Bardzo dobrze się stało, że prezydent Duda przypomniał, w jednym z ostatnich przemówień, kluczowe hasło z polskiej historii najnowszej: "Nie ma wolności bez solidarności". Bo przecież to nie wolność dała nam wolność, lecz właśnie solidarność, którą nastrępnie odrzucono w tzw. III RP. Odrzucono i tym samym stworzono kolejne zagrożenia.
Z wielu względów dobrze się stało, że Prezydent nawiązał do tego hasła, lecz przede wszystkim, patrząc z mojej perspektywy, nie mamy tu do czynienia z hasłem lecz z własciwym odczytaniem fundamentu naszej cywilizacji. W swojej krytyce liberalizmu zwracam właśnie uwagę na niezbędny pakiet relacji, który tworzy ten fundament, czyli prawda, miłość, wolność A solidarność jest jednym z przejawów miłości. Nie da się skonstruować przestrzeni społecznej bez uwzględnienia wszystkich jej wymiarów. Liberalizm upada z powodu tego błędu ignorującego pozostałe relacje niezbędne dla trwania społeczeństwa.
Teraz wypada czekać, aż w systemie politycznym pojawi się jeszcze hasło "Prawda was wyzwoli". Dopiero wtedy nastąpi pełna stabilizacja systemu społecznego.
W tej chwili widać wyraźnie jak na dłoni zagrożenia dla nas wszystkich. Kłamstwo codziennie atakuje prawdę publicznie, poprzez media, na oczach wszystkich. Celem kłamstwa jest zapobieżenie odrodzeniu się solidarności i stworzenie trwałych podziałów. Wolność jest także zagrożona przez te same siły, w lekko tylko zmienionych dekoracjach, z którymi zmagamy się od wieków, a środkiem do jej unicestwienia jest likwidacja solidarności oraz kłamstwo.
No i mamy pełny obraz dewolucji systemu liberalnego: kłamstwo, nienawiść i przemoc jako cechy fundamentalne. I spora część populacji dała się zwerbować w służbie kłamstwa, nienawiści i przemocy. A to numer. Ale jaki system mógłby funkcjonować na takich zgniłych fundamentach ?
Nieświadomość tych zależnośći prowadzi do najrozmaitszych patologii. Mobilizujcie się ludzie póki czas, bo inaczej będzie VI rozbiór a potem lament i zgrzytanie zębów.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)