zetjot zetjot
157
BLOG

Liberalny pacyfizm poniósł klęskę w starciu z Rosją

zetjot zetjot Polityka Obserwuj notkę 9

Nadmiernie optymistyczne, liberalne prognozy rozwoju, stawiające na globalizację i prowadzące do ograniczenia wlasnego przemysłu i liczące na outsourcing właśnie udowadniają swoją utopijność. Amerykanie, zdając sobie sprawę z możliwego konfliktu z Chinami zastanawiają się nad realnością własnego potencjału przemysłowego, który byłby niezbędny do zapewnienia dostaw niezbędnych dla prowadzenia wojny.

https://wpolityce.pl/swiat/611315-wojne-wygrywa-sie-w-czasie-pokoju

A klasa polityczna i środowiska establishmentu emocjonują się prawami dla dewiantów.

W zwiążku z tym tematem chciałbym powtórzyć parę, dla mnie oczywistych, tez zaczerpniętych z tygodnika Sieci.

"Ludzie, którzy nie doświadczyli wojny po prostu nie wierzą w to, że może ona kiedykolwiek wybuchnąć. Co więcej, nie chcą, by im o takiej możliwości przypominano, bo sama świadomość, że wszystko może się nagle zawalić, narusza ich komfort psychuiczny i poczucie bezpieczeństwa.

W tej skądinąd zrozumiałej reakcji należy pewnie szukać wyjaśnienia niechęci wspólczesnych społeczeństw liberalnych do celebrowania przeszłości, zwłaszcza tej związanej z wojnami - a co za tym idzie - do odrzucania wszystkiego, co jest związane  z obronnością, armią i zbrojeniami.

/.../

Dla Moskwy - i to jest kolejna nauka płynąca z obecnej wojny - liberalny pacyfizm okazał siędowodem słabości Zachodu oraz zachętą do rozpoczęcia agresji. Paradoksalnie więc wypieranie wojny ze świadomości zachodnich społeczeństw jedynie zwiększyło ryzyko jej wybuchu.

/.../

Liberalny pacyfizm poniósł klęskę w starciu z Moskwą. Dziś trzeba gasić wywołany pożar, mając przy tym jedynie nadzieję, że szalejący ogień nie przeniesie się dalej. Polska, znajdująca się na wschodniej flance NATO, musi się po latach beztroskiej drzemki gwałtownie zbroić i szykować do na najgorsze, ponosząc przy tym ogromne koszty wojny trwającej na Ukarainie.

/.../

Następna lekcja płynąca z tej wojny jest taka, że nie można bezwarunkowopolegać na Zachodzie. Niby to dobrze wiemy, ale raczej unikamy tematu, by w chwili zagrożenia nie doprowadzić do kryzysu zaufania oraz - jak w przypadku wspomianego wcześniej strachu przed wojną - nie wywołać wilka z lasu.

/.../ Ukraińcy powstrzymali rosyjską agresję dzięki swej nieustępliwości, bojowemu duchowi oraz rozbudzonemu poczuciu łączącej ich narodowej wspólnoty - przymiotów jakże odmiennych od tych, które przeważają wśród pacyfistycznych społeczeństw liberalnego Zachodu. To właśnie te cechy, Ukraińców, nieobecne i zwalczane na Zachodzie, ratują dziś całą Europę przed zsunięciem się w przepaść wojny. /.../ nie byłoby tych dostaw uzbrojenia i pieniedzy, gdyby Ukaraińcy stchórzyli lub po prostu nie dali sobie rady podczaas pierwszej fazy wojny z Rosją.

/.../

Wniosek z tego płynie taki, że jeżeli sami nie  zdołamy powstrzymać agresji, to nikt już nam nie pomoże.'"

Trudno nie zgodzić się z tymi tezami.

Liberalny pacyfizm zbiera swoje żniwo w Polsce, w której dochowaliśmy się rzesz lemingów, egotyków skoncentrowanych na sobie i popadających w histerię, gdy mowa jest o szkoleniu wojskowym. Widać to także było w reakcjach pacyfistów na atak hybrydowy na polską granicę przeprowadzany z terenu Białorusi.

Żeby przyjąć realistyczną strategię w obliczu wojny potrzebne są siły polityczne, które Polskę uzbroją, zamiast ją rozbrajać będą realizować sojusz z Amerykanami, i wraz z nimi będą chętnie wspierać Ukrainę i porzucą mrzonki o sojuszu ze skompromitowanymi Niemcami i Francją, które potrafią jedynie myśleć o resecie z Rosją, której nie rozumieją..

zetjot
O mnie zetjot

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka