Nie ulega wątpliwośći, że z ludzkimi umysłami stało się co dziwnego. Wystarczy przyjrzeć się zachowaniom niektórych.
Jednym z ulubionych obiektów krytyki lew-libu były zawsze role społeczne, rzekomo narzucone ludziom, szczególnie zaś kobietom, takie jak rola matki czy rola żony. Towarzyszyły tej krytyce postulaty samorealizacji, z takimi rolami zrywające. No i czym się to skończyło ? Popatrzmy na ostatnie osiągnięcie tej myśli krytycznej, widoczne w Teatrze Dramatycznym za sprawą pani reżyser Moniki Strzępki.
Rolę społeczne zupełnie nieoczekiwanie i tryumfalnie wróciły na piedestał za sprawą tej pani. Zainstalowana przez nią wagina stanowi przecież jednoznaczny symbol roli kobiety jako obiektu seksualnego. A to już nie jest jakaś rola społeczna, to jest rola biologiczna. Kobieta została zrównana, jak najbardziej zresztą z logiką lew-libu. z jakąś amebą czy innym pantofelkiem.
Jak do tego mogło dojść ?
Moja hipoteza jest taka. Powini państwo wiedzieć, że pani Strzępka wyrobiła sobie markę nie całkiem samodzielnie, lecz w duecie: Strzępka i Demirski, co w świecie polskiej subkultury było odpowiednikiem Flip i Flapa.Takie dwie papużli nierozłączki. Najwidoczniej pani Strzępce rola w duecie ciążyła i postanowiła się uwolnić i poszybować, w efekcie czego wyszło to co wyszło.
Ale role społeczne nie omijają panów, a najlepszym przykladem może tu być pan Trzaskowski. Tu też mamy do czynienia z tryumfalnym powriotem ról społecznych. W czasach minionych taką rolą była rola lokaja. W kinie pojawił się parę lat temu film "Kamerdyner", co wskazuje na aktualność tematu. W związku z tym pojawia się pytanie czy pan Trzaskowski ma ambicję czy nie, czy chce się samorealizować czy nie ?
To chlebodawca podejmuje istotne decyzje, a lokaj je wykonuje, więc nie powinno nikogo dziwić, że pan Trzaskowski nie potrzebuje CPK, bo ma w Berlinie. A Wisła to nie Łaba, więc można do niej wpuszczać fekalia. Więc i pan Trzaskowski, tak jak pani Strzępka, samorealizuje się w swojej roli.
No i jest jeszcze jedna kwestia do rozważenia: czy państwu odpowiada sugerowana przez pana Trzaskowskiego rola podlokaja ?
Mamy oto faktyczny układ ról. Pora by teraz zastanowić się nad motywacjami pana Trzaskowskiego, a przy okazji nad motywami wielu salonowiczów będących zapewne zwolennikami tego pana.
Czy motywacje pana Trzaskowskiego sprowadzają się do chęci bycia lokajem ? Jakoś trudno mi uwierzyć, by ktoś miał takie ambicje. Więć co motywuje pana Trzaskowskiego ? Czy posiada on autentyczne ambicje czy jest rodzajem robota, któremu wszczepiono określone motywacje ?
Kluczowe ludzkie motywacje mają charakter społeczny i są to motywacje związane z poszukiwaniem prawdy, nawiązywaniem relacji uczuciowych i realizacją dążeń woli.
Z prawdą pan Trzaskowski ma niewiele wspólnego, czego dowiodł niejednokrotnie, jako że liberalówie pojęcie prawdy odrzucają. Nie jest jednak neutralny bo posługuje się kłamstwem i oszustwem.
Przejdźmy więc do uczuć. Wiadomo, że polityk powinien kierować się uczuciami względem swojej wspólnoty. Są dwie kluczowe wspólnoty społeczne: rodzina i naród. Jako że mówimy o polityce to rodzina odpada bo zakrawałoby to na nepotyzm. Z narodem pan Trzaskowski ma niewiele wspólnego, czego dowodzi każdego 11 klistopada.
Pozostaje nam więc tylko kwestia realizacji dążeń woli i tu pan Trzaskowski ma pewne zaczepienie. Ale do czego on dąży starając się realizować swoją wolę ? Bo na pewno nie dąży do realizacji dobra wspólnoty narodowej.
Z tej pobieżnej analizy relacji jakie realizuje pan Trzaskowski wynika, że mamy do czynienia z pustostanem aksjologicznym. Z umysłem pustym. Pan Trzaskowski nie dysponuje żadną autentyczną motywacją spoleczną. Pozostaje tylko jedna mozliwość - jest najmitą do wynajęcia realizującym wąskie cele egotycznej woli. To rodzi kolejne pytanie: czy to jest wolna wola ? Ale tej kwestii nie będę rozważał.
Nietrudno stąd wyciągnąć wniosek, iż podobny pustostan aksjologiczny reprezentują zwolennicy pana Trzaskowskiego.Mamy więc do czynienia z czystą barbarią.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)