Nic nowego pod słońcem
prawda boli?!
3 obserwujących
457 notek
92k odsłony
  30   0

"Polska demonologia ludowa"

Leonard J. Pełka

https://pl.wikipedia.org/wiki/Leonard_Pe%C5%82ka

"Polska demonologia ludowa"

"Wierzenia dawnych Słowian"

Przejrzałem "Spis treści" (umieszczony wbrew logice na końcu książki zamiast na początku).

Przeczytałem "Słowo wstępne" - od początku widzę, że Autor stara się używać wysoce skomplikowanego języka i trudnych długich konstrukcji językowych, których nie przekłada, a może nie potrafi przełożyć, na język potoczny, wyjaśnić za pomocą przykładów konkretnych.

Jest to dla mnie dziwne, bo właśnie "Przedmowa" czy "Od Autora" powinna zachęcać czytelnika do zagłębienia się w tekst - chyba, że książka ta jest kierowana do wąskiego kręgu naukowców.

Moim zdaniem jest to jakaś mania pseudo-naukowa - związana też z dewastacją psychiki człowieka przez PRL, który boi się pisać jaśniej i poza obowiązującym kanonem ideologii i słownictwa (dialektyka pojawia się na pierwszej stronie).

Wprost mam wrażenie, że skomplikowane słownictwo utrudnia Autorowi dotarcie do istoty tematu, że ślizga się po powierzchni nie dotykając sedna zagadnienia, bo w tym języku nie ma możliwości zejść poniżej pewnego poziomu ogólności - wskazują na to trzy punkty spisane przez Autora na str.7 jako niezbędne do przyjęcia założenia.

Ze wskazanej na końcu tekst "Bibliografii" wynika, że Autor w ogóle nie zna spostrzeżenia Ryszarda Berwińskiego, że w tradycji i zwyczajach ludowych jedynie nazwy (formy) dawnych obrzędów słowiańskich się zachowały, ale wszystkie treści (zabobony i przesądy, itp.) zostały podmienione na zabobony i przesądy (judeo-)chrześcijańskie, metodą akulturacji i adaptacji (w kwestach życiowo nieistotnych lud jest bardzo elastyczny).

Jeszcze jedna kwestia jest godna zaakcentowania:

na str.8 Autor podaje swój cel przy pisaniu tej pracy, "Należy bowiem uchronić od zapomnienia ów bajeczny świat wyobrażeń demonicznych naszych dziadów i obraz jego zachować dla potomności."

Wydaje mi się to raczej celem minimum, bo sądzę, że słowiańskie, utrwalone w kulturze ludowej, podejście do rzeczywistości jako do zbioru podmiotów, a nie tylko przedmiotów, może być istotne i po prostu wrócić do obszaru nauki, poszerzając znacznie pojmowanie rzeczywistości i obszar badań naukowych.

W "Zakończeniu" Autor powtarza swoje "oświeceniowe", racjonalistyczne tezy o końcu ludowej demonologii - moim zdaniem wniosek raczej przedwczesny, rażący autorytatywnością i zwykłym chciejstwem, naukowo bezpodstawny - wprost przeciwnie uważam, że wraz z pogłębianiem wiedzy o rzeczywistości ilość i zakres obszarów, które trzeba będzie wypełnić treściami typu "nie wiadomo, to musi być jakaś obca inteligencja" wzrośnie.


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale