zdecydowany zdecydowany
12
BLOG

Bohaterowie Rzeczypospolitej. Tadeusz Zawadzki "Zośka"

zdecydowany zdecydowany Społeczeństwo Obserwuj notkę 1
Cześć i Chwała Bohaterom

TADEUSZ ZAWADZKI ,,ZOŚKA" BOHATER SZARYCH SZEREGÓW. ROCZ. ŚMIERCI. 

Był on harcmistrzem, podporucznikiem Armii Krajowej, Dowodził akcją odbicia Jana Bytnara „Rudego” w słynnej Akcji pod Arsenałem.

Naprzód! wrzeszczy ,,Zośka" i pędzi ku furtce. Odrętwienie znikło. Zerwał się Maciek, pędzą inni. ,,Zośka" kopie drzwi, skacze na próg, tupot stóp kolegów. Strzał w okna! Wali coś w pierś! Jakby szarpnięty wspiera się stopami w werandę i półobrotem słania się ku ścianie. Obok, biegną koledzy. Strzał po strzale. Wrzaski strachu, krzyki bitewnego upojenia...Głosy stają się coraz dalsze, coraz cichsze....
W głowie wzmaga się szum, przed oczyma blaski i cienie. Czy to się zbliża postać zwycięskiego Maćka, czy też idzie szaleniec Alek? Nie ... to Długi szybko nadchodzi od pola, Alek, czy Długi? Rudy! Rudy!
To na pewno on... Złocista, rozwichrzona czupryna - to on! Nareszcie znów razem w walce. Kochany... Teraz... ja ... ranny... Bezsilne, omdlałe ciało osuwa się spod ściany ku ziemi..."
***
Zdobycie posterunku żandarmerii w Sieczychach było jednym z najpiękniejszych zwycięstw ,,Zośki". Całkowicie udana akcja. Tylko 1 człowiek z całego polskiego oddziału przelał w tej bitwie krew ,,Zośka." cyt. za: Aleksander Kamiński ,,Kamienie na szaniec"
20 sierpnia 1943 r. zginął Tadeusz Zawadzki ,,Zośka"????????️ harcmistrz, podporucznik Armii Krajowej, komendant Grup Szturmowych. Miał 22 lata.
.
TADEUSZ ZAWADZKI ,,ZOŚKA"
Urodził się 24 stycznia 1921 r. w Warszawie. Jego ojciec Józef był profesorem chemii i rektorem Politechniki Warszawskiej. Matka Leona z Siemieńskich nauczycielką i działaczką oświatową.
W wieku 5 lat mały Tadzio na rodzinnych fotografiach do złudzenia przypomina dziewczynkę: krótka grzywka odsłania piękne łuki brew, reszta włosów równo przystrzyżona wokół głowy „na pazia”, zakrywając uszy. Identyczną fryzurę ma jego starsza siostra, Hanka, trudno ich rozróżnić.
Rodzina woła na Tadzia: „Zośka” pseudonim, po który dorosły Tadeusz sięgnie w swoim krótkim, wojną naznaczonym życiu. 
Na fotografiach przedstawiających 20 letniego Tadeusza po „dziewczyńskości” z dzieciństwa nie ma już śladu. Patrzy z nich młody, przystojny mężczyzna.
Z tymi z dzieciństwa łączy go jedno: ten sam łobuzerski uśmiech. Optymista i żartowniś. Wszyscy oni są tacy na zdjęciach z młodości, cała ta niezwykła paczka: Jasio Bytnar, z burzą zmierzwionych blond włosów, chudzielec śmiejący się na każdym zdjęciu, Maciej Aleksy Dawidowski, „Alek”, ognisty brunet, najwyższy z nich, i najbardziej przebojowy.
Tadeusz latach 1931-1939 był uczniem Gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie oraz harcerzem 23 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej „Pomarańczarnia”, w której od stycznia do kwietnia 1939 r. pełnił funkcję drużynowego drużyny starszej.
Tadeusz był doskonałym sportowcem. Jeździł na nartach, podobnie jak Alek. Jego ulubionym sportem był jednak tenis. Brał udział w zawodach szkolnych w tenisie ziemnym.
Miał dobre warunki do treningów ponieważ sąsiad Zawadzkich w Zalesiu, gdzie rodzice Tadeusza mieli podmiejski dom, miał kort. Tadeusz z Hanką często rozgrywali na nim mecze. Jego sportowa pasją był też hokej.
Matka nauczyła go gotować i piec doskonałe ciasta. Miał słabość do słodyczy. Hala pamięta jak w Zalesiu specjalną maszynka kręcił pyszne lody. Były w trzech smakach: waniliowe, truskawkowe i kawowe. Alek z Basią na ramie roweru jechali na te lody do Zalesia 15 km.
„Zośka” zdolności do przedmiotów ścisłych odziedziczył po ojcu, rektorze Politechniki Warszawskiej i wielkim chemiku. Pretekstem do widywania się z Halą stały się więc korepetycje z chemii, których udzielał Hali, ponieważ miała z tym przedmiotem problemy.
Nie chciał zajmować się chemią naukowo, jak życzyłby sobie dla niego ojciec. Interesowało go zastosowanie chemii w przemyśle.
We wrześniu 1939 r. jak większość starszych harcerzy z „Pomarańczarni”, zgodnie z wezwaniem Naczelnego Dowództwa opuścił stolicę i wraz z Batalionem Harcerskim wyruszył na wschód, gdzie miały być formowane nowe oddziały. Dotarł do Chełmna. Do Warszawy powrócił na początku października 1939 r.
Od listopada do grudnia 1939 r był członkiem Polskiej Ludowej Akcji Niepodległościowej, w ramach której brał udział w akcjach małego sabotażu.
Na początku 1940 r. został łącznikiem komórki więziennej ZWZ, która zajmowała się przekazywaniem informacji o losach więźniów m.in. z Pawiaka.
Działając w konspiracji rozpoczął we wrześniu 1940 r. naukę w Państwowej Szkole Budowy Maszyn, która przed wojną nosiła nazwę Państwowej Wyższej Szkoły Budowy Maszyn i Elektrotechniki im. H. Wawelberga i S. Rotwanda.
Ukończył ją wiosną 1942 r. Jesienią tego roku rozpoczął studia na działającej w konspiracji Politechnice Warszawskiej, która w czasie okupacji funkcjonowała pod nazwą Wyższej Szkoły Technicznej. Przerwał je na przełomie 1942 i 1943 r. ze względu na działalność konspiracyjną.
Wiosną 1941 r. razem z grupą harcerzy z 23 WDH wstąpił do Szarych Szeregów. Latem 1942 r. objął w Okręgu „Południe” Chorągwi Warszawskiej komendę nad hufcem „Mokotów Górny”, z którym brał udział w akcjach małego sabotażu organizowanych w ramach Organizacji Małego Sabotażu „Wawer”.
,,Zośka” był prawdziwym przywódcą, doskonałym strategiem. Każdy krok miał dokładnie przemyślany. Całkowicie poświecił się sprawie i świadomie zrezygnował ze studiów na Politechnice Warszawskiej na rzecz służby w konspiracji.
Komendant Główny Wawra, Aleksander Kamiński, wkrótce nadał mu honorowy pseudonim „Kotwicki” za największą liczbę wymalowanych kotwic (znak Polski Walczącej) na terenie Warszawy. W 1942 r „Zośka” został dowódcą Grup Szturmowych Chorągwi Warszawskiej.
Po ukończeniu pierwszego w Chorągwi Warszawskiej kursu podharcmistrzowskiego, 15 sierpnia 1942 r., Tadeusz Zawadzki mianowany został podharcmistrzem i przyjął pseudonim instruktorski „Kajman”.
Również w sierpniu 1942 r. został elewem II turnusu Zastępczego Kursu Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty, który organizowany był przez Okręg Warszawski AK. Ukończył go w styczniu 1943 r. otrzymując stopień podchorążego.
Po reorganizacji Chorągwi Warszawskiej w listopadzie 1942 r. objął pod ps. „Zośka” dowodzenie nad hufcem plutonem „Centrum” Grup Szturmowych. Jednocześnie został zastępcą dowódcy wszystkich hufców GS w Chorągwi ppor. phm. Ryszarda Białousa „Jerzego”.
W tym czasie razem z harcerzami z 23 WDH utworzył tzw. Wojenną Pomarańczarnię, zakonspirowany krąg starszoharcerski, na czele którego stanął przyjmując pseudonim „Lecha Pomarańczowego”.
Po aresztowaniu 23 marca 1943 r. Jana Bytnara ,,Rudego" objął czasowo dowodzenie również nad jego hufcem SAD. 6 maja 1943 r. został oficjalnie jego komendantem, przekazując hufiec „Centrum”. 
Uczestniczył w wielu akcjach bojowych i dywersyjnych Kedywu KG AK, m.in. w akcji „Wieniec II”- wysadzenia niemieckiego pociągu wojskowego pod Kraśnikiem, w noc sylwestrową 1942/1943 r., w akcji „Bracka”
2 lutego 1943 r. zbrojnej ewakuacji lokalu konspiracyjnego, a także w słynnej akcji „Arsenał” 26 marca 1943 r., w czasie której z rąk Gestapo uwolniono grupę więźniów, wśród nich Jana Bytnara.
20 maja 1943 r. dowodził grupą „Atak” w akcji „Celestynów”, w wyniku której odbito więźniów z transportu kolejowego, a 6 czerwca 1943 r. akcją „Czarnocin” – wysadzenie mostu na rzece Wolborce pod Czarnocinem. Był także wykonawcą kilku akcji likwidacyjnych.
15 stycznia 1943 r. zastrzelił zdrajcę volksdeutscha Ludwika Herberta w jego mieszkaniu na Saskiej Kępie. 6 maja 1943 r. na ulicy Polnej był uczestnikiem zamachu na funkcjonariusza gestapo Herberta Schultza.
Na początku lipca 1943 r. Tadeusz Zawadzki został przypadkowo aresztowany przez niemiecką policję i przez kilka tygodni więziony był na „Gęsiówce” w Warszawie. 15 sierpnia 1943 r., po ukończeniu tzw. Kursu Charyzmatycznego, mianowany został harcmistrzem.
.
ŚMIERĆ. LEGENDY NIE UMIERAJĄ. ONE ŻYJĄ W NAS.
Tadeus Zawadzki zginął 20 sierpnia 1943 r. podczas ataku na strażnicę graniczną w Sieczychach koło Wyszkowa, na granicy między Generalnym Gubernatorstwem a polskimi ziemiami włączonymi do Rzeszy.
"Zrobiliśmy szybki apel. Pod drzewem leżał ,,Zośka" przykryty kocem. Twarz miał odsłoniętą i wyglądał jakby spał, miał uśmiech na twarzy. 
Nie przyglądałem się kolegom, ale kiedy już powiedziano nam, że on od nas odszedł, że zginął, ja płakałem. Ja stary chłop, stary zabijaka. 
Wszyscy chcieli mu dorównać, podciągnąć swe słabostki, tchórzostwo. ,,Zośka" był dla nas i ojcem, i przyjacielem, trudno do końca określić kim"
Ze wspomnień Stanisława Nowakowskiego ,,Murarz":
Tadeusz Zawadzki odznaczony był Orderem Virtuti Militari V kl. oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Jego pseudonimem „Zośka” nazwano utworzony 1 września 1943 r. batalion harcerski, złożony z członków Grup Szturmowych.


CHWAŁA I WIECZNA PAMIĘĆ BOHATEROWI 

zdecydowany
O mnie zdecydowany

Dziennikarz obywatelski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo