Polska od 300 lat, z uwagi na położenie geopolityczne, zmaga się z taką czy inną formą zaborów, okupacji czy zależności. Po uwolnieniu się spod dominacji sowieckiej, ze względu na słabość Polska stała się przedmiotem a nie podmiotem działań silniejszych partnerów. Rządy sprawowały ekipy polityczne, które cieszyły się wsparciem obcych sił, co sprawiło że miała status neokolonii lub kondominium. Wskutek tej zależności w Polsce utworzyła się klasa kompradorska, która mogła liczyć na wsparcie Berlina czy Brukseli.
Jako neokolonia Polska miała być zasobem dla sąsiadów, szczególnie jeśli chodzi o siłę roboczą i rynek zbytu, więc ambitne projekty strukturalne takie jak CPK albo atom, które mogły zmienić równowagę strategiczną w Europie nie cieszyły się przychylnością sąsiadów, a i sama klasa kompradorska nie miała w tym zakresie żadnych kompetencji, bo obce jej było i jest pojecie interesu narodowego.
Żeby dobrze rządzić i umieć generowac ambitne wizje i projekty, a następnie je realizować, trzeba wychodzić od pojęcia interesu narodowego, czego ci ludzie, służalcy i złodzieje, nie potrafią z racji takiej a nie innej mentalności.
Projekty, które zapowiadał PIS, zostaną teraz chętnie przejęte przez zainteresowane kraje sąsiednie, które chętnie skorzystają z pomysłu by przejąć intratne rynki.
Polski potencjał dostrzega nie tylko George Friedman, słynny analityk ze Stratforu, lecz także chińskie elity, co się okazało przy okazji udanej wizyty prezydenta Dudy w Chinach. Ale ten potencjał zaprzepaścić mogą idioci u władzy. Oraz zdemobilizowane społeczeństwo, bo jak wiadomo, kij ma dwa końce.
Warto przrypomnieć jak kwestię utrzymania i rozwijania wolności widzą autorzy ksiązki "Wąski Korytarz", Daron Acemoglu i James Robinson.
Żeby państwo funkcjonowało należycie, niezbędne są konstytucyjne mechanizmy zapewniające wpływ na nie społeczeństwa obywatelskiego, którego trwała mobilizacja polityczna będzie na nie wywierała wpływ przez działania niezinstytucjonalizowane jak bunty, protesty, petycje, nacisk za pośrednictwem mediów i stowarzyszeń jak i za pośrednictwem dostępnych instytucji takich jak wyboru i zgromadzenia.
"Przyczyną narodzin despotyzmu jest nieumiejętność wpływania na politykę i dzialania państwa przez społeczeństwo."
/.../
Siła społeczeństwa polega na jego umiejętności radzenia sobie z niechęcią do "kolektywnego dzialania", aby następnie wziąć udział w życiu politycznym, zablokować zmiany, którym się sprzeciwia, oraz dopilnować, by jego pragnienia zostały uwzględnione przy podejmowaniu najważniejszych decyzzji społecznych i politycznych."



Komentarze
Pokaż komentarze (21)