40 obserwujących
1072 notki
718k odsłon
884 odsłony

Polska "demokracja" czyli o "wyborach" do Europarlamentu i nie tylko

Wykop Skomentuj6

image

Dieta dla szeregowego członka komisji wyborczej w majowych wyborach do Europarlamentu wynosi 300 złotych, dla zastępcy przewodniczącego 400, dla przewodniczącego: 500 złotych. Dużo, mało za dzień pracy? Każdy będzie miał swoje zdanie. Ale...

Pamiętam, że gdy ileś lat temu, prowadzone były w moim mieście wybory, to do komisji wyborczych swoje kandydatury mogli zgłaszać WSZYSCY uprawnieni obywatele. Szło się do urzędu miasta, wypełniało dokumenty. Urząd robił losowanie, bo jak zwykle chętnych więcej niż miejsc i obywatele z LOSOWANIA liczyli głosy na polityków, pobierając w zamian jakieś tam wynagrodzenie w postaci rzeczonej diety.

Obecnie uchwałą PKW pierwszeństwo (więc w zasadzie monopol) obsadzania miejsc w obwodowych komisjach wyborczych przyznano przedstawicielom partii politycznych. Skutek?

Ci, co dokonują najważniejszej czynności w funkcjonowaniu państwa muszą (z wyjątkiem jak partie nie obsadzą miejsc) mieć zgodę i uznanie szefów działających i startujących partii politycznych. Niesie to ze sobą następujące skutki:

  1. Składy komisji wyborczych mogą się łatwo powtarzać z wyborów na wybory, bo ich skład zależy od decyzji działaczy partii politycznych. To jest zjawisko niepożądane ze względu na zaufanie do prawidłowości liczenia głosów.
  2. Obniżeniu ulega obywatelska kontrola procesu wyłaniania osób na stanowiska przedstawicielskie.
  3. Przyznawanie jakichś tam, owszem dla jednych drobnych, dla innych sporych, pieniędzy (niskie emerytury niewiele ponad 1000) zostaje przekazane w ręce polityków i może rodzić, dla osób niżej usytuowanych, rodzaj zależności od polityków. Taka zależność w procesie wyłaniania przedstawicieli państwa chyba nie jest pożądana.


Proces kształtowania państwa poprzez wyłanianie jego władz, stał się mniej demokratyczny, bardziej kastowy i polityczny. Nie przynależysz - nie masz wpływu, nie liczysz się. Tak uczy cię twoje Państwo. Trzeba się gdzieś zapisać, w czymś być, w jakiejś paczce, która grabi do siebie władzę, pieniądze, korzyści. Taka rzeczywistość. Polska. Kastowa.

W tej rzeczywistości pojawiają się  dziwne inicjatywy, np. strona https://komisjepraca.pl/, która informuje o dietach za liczenie głosów i zaprasza do "zgłaszania się", poprzez podanie swoich danych. Tymczasem jedyną drogą zgłoszenia swojej własnej kandydatury przez obywatela, jest zgłoszenie jej do KOMISARZA WYBORCZEGO, a nie na jakiejś stronie internetowej. To zgłoszenie może być przez komisarza wykorzystane, gdyby zaistniał przypadek konieczności uzupełnienia (brak kandydatów partyjnych) jakiejś komisji.

Może warto byłoby wrócić do praktyki niepartyjnego zgłaszania kandydatur na członków komisji i losowego ich wyłaniania, zaś partiom pozwolić, jak dawniej, na delegowanie "mężów zaufania" tj. osób obserwujących pracę komisji. Chociaż może jak się ktoś już nauczył liczyć, to zrobi to sprawniej? Ciekawe, jak lepiej?

--------------------------------------------------------------------------------

Link do uchwały PKW: https://komisjepraca.pl/

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka