Zbyszek Zbyszek
60
BLOG

Brzytkie słowa czyli: Mordercy ludzkości

Zbyszek Zbyszek Społeczeństwo Obserwuj notkę 2

Ludzkość to nie jest po prostu pewna liczba ludzi. Ludzkość to organizm. Organizm, który rośnie i kwitnie lub się degeneruje i obumiera. Łatwo to zobaczyć po kulturach i cywilizacjach. Łatwo to zobaczyć po samym homo sapiens. Wilki, szympansy i ptaki kakadu, jak były 100 tysięcy lat temu, tak są i dzisiaj. To samo robią. Tak samo istnieją. Ludzkość? Ludzkość stworzyła, zmieniła się, zmieniła świat, zmieniła ludzi. Bo ludzkość to nie jest po prostu pewna liczba ludzi. Ludzkość to organizm.

Fundamentalną cechą tego organizmu jest myślenie i komunikacja wzajemna. Nawet procesor w technologii ponadkosmicznej 1,6 nanometra, NIE DZIAŁA jeśli jego części nie komunikują się ze sobą. Realna komunikacja jest warunkiem istnienia każdego organizmu, ba, każdego mechanizmu złożonego z części składowych. Komunikacja jest nośnikiem myślenia, jest glebą wzrostu, jest kołem zamachowym wszelkiego rozwoju.

Jakim powiewem wolności, życia i normalności było pierwsze wydanie Gazety Wyborczej Solidarność, po nocy ściśniętej przez komunistów komunikacji w Polsce. Wreszcie było można. O Katyniu.

Ale ludzkość jest zagrożeniem. Jest zagrożeniem dla tych kilku, którzy opętani demonem chciwości, chcą mieć. Co? Wszystko! Ludzkość jako organizm nie przewiduje takiej dominacji. Bo oczy nie dominują nad mięśniami. Bo krew nie dominuje nad oczami tylko dostarcza im tego, czego potrzebują. Bo mózg i szkielet nie są przeciw sobie i nie ma tu miejsca na zawody. Bo wszystko jest HARMONIĄ. Bo żaden fragment symfonii nie dominuje nad resztą, choć różne się wyróżniają w różnych jej częściach.

Organizm to współistnienie, które w warunkach komunikacji prowadzi do nowego rozwoju. Do rozwoju wszystkich elementów organizmu, ale do rozwoju organizmu jako takiego także. W ludzkości każdy człowiek się odnajduje. Życie każdego człowieka - ma sens. Każdy przyczyna się do jej życia i wzrostu.

Dlatego zabójcy ludzkości zabijają... - komunikację. To ona jest na celowniku. Bo ona jest warunkiem myślenia i życia ludzkości.

Emaj sziks tworzy instytucje. U Takera Karslona jakaś Gruzinka opowiada o tym. Zresztą armia Brytanii, która wymyśliła obozy koncentracyjne, zwyciężyła Chiny w wojnie o wolność narkotyzowania Chińczyków narkotykami dostarczanymi przez Brytanię, która nie jedno ludobójstwo elegancko organizowała, armia tej Brytanii ma specjalną brygadę 77 zajmującą się operacjami psychologicznymi. Serio? Serio. Tak mają inne państwa, organizacje, mafie, korporacje, plutokracje i służby bardzo specjalne. Cel jest jeden - zamordować wolną i autentyczną komunikację między ludźmi. Uczynić ją agresywną wobec wszystkich niechcianych. Zniechęcić do sensownej wymiany myśli, do myślenia w ogóle. Przejąć myślenie ludzi, mówić im, polecać im, sterować tym, o czym myślą, czy myślą i jak myślą. Ale to znaczy zabić ich własne myślenie. Bo ludzie są... ZBĘDNI, jak to ogłosił  prorok - z państwa położonego tam gdzie chce, bo przecież każde słowo jest śledzone, każda rozmowa kontrolowana, każda myśl jest sekowana jeśli zajdzie taka potrzeba przez miliony dronów, botów, ajów, chwiejów i usługobiorców, oficerów, pracowników, troli, funkcjonariuszy i pracowników. Taka sytuacja.

