Od samego początku, gdy po r.2015 pojawił się ruch antypisu, twierdziłem, że ruch ten ma wszelkie cechy faszystowskie i dąży do obalenie demokratycznie wybranej wladzy. Po paru latach, w drodze rozmaitych manipulacji i machinacji ruch ten doszedł do władzy i przekształcił się w reżim, który zaczął demonstracyjnie łamać demokracją i niszczyć instytucje państwa.
Ale do kompletu faszystowskiej ukladanki brakowało mi jednego puzzla.
Przypominają państwo sobie wpisy lekarzy, którzy w sieci zapowiadali, że nie będą leczyć pisowców ? No i właśnie do uzupełnienia tego braku w komplecie zgłosił się doktor Mengele z Radomia.
I teraz już mamy pełny obraz.
Większość ludzi była tak przejęta decyzją prezydenta w sprawie ułaskawienie więźniów politycznych, że przeoczyła komunikat na temat decyzji sądu dotyczącej karmienia Mariusza Kamińskiego i sposobu jej wykonania siłą przez lekarza, doktora Mengele z zakładu karnego, który zdecydował o skandalicznym karmieniu z użyc iem przemocy i w dodatku sondą przez nos.
Takie to cywilizowane towarzystwo mamy w antypisie. Tuski, Sienkiewicze, Bodnary, Kierwińskie - cała plejada prawdziwych dżentelmenów. Faszystowskich.
Doktor Mengele, jak wskazałem, nie jest osamotniony, jest zjawiskiem systemowym. Ma wokół siebie wiele hien występujących w roli asystentów, których, korzystając z tygodnika Sieci, państwu zaprezentuję. Proszę bardzo, oto parę cytatów.
"/.../Mamy zresztą dziwne poczucie, że cierpienie bezprawnie zadawane tym posłom i ich rodzinom sprawia ludziom III RP jakąś przyjemność. "A dlaczego ja mam mieć wyrzuty sumienia ? Mam nadzieję, że żonom obu panów jest ciepło i już wiedzą, jak mają sobie podkręcić ogrzewanie w domu, żeby było ciepło" - drwiła posłanka KO Joanna Kluzik-Rostkowska, nawiązując do słów Romy Wąsik o zimnie panującym w celi jej męża."
"Tymczasem KRRiT, kierowana sprawnie przez Macieja świrskiego, wszczyna postępowanie wyjaśniające w sprawie skandalicznej audycji Radia Zet. Prowadzący tam program ukladali "listę przebojów" Kamińskiego i Wąsika oraz proponowali wysłanie politykom popularnej gry Monopoly, gdyż można w niej wylosować kartę "wyjście z więzienia"."
"Małą hienę przyznajemy też "Newsweekowi". Pismo w najnowszym wydaniu pyta na okladce, w sensacyjnym tonie, gdzie zniknął Zbigniew Ziobro. Odpowiadamy: w szpitalu. Walczy o życie z ciężkim nowotworem. Zresztą redakcja pisma wydawanego przez niemiecki kapitał dobrze o tym wie, co wypunktował poseł Suwerennej Polski Janusz Kowalski. "Wiedzą, że Zbigniew Ziobro jest ciężko chory. Wiedzą, że walczy o życie. Wiedzą, że prawicy właśnie teraz bardzo go brakuje, bo miał we wszystkim rację. Ale szczują."



Komentarze
Pokaż komentarze (9)