Czy wierzycie w istnienie diabła ?
Pytanie jest istotne ze względów politycznych, jako że mieliśmy ostatnio do czynienia ze spektakularnymi wydarzeniami politycznymi w Sejmie.
Otóż zdecydowałem się na spędzenie paru godzin przed telewizorem, by wysłuchać expose MM i kolejnych wystąpień przedstawicieli innych klubów.
Wysłuchałem spokojnego wystąpienia MM, następnie podsumowania JK, po czym na scenie pojawiło się ... diabełkowo. Najpierw pojawił się diabełek w damskiej postaci, który oświadczył, że reprezentuje klub ludzi przyzwoitych, a jakże, po czym przeszedł do wyliczania bezeceństw dotychczas rządzących, z tym że chyba mu się kartki pomieszały, bo wyglądało to na grzechy z poprzednich dwóch kadencji platfusów.
Okazało się, że PIS wszystko zniszczył, zostały zgliszcza i spalona ziemia, a zgłodniali ludzie jedzą szczaw i mirabelki, zapijając wodą brzozową lub klonową.
Po tym diabełku pojawił się inny, w męskich postaci, jeszcze bardziej agresywny, zapowiadając jakie to męki czekają pisowców w piekle.
Posłuchałem jeszcze parę głosów pomniejszych diabełków, po czym wyłączyłem telewizor i włączyłem na odpowiedzi MM.
Nie wiem na ile taki scenariusz był wyreżyserowany, a w jakiej mierze mógł być wynikiem indywidualnej kreatywności diabełków, ale to co się stało następnego dnia sugeruje, że taki był zamysł.
Następnego dnia pojawił się sam Belzebub i próbował nas zaskoczyć. Pięknie przyodziany w ornat roztaczał przed nami wizje świetlanej przyszłości, jaką szykuje po pokonaniu w dniu 15 października sił ciemności. Ale czuć było, że pod ornatem toczy się walka między dwiema narracjami. Z jednej strony wizja świetlanej przyszłości, odzyskanej dobrej nadziei, radości i korzyści. Ale z drugiej strony... diabeł ma swoją naturę i od niej nie ucieknie i od czasu do czasu, z przytupem wyskakiwały ukryte pod ornatem kopytka, gdy obiecywał drugiej stronie czekające ich męki piekielne.
No i teraz pora by wrócić do tytułowego pytania, bo jest problem.
Jeśli bowiem diabeł istnieje, to pół biedy, zawsze można na niego zwalić winę, że skusił biedny antypis i sprowadził na złą drogę. Mamy możliwość się przeżegnać i odżegnać od diabelstwa.
Ale co zrobić jeśli diabeł nie istnieje ? Na kogo można zwalić winę ?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)