Nic nowego pod słońcem
prawda boli?!
3 obserwujących
365 notek
87k odsłon
  37   0

"Gloger - opowieść biograficzna"

Teresa Komorowska

"Gloger - opowieść biograficzna"

Zacząłem właśnie czytać tę książkę i mam takie spostrzeżenie:

Zygmunt Gloger - zasłużony dla zachowania pamiątek kultury staropolskiej, którego tyczy ta książka, był potomkiem Wilhelma i kolejno Jana Glogerów.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_Gloger

Duża niepublikowana część jego dorobku zbierackiego niestety przepadła.

Wilhelm wedle wszelkiego prawdopodobieństwa był jednym z wielu pruskich urzędników-administratorów narzuconych porozbiorowej Polsce.

Ziemie polskie, gdzie on przebywał i założył rodzinę, podlegały kolejnym przemianom historycznym, po kolejnych rozruchach, powstaniach polskich, tworzone były kolejne karłowate nie-suwerenne twory psedo-polskie pod ścisłą kontrolą zaborców, protektoraty.

Państewka te z musu, albo dla wygody, zachowywały obcych urzędników na stanowiskach.

Wydaje się, że Wilhelm nie widział w Prusach żadnej przyszłości dla siebie, nie miał wyboru, więc zdecydował się zostać i spolszczyć, wielu urzędników zaborców tak postępowało przez cały okres zaborów.

O co mi chodzi przypominając to wszystko:

o wymianę elit polskich!

Te nowe elity wybierają sobie z polskiej przeszłości, tradycji, to co im się podoba, a odrzucają i negują istotę polskich słowiańskich obyczajów - stąd taki nacisk obcych na utrzymanie Polaków w obrębie chrześcijaństwa, bo nie mają pojęcia lub nie chcą wiedzieć, boją się, że Polska to żywioł słowiański.

Wiadomo, że Polska była atrakcyjnym miejscem zamieszkania dla obcokrajowców, dostawali tu szansę do życia i prosperowania ludzie tak z bliska, jak i z daleka: Żydzi, Tatarzy, Holendrzy i osoby innych całkiem bliskich nacji.

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie rwali się, nie pchali do władzy w Polsce, nie lgnęli tak bardzo do władzy.

Na tym właśnie polega nieszczęście, które obecnie można obserwować w USA, Rosji, UK, itp.

Różne są przy tym mechanizmy dojścia obcych etnicznie do władzy, ale zawsze konsekwencją jest upadek państwa.

Obcy, których uda się utrzymać w formie mniejszości albo gdy się asymilują, mogą być wzbogaceniem dla kultury i dosłownego bogactwa narodu, jednak są nieszczęściem dla państwa, gdy zaczynają zmieniać prawa według swoich obyczajów, swojej kultury.

Porównując zachowane portrety szlacheckie wydaje się ostatnim Polakiem-Słowianinem w elitach władzy polskiej był Przemysław Gosiewski: typowo polska duża niekształtna głowa, luźne podejście do wierności małżeńskiej.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Przemys%C5%82aw_Gosiewski

Wiadomo, że pochodził z rodziny PZPR, ciekawe byłoby zajrzeć w głąb jego genealogii.


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale