Formalnie, do 13 grudnia '23 tzw. III RP była państwem demokracji liberalnej. Faktycznie jednak panował tu, nieformalnie, układ postkomunistyczny a demoliberalizm był tylko fasadą. 13 grudnia fasada została obalona przez Antypis i uklad postkomunistyczny ujawnił się w calej okazałości.I to jest pewna zaleta tego zamachu stanu, bo nie da się mówić o nieskazitelności demokracji liberalnej.
Układ postkomunistyczny jawnie nie mógł ciągnąć korzyści z władzy, musiał to robić pokątnie, w ukryciu, ale w skali systemowej nie dało się tego procederu ukryć. Widać to w Warszawie, Gdańsku i innych dużych miastach, gdzie rządził antypis. Widać to zawsze było też w diurze budżetowej, widać i dziś.
Taktyka złodzieja jest jasna: najpierw zaprzecza , a opotem woła "Łapaj złodzieja". Antypisowscy złodziej są chronieni przez immunitety, doktrynę Neumanna, a ostatnio ta ochrona przeniosła się na obszar europejski w postaci doktryny Klausa Bachmana.
Tak więc złodziejstwo ma charakter systemowy, a ostatnio doszedł tu jeszcze jeden obszar - zwijanie interesu polskiego na rzecz obcego. CPK, węgiel, atom. Kradzież i handel polską suwerennością.
Kuriozalność taktyki "Łapaj złodziej" sięgnęła absurdalnego szczytu, gdy za przestępstwo z etykietką "korzyści materialnej" uznano działanie jednej instytucji państwa na rzecz innej państwowej instytucji, bo korzyści odnieśli strażacy i panie z kół Gospodyń Wiejskich, i tropiciele korupcji z CBA, a nie organizacje LGBTowskie. To przypomina sowiecki wynalazek "schizofrenii bezobjawowej", dzięki któremu zamykano dysydentów w psychuszkach. Teraz, w neobolszewii, mamy oskarżenie o "kradzież bezobjawową" w której brak poszkodowanych.



Komentarze
Pokaż komentarze