Wokół nas dzieje się mnóstwo rzeczy, zachodzą liczne wydarzenia, wypowiadają się najrozmaitsi ludzie na różne tematy. Jak tu zorientować się w tym galimatiasie, co zdarzyło się naprawdę, która wypowiedź jest prawdziwa, a która nie.
Wydarzenia występują we wzajemnych powiązaniach, są efektem czyichś działań, są następstwami w jakimś procesie . Trzeba więc ustalić strukturę tych zależności Taka struktura może okazać się bardziej lub mniej rozległa, a zatem powiązania mogą sięgać dalej lub bliżej w strukturze społecznej.
W mediach mamy do czynienia z bieżączką emocjonalno-polityczną, która koncentruje się na wydarzeniach pojedyńczych wyrwanych z kontekstu społecznego i ze struktury zależnośći, które to wydarzenie wywołały. Media relacjonują wydarzenie po wydarzeniu, jedno goni drugie, jedno przykrywa drugie, a wybierane i relacjonowane są wydarzenia o dużym ładunku emocjonalnym i dużej sensacyjności i brak tu analizy dokładnych przyczyn i mozliwych skutków.
Kontekst może być rozszerzany, bo może się okazać, że przyczyny wydarzeń sięgają daleko i głęboko. Weźmy sytuację Polski. Mamy tu do czynienia z bardzo szerokim kontestem wewnętrznym i zewnętrznym, geopolitycznym i lokalnym. Polska ma określoną strukturę społeczno-polityczną, zaistniałą wskutek pewnych procesów historycznych, szczególnie tych związanych z peerelem, zależnością od Sowietów i z oporem przeciwko komunizmowi osiągającym apogeum w postaci Solidarności.
W efekcie umowy miedzy lewicową częścią władz Solidarności a komunistami doszło do zawarcia kompomisu i podzielenia się władzą, co uruchomilo kolejne procesy związane z transformacją polityczną i gospodarczą. Nastąpła transformacja, która ze względu na umowę uprzywilejowała środowiska komunistyczne, Wywiązała się też naturalna walka polityczna między kształtującym się ukladem postkomunistycznym a obozem patriotycznym, znacznie początkowo słabszym, bo pozbawionym dostępu do środków czy to ekonomicznych czy medialnych.
Środowiska postkomunistyczne utrwalały swoistą strukturę polityczno-społeczno-gospodarczą, a dla zachowania swoich wpływów zawarły porozumienie z siłami zewnętrznymi uprzywilejowując np,. kapitał zagraniczny w dostępie do rynku polskiego, za co oczekiwały wsparcia z zewnątrz, ze strony Berlina, Waszyngtonu czy Brukseli.
Kazde więc wydarzenie może być powiązane z takim właśnie kontekstem. Ale w mediach nie ma czasu ani ochoty na pokazywanie takich, najchętniej ukrywanych, powiązań. Media zachowawcze starają się zamazać pełny kontest wydarzeń.
Widzimy wokoło wiekie zamieszanie informacyjne, skutkujące wylęgarnią kłamstw.
Media opisują jakieś pojedyńcze wydarzenia podbudowane ładunkiem emocjonalnym, które bulwersują ludzi.
Z czego wywodzi się takie zamieszanie informacyjne, po częśći przypadkowe, lecz po części z premedytacją tworzone ?
Otóż każde wydarzenie występuje w określonym kontekście, którego decydującą rolę i wpływ na dane wydarzenie trzeba dokładnie zbadać. Każdy kontest obejmuje pewne procesy, trwające od jakiegoś czasu i nimi też trzeba się zająć, by zrozumieć dane wydarzenie jako część dłuższego procesu..
Pisałem o problemach interpretacyjnych jakie mogą się pojawić choćby w przypadku określenia o co chodzi w krótkim stwierdzeniu: "Kupiłem zamek".
Nie można rozpatrywać katastrofy smoleńskiej bez uwzględnienia kontekstu wewnętrznej i geopolitycznej sytuacji kraju.
Nie można rozpatrywać zjawiska promocji dewiacji seksualnych bez kontestu medycznego i kontekstu hiperseksualiozacji w ramach szerszego jeszcze kontekstu systemu liberalno-konsumpcjonistycznego.
Jeżeli zaś weźmiemy pod lupę próby obrony homoseksualizmu i jego rzekomej naturalności przy pomocy argumentu, że i wśród zwierząt zdarza się homoseksualizm, to i tu trzeba zwracać uwagę na kontekst. Nigdy nie widziałem aktu homoseksualnego między zwierzakami, za to widziałem pojedynek dwóch samców bawołów, w którym zwyciężca, po powaleniu przeciwnika dokonał imitacji kopulacji z powalonym przeciwnikiem. Ale to nie był gest oznaczający skłonność do homosekualizmu lecz akt wyrażenia dominacji, gest dominacji.
Jeżeli zobaczymy na wystawie księgarni książkę "Mein Kampf" to musimy być świadomi, że to inny kontekst, niż gdy ta sama ksiązka znajdzie się na zdjęciu w opracowaniu poświęconym antysemityzmowi.
Nie można rozpatrywać konfliktu politycznego w Polsce w oderwaniu od kontekstu unijnego i zdominowaniai Unii przez państwo niemieckie i niemieckich projektów współpracy z Rosją.
Lekceważenie kontekstu ma swoje przyczyny systemowe. To nie tylko efekt nieuctwa. Ludzie pozamykani w bańkach, osadzeni w tuiterazizmie, nie widzą szerszego kontekstu i opacznie interpretują wydarzenia.
Podobnie należy interpretować śmierć Pawła Adamowicza. Każda kwestia musi być analizowana z uwzględnieniem obu wymiarów: indywidualnwego i zbiorowego, czyli tu - systemowego. Przeanalizujmy sprawstwo w sensie systemowym: Adamowicz zarządzał czymś co się zwie uroczo Małą Sycylią, jest jednym z jej kreatorów, a mówiąc językiem platformerskim - gdańskim państewkiem z dykty. I to owo państewko z dykty objawiło się na imprezie Owsiaka grzebiąc Adamowicza pod swoimi ruinami. Jeżeli chodzi o sprawcę w wymiarze indywidualnym, to taki był niezbędny, jako że system musi się realizować w wymiarze konkretnym, osobowym. I tu ramieniem wykonawczym państewka z dykty okazał się Stefan Wilmont. Tak wygląda pełny obraz wydarzenia.
System ma też swoje cele i swoich przeciwników, których chce zdyskredytować. I czyni to przy pomocy warunkowania emocjonalnego. A potrzeby emocjonalne domagają się natychmiastowej gratyfikacji, więc system błyskawicznie podsuwa ludziom wygodne zaspokojenie.
Dlatego musi się każdorazowo zapalać czerwone światełko, gdy system, promujący rozwiązłość na gigantyczną skalę, nagle wypowiada wojnę jakimś ekscesom seksualnym. To jest automatycznie podejrzane i nawe pobieżna analiza pokazuje ukrytą strategię i przewrotne intencje.
No i podejrzenia się sprawdziły, gdy system, oparty na hiperseksualizacji przecież, podjął ryzyko i podniosł kwestię pedofilii, krtóra mu głównie zagraża, bo wiekszośc przypadków pedofilii pojawia się za sparwą homoseksualistów tak promowanych przez system. Kwestia pedofilli okazała się przygotowaniem ogniowym, które miało przygotować grunt pod atak na kluczową dla Polski i chrześcijaństwa postać JPII.
Kolejnym dowodem na ten brak koherencji w wystąpieniach liberałów widać w podejściu do religii. Liberałowie wolą, zmiast o religii, mówić o wierze, co pozwala im zwekslować temat na tory indywidualne i indywidualnej samowoli. Tymczasem z punktu widzenia spolecznej natury ludzkiej, to religia jest fundamentem cywilizacji i wtedy okazuje się, że liberałowie wpadają w pułapkę, bo krytykując religię, nie są w stanie odnieść się do kontekstu ewolucyjnego. Nie są w stanie wytlumaczyć, jak to się stało, że ewolucja doprowadziła do pojawienia się fenomenu religii, a ta zajmuje centralne miejsce w każdej cywilizacji.
W tym kontekście warto odnieść się do ostatniego tekstu Kraysztofa J. Wojtasa poświęconego proroctwu dotyczącemu Polski. Motyw Wojtasa wydaje się być oczywisty: sensacyjna treść proroctwa.
https://www.salon24.pl/u/brakszysz/1300008,przepowiednia-z-tegoborzy-aktualna-interpretacja-wlasna
Wojtas skupia się na samym proroctwie a pomija kwestię najistotniejsza - cały kontekst z nim związany. Pomija kwestię kluczową: jeżeli zajmujemy się proroctwem, to oznacza to że w nie, w mniejszym lub większym stopniu, wierzymy. A jeżeli wierzymy, to coś uprzednio, jawnie lub skrycie, zakładamy. I musimy postawić pytanie: skąd prorok wiedział o tym co przedstawił w swoim proroctwie ? Chcemy czy nie chcemy musimy przenieść się ze sfery codziennej fizyki w obszar metafizyki. Skąd prorok czerpał wiedzę o przyszłości? Jak to moc czy siła udostępniła mu tę wiedzę i dlaczego ?
Bez odniesienia się do tego założenia dywagacje nad takim proroctwem są tylko zabawą.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)