Ta kwestia nie dotyczy tylko tego kandydata. Dotyczy także wszystkich pozostałych obywateli. Jeżeli na urzędzie panuje KRZYWOPRZYSIĘSTWO, to oznacza to, jeżeli temu się nie przeciwstawiasz, unieważnienie obywatelstwa każdego z nas. Obywatel ma obowiązki, w tym pilnowanie tego jak obowiązki wypełniają inni, w tym urzędnicy. Jeżeli urzędnik popełnia krzywoprzysięstwo, to wymazuje sens państwowości.
Nie podejmujesz działań zmierzających do usunięcia krzywioprzysięzcy z urzędu, tracisz wszelkie prawa obywatelskie. Jeżeli nie obowiązuje najwyższe prawo, to żadna instytucja w kraju, ani żadna inna osoba nie jest zobowiązana do respektowania jakichkolwiek roszczeń z twojej strony. To jest abecadło, które Polacy lekceważą i które jest przyczyną polskich kłopotów - niewiarygodność społeczna: rezygnujesz z naczelnego prawa = rezygnujesz z przysługujących ci praw szczegółowych, podcinasz gałąź, na której siedzisz.
Wszystkie siły patriotyczne powinny już dawno zwołać Kongres Narodowy, na którym by tę kluczową kwestię rozwiązano, i wyraźnie by wszystim uświadomiono, czym ryzykują ludzie stawiający się poza prawem. Stawiasz się poza wspólnotowym prawem, nie masz prawa w takiej wspólnocie żyć.
Pojawia się więc pytanie: czy można z gęby robić dupę i w ten sposób niszczyć cywilizację ? Znika wiarygodność stanowiąca postawę cywilizacji.
Krzywoprzysiężcy, kłamcy, Kotule ..., wszystko na "k", co się da.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)