Niektórzy mogą uznać taki tytuł za niestosowną prowokację, ale jako lingwista, celowo tak stawiam problem, żeby go wyklarować. Trudno uznać Stalina czy Hitlera za polityków, bo posługiwali się brutalnym terrorem i obłąkaną ideologią, zamiast negocjować rozwiązania w parlamencie.
Wstawienie Tuska w tym kontekście, a kontekst jest historyczny, może wydać się niestosowne wyłącznie braku perspektywy historycznej jak w przypadku tamtych.
Jeżeli jednak wziąć pod uwagę fakt, że polityka to troska o dobro wspólne, a nie prywatne czy grupowe, to miejsce Tuska w tym trójkącie jest zasłużone. Trudno go uznać za polityka, bo jest to kombinator, gracz mafijny. Jak wszyscy dobrze wiemy, jego cechą charakterystyczną, typową dla mafioza, jest eliminacja konkurentów, o czym świadczy sama historia Platformy i lista trzech tenerów wydłużona o parę innych nazwisk. Myślę że wszyscy się z tą perspektywą teraz zgodzą. Skąd się u faceta wzięła taka mentalność, trudno mi zgadywać, ale stawiam na to, że to pewne cechy charakterologiczne sprawiły, że nie potrafi on w inny sposób stawić czoła wyzwaniom politycznym, które wymagają twardości charakteru, wytrwałej ideowości i prospołecznej orientacji. Przestrzeń społeczna jest wielowymiarowa i umysł musi, żeby być w zgodzie z rzeczywistością, tę wielowymiarowość odtwarzać w mózgu. Umysł Tuska jest wypaczony.
Tekst napisałem parę tygodni temu i pozostawiłem, żeby dojrzewał. Długo nie musiałem czekać, żeby wydarzenia postawione tezy potwierdziły. Czas biegnie szybciej niż normalnie i dobrze widać wszystko nawet z obecnej perspektywy. PRzez ten czas ta ekipa pokazałá swoje możliwości, od wiatraków, poprzez komisje aż po zamach na telewizję publiczną. Jak u Hitchcocka ?


Komentarze
Pokaż komentarze (23)