Nie milkną echa po rozłamie jaki dokonał się w Kościele katolickim po wyświęceniu czterech biskupów przez Bractwo św. Piusa X w szwajcarskim Econe. Czara goryczy się przelała. Ciekawostką jest fakt, że nuncjusz apostolski w krajach bałtyckich arcybiskup Georg Ganswein uznał wprawdzie rygorystyczne ograniczenie Mszy Trydenckiej przez zmarłego papieża Franciszka za poważny bład, to jednak oskarżył Bractwo św, Piusa X o uporczywe odżegnywanie się od owoców Sobpru Watykańskiego II, twierdząc, że zatrzymali się oni w czasie przedsoborowym, przez co wszystko to czego sobór dokonał jest w ich oczach złe. Niestety, w tym miejscu arcybiskup nie ma racji. Ktokolwiek był na Mszy w starym rycie ten doznał (o ile praktykuje) swego rodzaju olśnienia. Zresztą, wystarczyło obejrzeć transmisję z Econe, aby dostrzec bijącą z uroczystości powagę i majestat Kościoła. Jakże żałośnie wygląda na tym tle posoborowa Msza Św., dodatkowo opiłowywana przez kościelnych modernistów w sutannach, wspomaganych przez tęczowych aktywistów i sympatyków. Nie dalej jak bodaj wczoraj, w angielskiej rzymskokatolickiej parafii sprawowano Mszę Św. na cześć pary homoseksualnej, w której udział wzięło dwóch emerytowanych biskupów, proboszcz parafii, zaś kazanie wygłosił kardynał. Nie podaje nazwisk, bo i po cóż? To tutaj należałaby się ekskomunika z miejsca, a nie odtrąbiony idiotyzm, że Bractwo św. Piusa X nie chce podporządkować się woli papieża Leona XIV.
W Watykanie doskonale od wielu, wielu lat zdawano sobie sprawę, ze bez święceń biskupich Bractwo wymrze jak roślinka bez wody, stąd uporczywie odmawiano im należnych im praw. Watykańską masonerię mocno kłuła w pośladek nieprzejednana postawa Bractwa w tym również liczba powołań; Bo jak to jest? Ten wspaniały Kościół posoborowy świeci w seminariach pustkami, wyprzedaje mienie zakonne i diecezjalne, łączy parafie, a u Bractwa boży kult kwitnie, są masowe powołania, przybywa wiernych, trzeba więc było działać i działają w sobie znanym stylu, ale chcąc utopić innych zatopią z czasem samych siebie. Na nic zda się więc kard. Ryś co zastanawia się nad tym czy Bóg istnieje i jemu podobni. Siły piekielne dzieła Chrystusowego nie zniszczą. Wręcz przeciwnie, im więcej Watykan będzie dokazywał na polu modernizmu w Kościele tym większy spotka go zawód w przyszłości. Więcej odchyleń od norm moralnych a klamka zapadnie. Na koniec pod listem o ekskomunice każdego kto zechce się skumać z Bractwem podpisał się kard. Fernandez i dwóch innych, brakuje tam jednak podpisu papieża Leona XIV. Czyżby znali własne grzechy?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)