60 obserwujących
998 notek
1172k odsłony
  267   2

Moskwa twierdzi, że Warszawa chce z pomocą USA odzyskać Wołyń

O rekonstrukcji sanacji w Polsce mówiono wiele. Szczególnie w momencie kiedy PiS objął pełnię władzy. Rekonstruowało zatem Prawo i Sprawiedliwość II Rzeczpospolitą w sposób w jaki mogło to uczynić poprzez próbę zbudowania  CPL (vide COP), czy przekop Mierzei Wiślanej, którą to inwestycję można delikatnie porównać z budową Gdyni. Ostatnim dziełem PiS-u jest reanimacja mniejszości ukraińskiej w Polsce w liczbie zbliżonej do tej z lat 1930-1939. Czy jest to aby dzieło ostatnie? Jarosław Kaczyński aspirujący do roli nowego Piłsudskiego zmierza usilnie ku skonfederowaniu Kijowa z Warszawą.  Czy zdąży? Tego nie wie nikt, ale należy brać pod uwagę poprzedni alians z atamanem Petlurą oraz pamiętne słowa Marszałka kiedy wyśniony przez niego sojusz z Ukraińcami legł w gruzach:  "Przepraszam panowie, to nie tak miało być". Będzie podobnie? Niczego wykluczyć się nie da. Dekoracje może i są inne, ale czasy mamy te same. Warto przeczytać więc poniższy tekst łącznie z komentarzem Bibuły, pod którym się szczególnie podpisuję.


"Uzyskaliśmy informację, że Warszawa i Waszyngton pracują nad planami ustanowienia ścisłej politycznej i militarnej kontroli nad polskimi” historycznymi terenami” na Ukrainie - stwierdził  Dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej Siergiej Naryszkin.

Według Służby Wywiadu Zagranicznego (SWZ), pierwszym etapem „re-unifikacji” ma być wprowadzenie wojsk polskich na tereny zachodniej Ukrainy pod pretekstem ochrony tych terenów przed „rosyjską agresją”. Szczegóły tej operacji są doprecyzowane w porozumieniu z administracją Bidena.

Według wstępnych uzgodnień, operacja nie będzie posiadała mandatu NATO ale brany jest pod uwagę udział „zainteresowanych tym projektem państw”. Według źródeł wywiadowczych, Polska jak do tej pory nie zdołała stworzyć takiej koalicji.

Według SWZ, siły polskie mają zostać wysłane w te regiony, gdzie możliwość bezpośredniej konfrontacji z wojskami rosyjskimi jest minimalna. Priorytetami „zadań bojowych” wojsk polskich ma być stopniowe przejmowanie znajdujących się tam obiektów strategicznych od ukraińskiej Gwardii Narodowej.

Polskie służby specjalne obecnie zajmują się rekrutacją „skłonnych” do współpracy w tym projekcie przedstawicieli elity ukraińskiej celem stworzenia „sprzyjającej Warszawie” przeciwwagi dla ukraińskich nacjonalistów.

Władze warszawskie liczą, że „operacja wyprzedzająca”, doprowadzi z dużym prawdopodobieństwem, do podziału Ukrainy, a tereny zajęte przez warszawskie „siły pokojowe” znajdą się pod polską kontrolą.

Zgodnie z rzekomym planem, w pierwszym etapie tego „zjednoczenia” polscy „żołnierze sił pokojowych” zostaną rozmieszczeni na zachodniej Ukrainie pod pretekstem „ochrony przed rosyjską agresją” – podkreślił Naryszkin w czwartkowym oświadczeniu.

Mimo publicznie deklarowanego celu, jakim jest przeciwstawienie się Moskwie, polskie oddziały zostaną rozmieszczone w częściach Ukrainy, gdzie nie będą miały prawie żadnych szans na starcie z siłami rosyjskimi – wyjaśnił Naryszkin.

KOMENTARZ BIBUŁY: Niezależnie od tego, że dzisiejsza Rosja często podpiera się antypolską retoryką wyciągniętą prosto z komunistycznej epoki, cytujemy rosyjskie media dając Czytelnikowi szerszy obraz sytuacji, gdyż opieranie się tylko na jednostronnych informacjach (amerykańskich, prozachodnich, polskich, ukraińskich – wszystkie najczęściej fałszywe bądź zmanipulowane) nie przyczynia się do zrozumienia coraz bardziej skomplikowanych wydarzeń światowych. Co do ewentualnego posunięcia rządu polskiego wysyłającego polskie wojsko na tereny obecnej zachodniej Ukrainy, uważamy że będzie to błąd historyczny, a z militarnego punktu widzenia sprowadzi na Polskę niebezpieczeństwo z tragicznymi dla Polski konsekwencjami."

Joanna M.Wiórkiewicz

Źródło Neon24, Bibuła.com

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale