Co do jakości ludzi z parti Tuska nikt rozsądny nie ma chyba już złudzeń. Także jeśli chodzi o niego samego, to powszechna jest wiedza o jego skłonnościach psychopatycznych. Bezustannie pojawiają się doniesienia o różnych aferach związanych z tym środowiskiem. Jak nie Brejzowie, to pani Filiks albo Myrcho-Gajewscy, bo jaki pan, taki kram. A swoje grzeszki usiłują kamuflować metodą złodzieja wołającego : "Łapaj złodzieja", taka ich, urwał nać, strategia. To jest banda łachudrów, którą trzeba jak najszybciej rozpędzić na cztery wiatry.
A ostatnio, jak podaje Niezależna, Tusk wykręcił numer w swoim stylu zarzucając bezpodstawinie pedofilię synowi Jacka Kurskiego. Typowy sowieciarz uciekający się do brudnych tricków.
Rzeczą zastanawiającą jednak jest spora społeczna tolerancja dla tego typu zachowań. Prawdziwy sens tego rodzaju dzialań nie dociera chyba do ludzi pochowanych w rozmaitych bańkach i łudzących się, że jakoś to będzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)