Nic nowego pod słońcem
prawda boli?!
3 obserwujących
479 notek
94k odsłony
  54   0

Słowianina magia życia codziennego

Słowianina magia życia codziennego

https://pl.wikipedia.org/wiki/Magia

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Magia

Cóż to zatem znaczy magia życia codziennego?!

Dla koczownika zmienność świata czasowa, okresowa, cykliczna, wiąże się ze zmianą miejsca, jest niezauważalna prawie.

Słowianin jako człowiek osiadły, początkowo tylko rolnik, gospodarz z konieczności samowystarczalny w rodzinie, zadrudze, dostrzega zmienność przyrody dzienną i roczną, a nawet cykle wieloletnie zmian.

Z ograniczenia przekazu pokoleniowego do ustnego wynika też pamięć o najważniejszych wydarzeniach z odległej przeszłości przekazywanych młodym poprzez opowieści, także mity, przy ogrzewającym ogniu w zimowych porach roku.

A gdy powiąże to z urodzajem staje się to początkiem wiedzy praktycznej i magicznej.

Magicznej, gdyż praw naukowych nie zna, dostrzega jednak prawidłowości, reguły zmian, stałe związki czynników przyrodniczych.

Słowianin, ogólniej człowiek prahistoryczny, wskutek braku systematycznej uzasadnionej dowodami wiedzy w znacznie większym niż obecnie stopniu polegał na obserwacjach praktycznych, szukał związków przyczyna-skutek między zdarzeniami, nawet na zasadzie następstwa czasowego, szukał sposobów zaradzenia problemom - stąd magia, praktyki magiczne.

Kontynuując krytyczną linię interpretacyjną Aleksandra Brucknera, co do legend na temat Słowiańszczyzny - uważam, że Słowianie mieli tradycyjną wiedzę rozumianą magicznie, skuteczną w zakresie typowych zdarzeń życiowych, doświadczalnie wypraktykowaną, utrwaloną przez tradycję.

Magia była następstwem wielu udanych doświadczeń praktycznych.

Magia - to nie tylko odstraszanie złych duchów, rzucanie i odczynianie rzuconych uroków.

Magia oznacza czynności i całe procedury - lecznicze lub zapobiegające nieszczęściu, powodujące pomyślny przebieg zdarzeń - których sensu nie znamy - co w tym ciekawe często są to działania skuteczne.

Praktyka i doświadczenie indywidualne powodowały, że magia nieskuteczna była eliminowana, czasem z brutalnymi efektami dla jej twórcy, wykonawcy - u Scytów na przykład.

Przypisywanie zatem magii miana głupoty i określanie jej jako minionego wstydliwego procederu w rozwoju ludzkości nie ma uzasadnienia naukowego, bo był to okres intensywnej nauki metodą prób i błędów, dający człowiekowi skuteczne narzędzia do współżycia ze środowiskiem przyrodniczym i społecznym.

Magia od praktycznej, realistycznej obserwacji zmiennej rzeczywistości prowadzi do jakiegoś typu abstrakcyjnego wyjaśnienia i prób zaradzenia aktualnemu problemowi na miarę posiadanej wiedzy.

Magia była też praktycznym wyrazem światopoglądu.

Doraźnie w razie potrzeby stosowanej magii, praktyk magicznych, nie można uznać za wyraz stałych wierzeń, była to raczej elastyczna konkurencja różnych praktyk, zabiegów realnych i magicznych, symbolicznych, które próbowano pod względem skuteczności, tj. dla uzyskania konkretnego efektu.

Pewna tajemniczość, intymność, która otacza Słowiańszczyznę, przekłada się na proste praktyki magiczne tyczące ochrony życia, zdrowia i dobrobytu, ale też wskazanie doli (i niedoli) jako pewnego typu przeznaczenia tyczącego losu człowieka.

-

Nie jestem systematyczny w czytaniu i analizowaniu zachowanych najstarszych kronik, dokumentów tyczących ziem polskich i ich mieszkańców Słowian, państwa polskiego.

Obawiam się trafić w kanał myślowy ukształtowany przez ich autorów, głównie poddanych kultury semicko-chazarskiej i religii judeo-chrześcijańskich: proboszczów, zakonników, itd.

Kilkakrotnie zauważyłem jednak, że ich interpretacja obyczajów polskich, obrzędów, zwyczajów, rytuałów, jest po prostu błędna - gdyż rozumieją je w perspektywie własnej religii jako religię słowiańską, której po prostu nie było, była tylko kultura słowiańska, tradycja oparta na wiedzy, można powiedzieć wiedzy i praktyce magicznej, bo przecież nie naukowej, która powstawała poprzez kumulację doświadczeń pokoleń, obserwacji, prób i błędów, przekaz pokoleniowy - tkwi w tym potęga rodów słowiańskich.

Problem polega na tym, że większość źródeł pisanych dla tego okresu pochodzi od kronikarzy judeo-chrześcijańskich: księży, zakonników, którzy obrzędy do zwyczajów ludowych wieśniaków (pagani) bezpodstawnie i mylnie brali za przejawy religii słowiańskich.

Jedyne, co na razie można poznać na podstawie źródeł, w tym pisanych, to domniemane praktyki realne oraz magiczne lub symboliczne, które ówcześni ludzie stosowali, aby zaradzić swoim problemom życiowym, nie całkiem zrozumiałym obecnie.

Zasad postępowania słowiańskiego, moralności słowiańskiej i etyki społecznej, trzeba raczej szukać w baśniach, legendach słowiańskich, podaniach ludowych, no i w znaleziskach archeologicznych, bo brak rodzimych przekazów pisanych "z pierwszej ręki", a większość przekazów pisanych, które otrzymaliśmy z przeszłości, pochodzi albo od wrogów "pogaństwa", albo od osób mało zorientowanych, znających temat jedynie z "drugiej lub trzeciej ręki".

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale