim środowisku...
Kategorię pierwszą , materiał, mówiąc najogólniej, tworzą ludzie, którzy już z natury są konserwatywni i solidni, żyją w posłuchu i posłuszeństwo sprawia im nawet przyjemność. Sądzę, że ludzie ci mają nawet obowiązek być posłuszni, gdyż takie jest ich przeznaczenie, zatem nie widzę w tym nic poniżającego. Ci zaś, którzy należą do kategorii drugiej, są wiecznie w walce z prawem, są burzycielami albo przynajmniej zwolennikami burzenia, zależnie od zdolności i możliwości. ...
Skoro taki człowiek dojdzie do przekonania, że droga do celu prowadzi przez krew i trupy, to moim zdaniem może on w swoim sumieniu udzielić sobie przyzwolenia na przelanie krwi, zastrzegam się jednak, że tylko w granicach, których wymaga urzeczywistnienie założonego celu.... Poza tym nie ma potrzeby przejmować się tym zbytnio, bo przeważająca większość ludzkości nie uznaje tego prawa ludzi niezwykłych, gilotynuje i wiesza ich (mniej lub więcej), wypełniając w sposób całkiem uzasadniony swoje konserwatywne powołanie. Rzecz inna, że w generacjach późniejszych stawia się tych zgilotynowanych i powieszonych na piedestale i otacza się czcią (mniej lub bardziej). Kategoria pierwsza jest zawsze panią teraźniejszości, druga zaś - przyszłości. Pierwsza podtrzymuje świat i powiększa go ilościowo, druga zaś wstrząsa światem i prowadzi go do celu. Obie jednak mają jednakowe prawo do życia. Jednym słowiem, według mnie, są to prawa równoważne, a zatem : Vive la guerre eternelle, naturalnie do czasu powstania Nowej Jerozolimy.
==================================================
Czy istnieją faktycznie takie dwie grupy ludzi?
Czy to jest tak, że są ludzie, którzy lubią nie myśleć inaczej niż mają powiedziane? Czerpią satysfakcję z posłuszeństwa?
Czy zwykli ludzie faktycznie wieszają jednostki niezwykłe, a potem stawiają ich pomniki?
Czy dla osiągnięcia celu poprawy społeczeństwa, zmiany życia i świata, rewolucjonista, lider i człowiek ponadprzeciętny może sobie udzielić pozwolenia na przelanie czyjejś krwi?



Komentarze
Pokaż komentarze (21)