Materializm ewoluuje, a zwolennicy tego światopoglądu odlatują w sferę metafizyki. Proces odwrotny do tego, który stał się udziałem słynnego biologa Richarda Dawkinsa, który oświadczył niedawno, że stał się kulturowym chrześcijaninem.
Nie zajmuję się koncepcjami religijnymi, ale to może być pouczające, bo o ile dotychczas metafizyką zajmował się Kościół, to co możemy powiedzieć o metafizycznym ukierunkowaniu przeciwników Kościoła ?
Aż strach się bać, bo rozmaite ichnie autorytety prawnicze przestają się powoływać na literę prawa, a zaczynają mówić o duchu. Niejaki prof.prawa Zajadło (nazwisko - nomen omen) z Uniwersytetu Gdanskiego podzielił się publicznie refleksją, że choć nie jest w stanie prawnie uzasadnić poczynań DT, to jednak czuje, że ten ma rację. Wkroczyliśmy jak widać w sferę objawień, co potwierdzają opinie prof. Matczaka, że liczy się duch, a nie litera i nie jest to bynajmniej duch Kościelny.
Nie zapachniało wam siarką ?
Mają wstręt do litery i stąd zapewne ich demon-stracyjnie wyrażana niechęć do alfabetu: precz z CBA, precz z IPN, precz z PIS. Wracamy do okresu panowania barbarzyńców.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)