Jest wielotysięczna grupa ludzi pełniących służbę wojskową, a to oznacza, że w razie konfliktu są gotowi poświęcić życie w obronie kraju.
Z drugiej strony jest horda zdrajców, którzy kraj by sprzedali. I pojawia się w ten sposób kwestia: dlaczego ci pierwsi mieliby narażać swoje życie w obronie Ojczyzny, podczas gdy ci drudzy ją zdradzają, niwecząc w ten sposób ich poświęcenie. Przyznają państwo, że taka sytuacja działa demobilizująca na obrońców.
Następnie pojawia się pytanie kolejne: czy życie zdrajców jest cenniejsze niż zycie obrońców ? Tego problemu nie da się zamieść pod dywan. Problem jest istotny i należy wyciągnąć konkretne wnioski praktyczne.
Jest to problem zasadniczy, dotyczący każdego obywatela i każdy obywatel powinien dokonać rachunku sumienia w tej kwestii.
Należy też wziąć pod uwagę, że jest też grupa trzecia, ludzi obojętnych wobec kwestii obrony kraju. Na co oni liczą ? https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-ukraina-rosja/aktualnosci/news-sondaz-w-razie-wojny-walczyc-chce-tylko-co-piaty-polak,nId,5937563
Dziwi państwa taka postawa ? Czego można oczekiwać od lemingów ? Wszystkie wybory po 1989 r. pokazują zgłupienie elektoratu i niezrozumienie na czym polega interes narodowy.
Kto wyhodował lemingi ? Oczywiście odpowiada za to tzw. III RP czyli system postkomunistyczno-demoliberalny, kłamliwy w swej naturze i omijający realia społeczne. Konsumpcja, zabawa, seks, gry komputerowe i media "społecznościowe" - takie jest umeblowanie umysłu leminga.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)