Jak pamiętamy z historii, no może z wyjątkiem fajnopolaków. których możliwości intelektualne ta kwestia przerasta, w w. XVIII dużą rolę w upadku I RP odgrywał ambasador. I wydaje się, że nadal odgrywa.
Ambasador Repnin, jako prawdziwy arystokrata, cieszył się w końcowych latach I RP w pewnych kręgach elit politycznych dużą estymą i stał się dzięki swojej roli postacją symboliczną.
No i ten sam symbol pojawił się też i w tzw. III RP. Znowu działa tu ambasador, a może nawet Ambasador lub AMBASADOR. Ma na swoje usługi nie tylko niektórych polityków, lecz nawet pewne instytucje, szczególnie te medialnie.
Pan ambasador stwierdził, że w "celu przywrócenia porządku w Polsce, siły demokratyczne staną przed koniecznością uzycia niedemokratycznych środkłów w celu przywrócenia naruszonego porządku." A słowo pana Ambasadora ma moc nadzwyczajną, dzięki ktorej stało się ciałem.
Porządek się natychmiast zmaterializował. Na pierwszy ogień poszedł ALFABET. Zniknęły wraże komisje, zastąpią je nowe, bardziej prawomyślne, zniknęły antyrządowe media, wkrótce przyjdzie czas na kolejne litery. Wraz z nowym porządkiem popłyną do postpeerelu piniądze, których przedtem nie było, a teraz będą, za piniędzmi popłynie strumień imigrantów, a gdy zostanie przyjęte euro, to strumień ten przeksztalci się w rzekę, i będziecie mogli dzięki ten nowej sile roboczej tapetować sobie salony banknotami euro. I zostaniemy Fajnoeuropejczykami ze stolicą w Berlinie, gdzie Naczelny Fajnopolak będzie miał swoje ulubione lotnisko.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)