Internet jest martwy - głoszą wszędzie. Doszliśmy to sytuacji z Matrixa, gdzie na żądanie Neo o telefon, Agent reaguje pytaniem "A po co, jak nie możesz mówić?". Więc teraz jest etap, gdzie można już mówić ludziom jak jest, ale po co mają tego słuchać, skoro z tym NIC NIE MOGĄ ZROBIĆ? To bez sensu. Można im już w twarz. I co? I gówno. Oh! Przytkie słowo! Ku... algorytm! Sanitacja! To wszystko - w trosce o twoje i moje bezpieczeństwo. Przez doktora Fauczi. Przez doktora Pinkasa. Przez doktora Morawieckiego. Przez doktora Gejtsa, Cukienberga i Joaquina Phoenixa. Myślisz, że któraś z postaci jest przypadkowa? Myślisz? Masz czas na myślenie w powodzi iksa, fejsa, wykopa, instagrama, pintograma, sriktopa i milionów blogów przykrytych tsunami wideo z jutuba? NIE MASZ CZASU! Nie masz energii. Nie masz zasobów i nic nie możesz. I to wszystko są wstrętne oskarżenia, dlatego masz je tam, gdzie je masz, bo jesteś człowiekiem godnym, mądrym i myślącym.

Więc internet jest martwy, oznacza, że:

  • większość treści, artykułów, przekazów wideo jest sztuczna choć udaje autentyczną
  • większość grup, inicjatyw, dyskusji jest sztuczna choć udaje autentyczną
  • większość komentarzy, wymiany zdań, odzywek i publikacji jest sztuczna, sterowana, nieautentyczna i nakierowana na oddziaływanie na ciebie, dokładnie na ciebie, bo system jest w stanie celować w konkretne osoby, choć też w grupy

Wstawianie w internet treści fałszywych - a to znaczy takich, które udają stworzone przez człowieka, gdy są tworzone przez program komputerowy, a to takich, które udają wolną wypowiedź człowieka, a są opłaconą lub zleconą wypowiedzią pracownika-wykonawcy - jest zbrodnią przeciw ludzkości. Jest przestępstwem. Jest kradzieżą w polu ludzkiej uwagi, myśli, tożsamości, osobowości. Jest agresją przeciw ludziom, społeczeństwom, narodom, ludzkości. Jest - całkowicie bezkarne, bo sprawcy są tymi, którzy decydują o tym, co jest karalne, a więc karalne jest wiele z tego, co robią ludzie zwykli, ale wszystko, co służy ich degeneracji, umniejszaniu i w ten sposób krzywdzeniu, jest bezkarne. Ursula Fonder Lajen ma sekretarza i wiele do powiedzenia na temat dezinformacji, i podpisane kontrakty na preparaty genetyczne, i w ogóle ma wiele.

Na 20 społeczności dla chrześcijańskiej młodzieży na facebooku 19 okazało się być prowadzonymi przez tzw. "farmy troli". Co to znaczy? To znaczy, że 95% obszaru fejsbóka w sferze zainteresowań chrześcijańskiej młodzieży było toksycznym fejkiem obliczonym na destrukcyjne oddziaływanie na młodych ludzi. I co? I gówno. O matko! Przytkie słowo! Tak nie wolno! Musimy być grzeczni. Grzeczni i stateczni. Nie jest przecież tak źle. Mamy jeszcze WERYFIKATORÓW PRAWDY. Naprawdę! Ich mamy. Jakbyś nie wiedział czegoś, wystarczy zamiast do kościoła, do księdza, który jest przedstawicielem korporacji, która twierdziła, że wszczepienie sobie produktów genetycznych Fajzer jest realizacją przykazania miłości bliźniego. Więc do weryfikatorów, do weryfikatorów! Hop sa sa.

Weryfikatorzy są niezależni i swobodni. Mają spódnice zamiast spodni. Mają mądre banie i finansowanie. Kto ich finansuje? Kto ich oklepuje? To organizacje pożytku publicznego. Nie można się opędzić. Tu minister Pinkas, który ogłasza ewangelię rządzących dla mas: "Po prostu, wytworzymy taki stan ducha, taki stan emocji, że ludzie powiedzą - chcemy to mieć". Tu Rzont RP, który w trosce i we współpracy kupuje po 10 dawek, dla naszego bezpieczeństwa. Tu weryfikatorzy prawdy, kowid, zły, bezpiecznie i skutecznie. Tu organizacje, którym w celu pożytku społecznego cały majątek przekazał dobroczyńca i profesor medycyny Gejts. Przekazał i teraz już nic nie ma. Do opodatkowania. Nie można się obrócić, żeby ktoś nie chciał dla człowieka dobrze. Zewsząd przyjazne merdia, wolne od rozumu i człowieczeństwa portale, urąbani prostytucją eksperci oraz oszalały od tego wszystkiego tłum tych, co jeszcze się nie wycofali w prywatne cztery ściany Netflixa i czystej żytniej. 

Możesz mówić, ale

  • nikt cię nie usłyszy
  • zostaniesz wyciszony
  • zostaniesz zbanowany
  • zostaniesz zablokowany
  • zostaniesz pominięty
  • zostaniesz wyśmiany i zaatakowany

Więc komunikacja między ludźmi - mówiąc szerzej, a konkretniej:  internet - została napełniona w większości zawartością nieludzką, to znaczy nie pochodzącą z wolnej i autentycznej komunikacji między ludźmi, to znaczy zawartością stworzoną w konkretnych celach, a to to po prostu konsumpcji uwagi i energii odbiorcy, a to kształtowania jego odczuć i emocji, tożsamości i poglądów. Komunikacja między ludźmi jest obiektem bezpośredniego ataku. Wielkich korporacji, rządów, maleńkich portalików, służb i wysługujących się wszystkim silniejszym polityków i funkcjonariuszy mediów.

"Przecież dojdzie do tego, że on będzie  ludziom mówił dokładnie to, co mają myśleć, a to jest nasza rola" - mówiła o prezydencie T. Mika Brzeziński.

Ludzkość nie umrze, ale umiera. Ludzkość jest krzywdzona, przez tych, którzy opętani, zmierzają do piekła, ale muszą zarobić na swoją nagrodę wciąganiem tam jak największej liczby ludzkich dusz, o ile oczywiście one istnieją. Komunikacja między ludźmi jest w stanie destruktywnego ataku. Tym razem jest on prowadzony przez najlepsze umysły ludzkości, opłacone, zatrudnione, efektywne. Dlatego wszystko jest na "prawie". Dlatego zawsze są "kąski", elementy prawdy. Zobacz - przecież są dobre treści, przecież ludzie piszą prawdę. Oczywiście. To prawda. Ta trzecia księdza Tischnera, żeby już nie powielać brzytkich słów. Bo większość ludzi z tej komunikacji - znika. Bo ta komunikacja ich celowo wypycha. Bo pozostali są pod presją degeneracji. Bo spece nawet tłumem się posługują, najpierw go oślepiwszy i ogłupiwszy.

Ludzi na szczęście zaczyna ubywać. Na razie powoli, ale nie są znane przypadki odwrócenia takich procesów demograficznych, bo takie procesy jeszcze nie miały miejsca. W ludziach i w ludzkości tkwi nieskończony potencjał. Nie jesteśmy jak to pier**li Harrari zbędnymi ludźmi. To tylko jego i jego sponsorów chore fantasmagorie, rodem z piekła, do którego się tak skutecznie wybierają. Ludzkość ma nieskończony potencjał. Nie tkwi on w żadnym konkretnym człowieku, ale istnieje. Istnieje tak samo jak istnieje ten drugi element. Ostatecznie wszystko sprowadza się do dobra i zła, do chciwości i dzielenia się, do egoizmu lub współistnienia, do miłości lub pogardy i żądzy dominacji drugiego. Jest w ludziach coś, co zaowocowało postępem od mało artykułowanych beknięć 100 tysięcy lat temu, do poezji Zbigniewa Herberta. Do słabo modulowanych gardłowych odgłosów do Poloneza-Fantazji As-dur op. 61. Coś się w ludziach "przegląda". Coś przez ludzkość "prześwituje". Mordercy komunikacji międzyludzkiej, ci z nazwiskami, jak Mika, Stanisław, Mark, Larry i ci bez nazwisk, robiący w szarej strefie cienia i ci maleńcy, w tysiącach gazet, portali, kanałów, oni wszyscy popełniają zbrodnię. Oczywiście Kłamca oferuje alibi, uzasadnienie oraz immunitet. Do śmierci. A potem? Hulaj dusza, więc chwytaj dolary. Złotówki. Pozycję. Awans do elity, która przetrwa, gdy przeznaczony do utylizacji tłum się wyludni, bo taka jest prawidłowość dziejów.

Ci głupcy myślą, że światło jest w nich, ściślej w ich rękach, w ich dyspozycji. Jest dokładnie odwrotnie. I biada każdemu, kto w siebie, dla siebie, wyłącznie. Bo ludzkość to organizm, którego sercem i duszą, jest coś niebywałego. To coś jest i niezniszczalne i niedotykalne. Więc ostatecznie, kiedyś, ludzkość wygra. A dziś, każda prawdziwa interakcja, każda prawdziwa wypowiedź, każde prawdziwe zachowanie stają się i świadectwem i wyzwaniem.

Daj Boże znów, normalnej komunikacji. Wolnej do Marka, od Johna, od Stanisława. Od milionów botów i tysięcy troli. Od sponsorowanej agresji, wściekłości i pogardy. Od śledzących wszystko algorytmów, tworzących dla opętanych profile indywidualne każdego z nas. Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie. Ale nie od parady wojskowej, Michał Archanioł miał miecz.

Potrzebujemy wolności, potrzebujemy ludzkości, potrzebujemy człowieczeństwa, potrzebujemy prawdy, potrzebujemy szczerości, potrzebujemy sporu, potrzebujemy konfrontacji, potrzebujemy konfliktu, potrzebujemy pokoju, potrzebujemy siebie nawzajem do jasnej cholery i trzeba jakimś cudem odsanityzować cały ten potworny syf, robiony nam w przestrzeń komunikacji i przekazów, bezczelnie, na chama, bezwstydnie i brutalnie, przez wszystkie agencje świata, przez prostytuujących się polityków, którzy robią nam to za nasze własne pieniądze, którymi dysponują.

Potrzebujemy przestrzeni, gdzie owszem będą i wariaci i głupole, i postrzeleńcy i agresorzy, ale przestrzeni, w której nie będzie funkcjonariuszy, zadaniowanych zleceniobiorców i pracowników, aktywistów organizacji para-dobroczynnych oraz wszechobecnych botów. Sama przestrzeń to początek, potrzebujemy w niej reguł i władzy, która sensowne reguły zmaterializuje, przeciw - to zawsze będzie - masie agresorków, agresorów, cwaniaków, szalbierzy i agentów systemu, udających - jak zawsze - tych szczerych i dobrych. Potrzebujemy normalności, ale w tym dobrym, zachodnim wydaniu. Potrzebujemy oparcia tego wszystkiego o ideały transcendentne i religijne, bo na nich zbudowana została ta cywilizacja. Bo rzeczywistość bez odniesienia do transcendencji jest zwykłym, gównianym w efekcie, piekłem. Potrzebujemy pracy i wysiłku. Ale nie mamy sił. Ostatecznie potrzebujemy piękna. Może ono nam pomoże i raz jeszcze odtworzymy - ludzka komunikację, którą bezczelni plutokraci, oficerowie, medialiści i ich popychadła - politycy, mordują, mordując w ten sposób ludzkość. 

Więc na koniec. Komunikacja bez słów. Niby nic, a jednak.



Blog domowy ogólny {TUTAJ}
Blog domowy pielgrzymkowy {TUTAJ}

Zbyszek
O mnie Zbyszek

http://camino.zbyszeks.pl/  Kopia twoich tekstów: http://blog.zbyszeks.pl/2068/kopia-bezpieczenstwa-salon24-pl/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo