54 obserwujących
5539 notek
1948k odsłon
  189   1

Seks - czynnik atomizujący system demoliberalny

Najzwięźlej, kulturę mozna określić jako zbiór reguł generujących zachowania ułatwiające społeczną współpracę. Cechą współczesnej antykultury jest tych reguł likwidacja.

Kultura jest produktem duchowości: relacji między ludźmi. Antykultura, koncentrująca się na kwestiach seksu jest produktem cielesności, a więc ograniczeniem życia do objawów biologicznych.

Nic dziwnego, że w liberalizmie seks stał się biologicznym bożkiem wyznawców antykultury.

Jednostki uczestniczące w życiu społecznym łączone są ze sobą za pośrednictwem najrozmaitszych cech skłaniających do wspólpracy, podczas gdy liberalizm bazuje jedynie na cesze biologicznej i usuwa inne cechy, co prowadzi do atomizacji społeczności, sprowadzającej jednostki do roli odrębnych atomów kierujących się wyłącznie pożądaniem cielesnym, seksualnym..

Liberalizm ogołaca jednostkę z cech społecznych jak cebulę z kolejnych warstw, w efekcie czego pozostaje z człowieka jedynie celesna, materialna skorupa wydrążona z innych niezbędnych do życia społecznego cech.

Koncentracja na cielesności i seksie  odcina jednostkę od wpływu bardziej wyrafinowanych i słabszych od motywów biologicznych  motywów kulturowych, co zabija indywidualizm, jako że jednostka traci wszystkie cechy poza skrajnym nastawieniem na hedonizm. Zanika wspólpraca, zanika kapitał społeczny, zanika rozwój cywilizacyjny, następuje upadek cywilizacji.

A teraz wróćmy do podstawowego hasła liberalizmu - wolności indywidualnej. Wolność indywidualna sugeruje, że liberalizm prowadzi do indywidualizmu rozumianego jako mozliwość niezakłóconego osobistego rozwoju wzbogacającego repertuar cech charakteryzujących jednostkę.

Okazuje się jednak, że jest dokladnie odwrotnie, liberalizm prowadzi do wydrążenia jednostki z cech. Przyczyna takiego obrou spraw jest prosta - wolność jest tylko jedną z relacji występujących w pakiecie jako nierozłączna całość. Brak jakiejś relacji powoduje kłopoty. Jeżeli popatrzymy na jednostkę oderwaną  od kontekstu społecznego i zdaną na własne siły, to oczywisty staje się destruktywny dla jednostki brak wpływu społecznego i relacji tę jednostkę podtrzymujących. Zdana na samą siebie, jednostka sterowana jest wyłącznie motywami cielesnymi. Jednostką traci swój indywidualny charakter i zamienia się w organizm biologiczny reagujący chaotycznie w środowisku społecznym. Okazuje się w ten sposób, że liberalizm jest wrogiem indywidualizmu.

Indywidualizm powstaje przez przyswojenie sobie pewnych cech z zewnątrz, ze środowiska społecznego, kulturowego. Cechy te nie wyrastają z biologicznej cielesności. Liberalizm hoduje wewnętrzną pustkę kulturową, a więc śmierć cywilizacji. Żeby rozwój był możliwy niezbędny jest skomplikowana struktura mechanizmów łączących rozmaite elementy w spójną lecz nie arbitralną, dowolną całość.Wolność musi być wkomponowana w logiczną strukturę wraz z innymi wymiarami życia społecznego.

W tej chwili możemy obserwować opłakane skutki takiej perspektywy ideologicznej. W relacjach damsko-męskich szerzy się anarchia, zarzuty o molestowanie, gwałt, kampanie  #metoo. W tej sytuacji próbuje wkraczać państwo, a to jest z kolei niedopuszczalne z uwagi na to,że problem,y dotyczą relacji interpersonalnych, prywatnych czy wręcz intymnych, które winny być regulowane innym trybem niż prawnym. Bo jeżeli państwo zaczyna spełniać rolę prywatnego mentora i pojawia się polityka tożsamości, to oznacza to totalitaryzm. Do państwa należą wyłącznie kwestie publiczne, polityczne.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo