0 obserwujących
240 notek
248k odsłon
375 odsłon

Izolacja Iranu?

Wykop Skomentuj

Dziesiątki światowych przywódców i ministrów spraw zagranicznych, sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon, nowy prezydent Egiptu Mohamed Morsi, a także takie osobistości jak rzeźnik Sudanu ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny za zbrodnie ludobójstwa Omar Al.-Baszir, czy Kim Yong Nam, protokolarny przywódca Korei Północnej, to tylko niektórzy spośród przywódców, którzy spotkali się w tym tygodniu w Iranie na Szczycie Ruchu Państw Niezaangażowanych. Iran przez następne trzy lata stać będzie na czele tego skostniałego reliktu zimnej wojny, „bloku państw szukających trzeciej drogi”. 

Spotkanie zostanie wykorzystane przez reżim oczywiście głównie do celów propagandowych. Znamienitych gości przyjmuje rzecz jasna reżim którego przywódca Ahmadineżad nie dalej jak w ubiegłym tygodniu stwierdził, iż nie tylko nie ma miejsca dla żydowskiego państwa na Bliskim Wschodzie, ale samo istnienie Izraela jest obrazą dla całej ludzkości. Zapowiedział również, że już niebawem na BW nie pozostanie żaden ślad obecności Amerykanów i Syjonistów. Religijny przywódca Iranu Ajatollah Ali Chamenei, ten sam który zniszczenie Izraela nazywa „obowiązkiem religijnym wszystkich muzułmanów” przyznał natomiast, że obecnie w zakładach wzbogacania uranu działa 11 tys. wirówek. Potwierdza to wnioski inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, którzy twierdzą, że Iran przyspieszył ostatnio prace nad swoim programem nuklearnym, wirówki ukrył głęboko pod ziemią i skupia się na wzbogacaniu uranu do poziomu 20 procent, co pozwoli mu wyprodukować broń jądrową.

Jak widać polityka powstrzymywania Iranu poprzez sankcje jest nieskuteczna, a obecność Ban Ki-moona legitymizuje tylko irański reżim, nie po raz pierwszy narażając ONZ na śmieszność. Izrael ostrzega, że postępy Iranu w realizacji programu nuklearnego zbliżają go do momentu, w którym skuteczny uprzedzający atak na jego instalacje atomowe stanie się praktycznie niemożliwy. Groźby irańskich przywódców nie pozostawiają natomiast cienia wątpliwości co do przeznaczenia wzbogaconego uranu. Tyle, że zdaje się, iż mało kogo to obchodzi.

USA pod wodzą Obamy nie zdecydują się na żaden ruch wyprzedzający, pozostaje pytanie czy Izraelowi wystarczy determinacji i sił, aby samodzielnie wyeliminować zagrożenie, narażając się przy tym na zagrożenie ze wszystkich właściwie kierunków. Trzeba liczyć, że tak się stanie, Izrael musi wziąć sprawy we własne ręce i po raz kolejny wbrew światowej opinii publicznej zadbać samodzielnie o własne bezpieczeństwo, nawet jeśli ta decyzja spotka się z oburzeniem wielu „gadających głów”.

 

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale