57 obserwujących
5841 notek
2025k odsłon
  239   2

Wojna kowidian z antykowidianami

W niektórych mediach trwają rozrachunki i porachunki międzu kowidianami i antykowidianami. Problem w tym, że nie dotyczą one meritum. Bo w tej kwestii meritum nie leży w medycynie, tylko gdzie indziej. Medycyna jest tylko niewielkim fragmentem społecznej rzeczywistośći, a ta rzeczywistość obejmuje masę rozmaitych pól i dziedzin i jest zorganizowana systemowo, tzn. według pewnych dominujących reguł.

W tej sytuacji rozważania na temat celowości rozmaitych procedur w trakcie pandemii z punktu widzenia medycyny mija się z celem. System ma charakter liberalno-konsumpcjonistyczny a jego cechą zasadniczą jest odrzucenie prawdy. I jeżli prawdę się odrzuci, to dyskusja nad  kwestią prawdziwości medycznych postulatów odnośnie zarazy nie jest w stanie znależć forum, na którym mogłaby się uczciwie odbyć.

System liberalny zdominowany jest przez sektor medialny, który prawdą się nie interesuje. Nawet system polityczny często prawdy unika. Media prawdy o pandemii nie podawały, bo kierowały się wartością sensacyjną doniesień, a to oczywiście sprzyjało dezorientacji, rozmaitym wariactwom jak i czystym machlojkom. Dominowały emocje, panika i strach, więc jakim cudem mogła się przebić prawda ? I kto tę prawdę mógł wskazać ?

Weźmy dla ilustracji sprawę najprostszą z punktu widzenia medycyny czyli sprawę homoseksualizmu i LGBT. Medycyna nie pozostawia tu wątpliwości - mamy tu do czynienia z zaburzeniami seksualnymi, które socjologowie określą jako zachowania dewiacyjne. I teraz przejdźmy do mediów i innych instytucji. Czy da się publicznie odpowiedzialnie i z szacunkiem dla prawdy medycznej dyskutować o tych zaburzeniach ? Przecież oficjalnie, urzędowo, w mediach liberalnych dyskusja nad tym tematem jest zabroniona pod rozmaitymi sankcjami, w tym sądowymi.

I podobnie było w chwili wybuchu pandemii. Prawda była w tym okresie, w skali społecznej - niedostępna. Żadna informacja nie mogła być uznana za wiarygodną, bo brak było instytucji, których wiarygodność byłaby  oparta na prawdzie. Liberalizm równo traktuje ignorancję, oszustwo, kłamstwo, fałsz i prawdę, trudno więc w tym systemie o wiarygodny wybór.

Jak państwo widzą, przed prawdą nie da się uciec.To jest społeczny priorytet, a nie bajanie o dobrobycie.

Dodajmy do tego wniosek oczywisty: obie strony sposu nie zdają sobie sprawy ze środowiska w jakim toczą spór i jak to środowisko wpływa na możliwość racjonalnej debaty. Powinny sobie uświadomić, żę pływanie w kisielu to nie jest dobry sport,

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale