Zmarnowali nam lata 2007-2015, a teraz pojawia się ryzyko powtórki z rozrywki. Gdyby tak miało być oznaczałoby to, że zawodzą polityczne srodki. Polityczne środki to racjonalna dyskusja, a racjonalnej dyskusji jedna strona unika, bo nie ma argumentów ani politycznych kompetencji, ma za sobą tylko poparcie sił zewnętrznych i rozmaitych środków przemocy symbolicznej, która w epoce dezinformacji odgrywa poteżną rolę.
Wygląda na to, że grozi nam kręcenie się w kółko i utrata mozliwości rozwojowych.
Zastanówmy się na początku z jakim przeciwnikiem mamy do czynienia.
Na wstępie postawmy tezę o wykluczeniu zaufania do tej ekipy antypisu, motywowane doświadczeniem.
Ci ludzie nie mają pojęcia o cywilizacji, w ramach której żyjemy, nie mają pojęcia o jej żródłach, nie mają też wiedzy o systemie społecznym jako całości. Ich uwaga koncentruje się na ograniczonym skrawku rzeczywistości, ograniczonym do elementów wisualnie dostępnych dla prostaków: na władzy i pieniądzach. Oni chcą waaadzy, to dziedzictwo mentalne komunizmu. Władza kojarzy się im z pieniędzmi, a pieniądze biorą się z gospodarki, więc bedą kombinować przy gospodarce.
Ale to są nieucy, sekciarze i doktrynerzy i w swojej działalności będą opierać się nie na realnej wiedzy lecz na zdezaktualizowanych dogmatach pseudoekonomicznych. Do głowy im nawet nie przyjdzie, że system społeczny to coś więcej niż gospodarka, a cywilizacja opiera się na pewnych ideach. Nie wiedzą, że gospodarka, by mogła działać, musi się opierać na kapitale społecznym, a kapitał społeczny to nie pieniądze i gospodarka z niego korzysta, ale go sama nie wytwarza. A oni o kapitale społecznym pojęcia nie mają, więc nie są w stanie go zapewnić. Oni sprowadzają wszystko do kwestii pieniędzy, a ponieważ budżet państwa będzie ciągle domagał się od nich pieniędzy, to będą pieniądz drukować i sprzedawać srebra rodowe, będą wszystko prywatyzować.
I tu dochodzimy do sedna tej durnej mentalnośći. Prywatyzacja to sfera prywatna, a państwo to instytucja ze sfery publicznej, politycznej i tu obowiązują inne prawidłowości. o których oni pojęcia nie mają, więc będą się chcieli państwa jako podmiotu pozbyć. Ci ludzie najpierw narobią kosmicznego bałaganu tutaj, a potem zwrócą się o pomoc do Brukseli lub Berlina. Niestety ta ograniczona mentalność takich faktów do wiadomości nie przyjmuje. Powinniśmy więć wiedzieć co nam grozi.
Jeżeli te tezy są prawdziwe, to strategia sił patriotycznych wymaga intensywnej działalnośći obywatelskiej, równoległej do akcji politycznej. A jeżeli to okażę się za mało, to to trzeba będzie sięgnąć po argument kałasznikowa. No chyba że zainterweniuje jakiś mąż opatrznościowy jak Franco w Hiszpanii. Ale to też nie będzie rozwiązanie pokojowe. Ignorowanie tej strategii może być kosztowne - V rozbiór Polski. Trzeba więc pracować nad rozwiązaniami alternatywnymi i nie ulegać pacyfistycznym mrzonkom.
Strpna przeciwna to strona nihilistyczna i trzeba sobie zdać wreszcie sprawę, że negocjacje tu nie pomogą, może tylko pomóc siła, a siła argumentu tu się nie liczy, więc pozostaje tylko siła i lepiej pomyśleć o tym wcześniej niż za późno.
PIS rozwiązał wiele kryzysowych problemów:
- z ubóstwem
- z kryzysem pandemicznym
- z wojną hybrydową na granicy
- z kryzysem wywołanym agresją Rosji na Ukrainie
- poradził sobie z inflacją
- przygotował też parę projektów przyszlościowych jak dozbrajanie armii, Trójmorze, via Carpatia czy CPK. Realizacja CPK przenioslaby Polskę do zupełnie innej ligi, a tego się boją inne państwa.
W efekcie PIS pozostawia maszynerię państwową dobrze naoliwioną, która przez jakiś czas może jechać na autopilocie. Ale po pewnym czasie autopilot przestanie działać i do akcji wejdą uczniowie czarnoksiężnika ze swoim brakiem kompetencji. Stop. Wróć. Tu właściwie chodzi nie tyle o brak kompetencji, lecz o nadmiar antykompetencji. Na samą myśl o tym scyzoryk w kieszeni się otwiera. Kto będzie pił piwo nawarzone przez głupie Julki ?
Więc jaką strategię czlowieku wybierzesz ? Będziesz się przyglądał ? W żadnej bańce przed konsekwencjami nierządu popaprańców się nie schowasz.
Tak więc organizacja ruchu obywatelskiego jest zadaniem priorytetowym. Powinien to być ruch z ambicjami think tanku nastawiony na realizację konkretnych, lecz odmiennych celów przez różne komórki ruchu. Pierwszym celem jest obrona suwerenności Polski zagrożona zmianą traktatów unijnych, a następnie obrona kluczowych dla egzystencji państwa instytucji takich jak CBA czy TVP czy projektów takich jak CPK i pozostałe. I jest to zadanie do natychmiastowej realizacji. Przed szkodą, a już do powstania jednej szkody Julki dopuściły.
Tak więć rangę priorytetową w środowisku patriotycznym powinna zyskać deklaracja o obronie suwerenności Rzeczypospolitej. Kto podejmie próbę jej ograniczenia w jakikolwiek sposób powinien liczyć się z użyciem siły przez obywateli. Użycie przemocy dla rewolucji jest rzeczą naganną, natomiast w celu samoobrony jest rzeczą oczywistą i pożądaną. I niech do ewentualnych zamachowców na Rzeczpospolitą dotrze, że nie będzie pobłażania i nie będzie ciamajdanu. Niech każdy obywatel mający na względzie dobro Ojczyzny się uzbroi.
Zagrożonym ideologicznymi wybrykami rolnikom doradzałbym, natychmiast po stworzeniu opozycyjnego rządu, strajk ostrzegawczy, polegający na wstrzymaniu na tydzień wszelkich dostaw. Jeżeli to nie zadziała, to powtórka po upływie miesiąca.
Zagrożone są także propagandą hiperseksualną dzieci w szkole. Dlatego rodzice powinni wystąpić do dyrekcji szkół z pismami ostrzegawczymi, że w razie wpuszczenia do szkoły organizacji lewackich wystąpią z pozwami przeciw dyrekcji..
Do tego trzeba wziąć pod uwagę, że przyszłość jest nieprzewidywalna, choć procesy upadku liberalizmu są wyraźne od lat. Takim nieprzewidywalnym choć typowym (jeźdźcy apokalipsy) okazała się pandemia a następnie agresja Rosji a teraz wojna w Izraelu. Trzeba przyjąć z góry, że powtórne rządy postkomuny w Polsce wywołają taki chaos, że oni nie będą w stanie, zajęci własnymi tyłkami, reagować na stare i nowe zagrożenia. Więc strona polska powinna się na takie ewentualności przygotować, bo za rogiem coś się szykuje.
Postkomunie należyustawicznie przypominać jej osiągnięcia i skutki jej poczynań.. Należy np. przypominać Owsiakowi, że ma na rękach krew Adamowicza. Owszem, gdańskie państewko z dykty, które zwaliło się Adamowiczowi na łeb, czyli inaczej mówiąć Mała Sycylia czy inaczej jeszcze: republika deweloperów była dziełem samego Adamowicza, ale to na imprezie Owsiaka został zamordowany Adamowicz i to Owsiak za tęśmierć odpowiada. Popaprańców należy trzymać z daleka od poważnych zajęć.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)