57 obserwujących
5799 notek
2015k odsłon
  174   2

Kuszący świat gównoburzy

Nasi domorośli ekonomiści nie zdają sobie sprawy, że nie da sie stworzyć pełnego ekonomicznego obrazu stanu kraju, bo gospodarka to tylko część kraju i pozostaje jeszcze część poza gospodarką czyli ekonomią. Pewne części działalności ludzi są wycenialne, inne są trudno wycenialne, a jeszcze inne nie są nawet brane pod uwagę.

Popatrzymy konkretnie: działalność firm przemysłowych czy jeszcze handlowych da się jakoś wycenić, z wyceną działalności systemu edukacyjnego czy służby zdrowia dużo trudniej, a jeśli weźmiemy pod uwagę infrastrukturę administracyjno-polityczną to nikt tego nawet nie próbuje wycenić.

Nawet w normalnych warunkach ekonomiści nie są w stanie niczego przewidzieć, a co dopiero w warunkach nadzwyczajnych, kiedy rozmaite procesy życia społecznego zostały kompletnie zaburzone. Jak pokazał kryzys z roku 2008, maleńkie zawirowanie na rynku nieruchomości w USA spowodowało globalny kryzys, który udało się jakoś opanować tylko dzięki dosypaniu jeszcze większej ilości forsy do systemu bankowo-finansowego, co z normalną ekonomią nie ma wiele wspólnego.

Okazuje się w ten sposób, że lekarstwem na kryzys w takim złożonym systemie nie są narzędzia ekonomiczne, lecz narzędzia systemowe, a narzędzi takich nie posiada żaden prywatny przedsiębiorca. Być możę jedynym efektywnym managerem takich kryzysów byłby jakiś rząd światowy, nad czym debatują macherzy, ale wątpliwie jest by taki system mógł generować rozwój, który zależy od nieprzewidywalnych rzeczy na dole, w indywidualnych działaniach ludzi. A jedynym podmiotem, który jest w stanie coś zdziałać na tym poziomie jest państwo. I niekoniecznie musi uzywać narzędzi ekonomicznych.

Wszelkie próby dyskusji w s24 na ten temat  nie mają wieć najmniejszego sensu, bo ograniczają się do gównoburzy.





Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale