Gdyby ktoś naiwny, pomimo przykładu Polski i Węgier, miał wątpliwości, że głównym celem eurobiurokracji i stojącego z nią Berlina jest ubezwłasnowolnienie państw narodowych i przejęcie nad nimi kontroli w postaci europejskiego państwa federalnego. sterowanego przez Berlin. to już casus Tuska oddelegowanego do Polski w tym celu powinien otworzyć mu oczy.
Cel ten staje się demonstracyjnie oczywisty jeżeli zwrócimy uwagę na szantaż Brukseli wobec Ukrainy. Ukraina znajduje się nie tylko pod militarną presją ze strony Rosji lecz także pod perfidną polityczną presją ze strony Brukseli, która uzależnia przyjęcie Ukrainy do Unii od przyznania jej (Unii) konstytucyjnego prawa do sterowania ukrainską władzą sądowniczą włącznie z trybunałem konstytucyjnym.
Pod wieloma względami sytuacja Ukrainy przypomina sytuację w Polsce, bo i w Polsce i na Ukrainie pojawiła się targowica finansowana przez podejrzane fundacje i stowarzyszenia i kasta, których celem jest podporządkowanie Ukrainy Brukseli.
Zełeński próbuje rozmaitych wybiegów prawnych by ten brukselski szantaż zminimalizować i tylko jego mocna globalna pozycja i wizerunek chronią go przed bezpośrednim atakiem brukselczyków. Ale te unijne podchody będą trwały, bo niezależna Polska i niezależna Ukraina zmieniłyby równowagę sił na kontynencie. I to jest dodatkowy silny motyw, żeby Ukrainę i Zełeńskiego osobiście, wspierać.
Chyba nikt już nie ma złudzeń co do intencji szantażystów. I trzeba wyciągnąć z tej sytuacji oczywiste wnioski polityczne.
Jeśli zaś chodzi o strategiczne myślenie w kwestii relacji Polska - Ukraina, to polecam refleksje Marka Budzisza:
https://wpolityce.pl/polityka/647387-refleksje-po-starciu-jasina-zwarycz
Od siebie dodałbym, że kwestię relacji polsko-ukraińskich należy zacząć rozpatrywać w zupełnie innym kontekście niż dotychczas to robiono, bo w tej chwili zajmujemy się skutkami, a umykają nam przyczyny. Trzeba przeprowadzić analizę historyczną pod kątem badania zdrady I Rzeczypospolitej w środowiskach polskich jak i ukraińskich i widzenie późniejszych perypetii obu narodłów jako skutku tej zdrady. W naszej sytuacji geopolitycznej jest to podstawowy wymóg racjonalnej debaty. Obecnie króluje krótkowzroczna emocjonalność, z którą trzeba się rozstać, potrzeba większej cierpliwości i racjonalności.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)