Przed 2500 laty pojawiła się w starożytnej Grecji, na bazie indoeuropejskiego egalitaryzmu, polityka demokratyczna, a jednocześnie z nią ukuto określenie oznaczające ludzi stroniących od polityki. Określenie to brzmiało: idiota.
W międzyczasie postawy egalitarne przechodziły rozmaite koleje losu i demokracja bywała zjawiskiem raczej marginalnym i określenie to poszło w zapomnienie. W XX w. pojawiła się modyfikacja tego określenia w postaci użyteczny idiota. Nawet obecnie demokracja ma wielu przeciwników, kierujących się rozmaitym przesłankami, więć nie należy się dziwić, żę określenie idiota odnoszące się do polityki było marginalizowane, przekręcane, pacyfikowane i cenzurowane. Warto je przywrócić, tym bardziej, że staje się coraz bardziej aktualne.
Idiota to człowiek, ktory nie interesuje się losem swojej wpólnoty, choć to przecież wspólnota, rodzinna, grupowa a potem narodowa i państwowa gwarantuje mu przetrwanie, wolność osobistą i swobodę dzialania.
Człowiek, ktory działa na szkodę swojej wpólnoty, a na korzyść innej zasłużenie otrzymał tytuł użytecznego idioty. Warto by przeprowadzić w s24 sondaż i ustalić proporcję idiotów.
W tym temacie warto posłuchać Kowalskiego:
https://www.youtube.com/embed/g8bcYPapnv0



Komentarze
Pokaż komentarze (13)