Każdy nowy rząd liczy na kredyt zaufania. Ale czy szykowany przez antypis nowy rząd jest nowym rządem ? Przecież to doskonale znany zabieg z repertuaru komuny z jej kolejnymi "odnowami". Jak ironicznie wtedy mawiano: idzie nowe.
Popatrzmy racjonalnie i spróbujmy ocenić merytorycznie poziom zaufania, jaki się akurat takiemu rządowi należałby.
Są trzy możliwości:
1.powyżej zera
2.zero
3.poniżej zera
1.Trzeba by być naiwnym optymistą, lekceważącym doświadczenie polityczne by obdarzyć taki rząd zaufaniem, tym bardziej, że nie jest to rząd suwerenny i to jest przesłanka kluczowa: brak suwerenności wykluczający działanie na rzecz interesu narodowego
2. Opcja zero także jest wykluczona, bo oznaczałaby moją ambiwalencję, brak rozeznania i brak doświadczenia
3. Zatem jedyną realną opcja pozostaje negatywna ocena wiarygodności politycznej takiego rządu.
Taka jest ocena takiego rządu z prostej perspektywy dostępnej każdemu
Jednak jeśli spojrzymy na ten projekt z perspektywy bardziej złożonej, cywilizacyjnej a choćby i tylko systemowej, to śmiech ogarnia i politowanie nad skalą ignorancji i najzwyklejszej głupoty co do pojmowania kierunku procesów społecznych i zupełnego braku realizmu w tym zakresie.
Żaba chce odegrać historyczną rolę i wysuwa łapkę, gdy kują konie.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)