ZAMACH STANU
Wobec tego, co się dzieje obecnie w Polsce w sprawie wyboru sędziów do TK – i jednostronnego obrazu tego działania przekazywanego przez media publiczne skorumpowane dotacjami rządowymi – trzeba wyjaśnić mniej zorientowanym:
Jak temat ten wygląda z punktu widzenia prawnego i pozaprawnego?!
Najpierw przedstawmy zatem sytuację:
Prezydent nie chce odebrać ślubowania od niektórych kandydatów na sędziów wybranych przez Sejm blokując w ten sposób ich nominację i objęcie stanowiska.
Domyślam się zatem, że uznaje ich za osoby wątpliwe albo niegodne i niezdolne do pełnienia tak wysokiej funkcji z jakichś powodów będących w zakresie jego konstytucyjnie określonej roli.
W mediach jest z tej okazji pełno narzekań na brak kultury prawnej w obecnej Polsce itd., itp.
Tymczasem, moim zdaniem:
Sądownictwo, a szczególnie sądownictwo najwyższego szczebla – jest w państwie decydujące długookresowo nawet bardziej niż pozostałe władze: ustawodawcza i wykonawcza – pokazuje i udowadnia to USA.
Kim zatem jest prezydent i jaka jest jego rola w państwie?
Według tego, co mówią media, rola prezydenta w Polsce jest dekoracyjna, bo jest on tylko urzędnikiem państwowym, elementem administracji państwa.
Jednak art.126 Konstytucji RP określa rolę urzędu, organu, funkcji czy instytucji prezydenta znacznie szerzej – w najszerszym możliwym zakresie, prawnym i pozaprawnym (celowo nie zostało to określone w punkcie 1. lub 2. tego artykułu, bo punkt 3. określa tylko kulturę prawną urzędu prezydenta odnośnie jego zadań).
Ta funkcja państwowa ewoluowała z dawnego wodza, potem księcia i króla, poprzez prawne ograniczanie i precyzowanie uprawnień, kompetencji i prerogatyw.
Tylko niewielka część uprawnień prezydenta (tj. zadania) jest określona w Konstytucji i innych aktach prawnych.
Jest w Konstytucji RP wiele instytucji, organów władzy, urzędów ochrony państwa i społeczeństwa, które muszą działać tylko w ścisłych ramach systemu prawnego, ale urząd prezydenta do nich nie należy, bo spełnia wyjątkową rolę ochrony państwa i społeczeństwa co do integralności i sprawiedliwości.
Nawet instytucja „akt łaski” ze strony prezydenta wskazuje na jego prawnie określone pozaprawne, poza administracyjne możliwości i obowiązki.
Przypomnijmy też, że prezydent, tak jak król, za swoje decyzje odpowiada przed „bogiem i historią” - poza określoną w art.145 odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu za ściśle wyliczone naruszenia i przestępstwa – pełni rolę pozaprawną ochrony państwa i społeczeństwa, w tym narodu.
Trzeba też wziąć pod uwagę, że mandat prezydenta do sprawowania władzy jest znacznie silniejszy niż jakikolwiek inny, bo jest on wybierany w wyborach powszechnych jako konkretny człowiek, podczas gdy np. do Sejmu trafiają ludzie z niewielkim poparciem tylko dlatego, że znaleźli się na wygrywającej liście partyjnej.
Żadne zatem machinacje i manipulacje nie powinny mieć miejsca, które naruszałyby rolę prezydenta jako strażnika sprawiedliwości w zakresie nadzoru nad życiem publicznym państwa i społeczeństwa, bo jego kompetencje w tym zakresie są rozległe i nieograniczone, a w szczególności działanie z własnej inicjatywy (słowiańska wolność i elastyczność wyboru sposobu postępowania).
-
Podczas gdy dominująca w dyskusji publicznej jest argumentacja językowa w zakresie analizy słów w odpowiednich przepisach konstytucyjnych – ja moją argumentację i wykładnię opieram na trzech filarach:
1. celowości w różnych aspektach:
- celowości prezydenta jako instytucji prawnej i pozaprawnej;
- celowości twórców Konstytucji w zakresie stworzenia i zdefiniowania instytucji prezydenta odpowiednimi przepisami;
- celowości obecnego działania prezydenta;
- itd., itp.
2. historycznie ukształtowanej pozycji prezydenta wywodzącej się od wodza, księcia, króla, w końcu kapitana na statku („pierwszy po bogu”);
3. holistycznym spojrzeniu na system prawa konstytucyjnego w Polsce, w tym w szczególności kolejność wprowadzania kolejnych organów władzy państwowej w Konstytucji, gdzie instytucja prezydenta (Rozdział V) została wprowadzona po Sejmie i Senacie (Rozdział IV), a to świadczy o jego ogólnej roli nadzorczej, zaś rząd (Rada Ministrów) jest wprowadzany następnie (Rozdział VI) - podkreśla to, że prezydent nie musi mieszać się w bieżące walki polityczne.
--



Komentarze
Pokaż komentarze (19)