Niektórzy komentatorzy opisując działania Tuska i jego kamaryli posługują się zwrotem "Jedzie po bandzie".
Po bandzie ?
Ta banda dawno poza bandę wypadła. Ta banda udająca rząd jest w oczywisty sposób nielegalna, bo przecież sama zadeklarowała oficjalnie, że działa pozaprawnie. To środowisko prawo odrzuciło, a świadectwo dał Bodnar poszukujący zaginionej podstawy prawnej. To są przestępcy, nikt ich przecież poza prawo nie wypychał, sami tam stanęli - tam stoi ZOMO, a my tu.
Czyżby Tusk, który postawił się ponad prawem, nie zdawał sobie sprawy z tego, że ponad prawem jest przypadkiem szczególnym sytuacji poza prawem ? A człowiek poza prawem, ładnie po angielsku "outlaw" zwany, jest w sytuacji specyficznej. W języku polskim brak nam takiego dosadnego pojęcia, więc je rozważmy.
Gdy spotkasz człowieka poza prawem, to możesz z nim zrobić co chcesz, nic go nie chroni. No i właśnie taką sytuację mamy obecnie w Polsce. Pewna grupa ludzi pod przewodem Donalda Tuska postawiła się poza prawem.
Wracając do pojęcia "outlaw", takim legendarnym reprezentantem tego pojęcia był, obdarzony powszechną sympatią, Robin Hood, a propaganda peerelowska próbowała wylansować polski odpowiednik tej postaci czyli Janosika. Pod tym względem, obecna sytuacjii człowieka poza prawem, sytuacja Donalda Tuska, drastycznie odbiega od sytuacji Robin Hooda.
Czy można uznać Tuska za obecne wcielenie Robin Hooda czy nawet Janosika ? Robin Hood, jak wiadomo, grabił bogatych i rozdawał biednym. W przypadku Tuska, jego świat jest, i to pod każdym względem, światem na opak (diabeł założył ornat...), a on reprezentuje środowisko, które grabi biednych i rozdaje bogatym, którzy chcą być jeszcze bogatsi, o czym się wielokrotnie przekonywaliśmy.
Mało kto, z wyjątkiem zdemoralizowanych wielbicieli ośmiu gwiazdek, darzy tego pana sympatią, a już na pewno nie cieszą się sympatią mocodawcy, w których imieniu on w Polsce występuje. Tusk więc z Robin Hoodem kojarzyć się nie może, za to z pewnością można go obsadzić w roli Szeryfa z Nottingham, bezwzględnie łupiącego swoich poddanych.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)