W związku z możliwością powtórki z rozrywki, która w poprzednim rozdaniu skończyła się budowaniem obiektu określonego przez budowniczych na słynnych taśmach jako "c...,d..., i k... k...", chciałbym przypomnieć zapominalskim nieprzyjemne dla budowniczych konsekwencje.
Prawdę powiedziawszy, choć formalnie tamta powtórka z rozrywki zakończyła się zwyczajowo na jesieni, to jednak faktyczne jej zakończenie nastąpiło jakiś czas potem, w Gdańsku na imprezie firmowanej przez Owsiaka, w trakcie której zamordowany został Paweł Adamowicz.
To wydarzenie powinno być postrzegane jako symbolicznym zwieńczenie dokonań tamtych popaprańców, a jednocześnie jako symbol ostrzegawczy dla bachorów pragnących bawić się takimi zabawkami.
Fakty są złożone i trzeba je ujmować w pelnym kontekście: indywidualnie i systemowo.
Najpierw systemowo:
impreza Owsiaka była organizowana w Gdańsku, a więc na terenie za który odpowidał sam Adamowicz, a teren ten określany jest jako Mała Sycylia, lecz ja posłużę się określeniem z rekwizytowni platformerskiej - było tam państewko z dykty, które zwaliło się ofierze na łeb, grzebiąc ją pod sobą. Można więc, patrząc z tej perspektywy, uznać, że doszło do rozszerzonego samobłójstwa.
Następnie indywidualnie:
Uczynił to Stefan W. przestępca, który siedział w pierdlu a wiadomo, że większość osadzonych to zwolennicy PO.
Kolejni chętni do powtórki z rozrywki powinni o losie Pawła Adamowicza pamiętać, bo podobne przyczyny rodzą podobne skutki, a niektórym obywatelom takie powtórki mogą się już znudzić.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)