57 obserwujących
878 notek
1079k odsłon
  1002   5

Czeka nas segregacja sanitarna w stylu francuskim.

Tytułem wstępu

Pewien emir jadł obiad w oberży w Damaszku. W pewnym momencie spojrzał na ścianę i zobaczył na niej wizerunek Śmierci, która mu się bacznie przyglądała. Zerwał się więc z miejsca, dosiadł konia i zaczął uciekać. Kiedy koń się zmęczył na tyle, że począł utykać i toczyć pianę, emir postanowił udać się do miejscowej studni, o której wiedział że tam się znajduje aby odpocząć. Na miejscu z daleka dotrzegł jakiegoś beduina, który poił swego wielbłąda. Przybliżył się i... zmartwiał. Spod zawoju nomada spojrzała ku niemu Śmierć, przed którą uciekł właśnie z Damaszku...

- Jestem zaskoczony - powiedział emir. - Mieliśmy się przecież spotkać w Samarkandzie.

- Ja również - odparła Śmierć - miałam w planie oczekiwać ciebie w Palmyrze.


Jaki morał wynika z tej powiastki? Ano taki, że przeznaczenia nie oszukamy.

Wyczytałem właśnie, że rząd Dobrej Zmiany przymierza się do wprowadzenia w Polsce reżimu sanitarnego opartego o model francuski.

"To decyzja, która byłaby daleko idąca, ale nie mogę w pełni wykluczyć wariantu francuskiego"  - powiedział w programie "Graffiti" rzecznik rządu Piotr Müller. Oznaczałoby to, że dostęp do niektórych miejsc miałyby wyłącznie osoby zaszczepione.

W sukurs planom rządowym pospieszył również Związek Pracodawców Polskich "Lewiatan", który zapewnia ze swojej strony ustami swego rzecznika pana prof. Jacka Męciny, że jest w stanie ogarnąć problem segregacji sanitarnej na gruncie podstawowym w firmach, czyli wymusić na niezaszczepionych pracownikach ich zaszczepienie się motywując swoje działamie twierdzeniem iż:

“Taka wiedza umożliwiłaby skuteczniejsze zadbanie o bezpieczeństwo zatrudnionych, klientów oraz kontrahentów. Pracodawca mógłby podjąć odpowiednie działania organizacyjne, np. skierować osoby niezaszczepione do pracy zdalnej, jeśli oczywiście umożliwia to rodzaj wykonywanych obowiązków, lub przenieść je na stanowiska niewymagające bezpośredniego kontaktu ze współpracownikami, klientami ."

Zdaniem  “Dziennika Gazeta Prawna” firmom coraz bardziej doskwierają ograniczenia oraz przeszkody w pozyskiwaniu informacji o tym, którzy z pracowników przyjęli preparat przeciwko COVID-19, a którzy nie. Zdaniem gazety możliwa jest więc sytuacja, w której to pracodawcy jako pierwsi (szybciej od rządu) wprowadzą praktyczną segregację sanitarną.

Według ustaleń “Wprost”, członkowie Rady Medycznej podczas spotkania z rządem zaproponowali m.in., żeby osoby zaszczepione były zwolnione z niektórych ograniczeń, które mogą się pojawić w wyniku kolejnej fali koronawirusa w Polsce. Jakich? Tego nie ujawniono.

Rząd ze swojej strony przyznał się, że "powoli analizuje wszystkie pomysły profesorów” – powiedziała  “Wprost” osoba z kręgów rządowych.

Sądzę więc, że wszystkie te zapowiedzi są już nie tyle balonem próbnym, ile  potwierdzeniem tego, co zostało z dawna dla nas zaplanowane, i co zostanie niebawem wprowadzone, nawet kosztem utraty politycznego poparcia i władzy - jak to zapowiedział swego czasu prezes PiS Jarosław Kaczyński. Premier Morawiecki natomiast ze swojej strony na niedawnej konferencji prasowej zasugerował wprost, że "co raz więcej państw UE wprowadza na swoim terenie obowiązek posiadania paszportu covidowego", w związku z tym "będzie nakłaniał Polaków w trosce o ich bezpieczeństwo oraz bezpieczną mozliwość spędzenia urlopu za granicą, do powszechnego zaszczepienia się."

Jak więc widzimy, nie jesteśmy w stanie, uciec przed zaplanowaną nam segregacją sanitarną oraz wynikającym z niej obowiązkiem zaszczepienia się, kto jeszcze tego nie uczynił, które to będzie z czasem wymuszało kolejne obowiązkowe szczepienie.

Lubię to! Skomentuj52 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale