Historia powinna nas uczyć. A to oznacza, że historia polega na trwaniu lub powtarzaniu się pewnych trendów, które trzeba umieć rozszyfrowywać.
Dla przeciętnego zjadacza chleba historia to tylko zbiór przypadkowych wydarzeń, w których on też bierze udział, i nie zdaje on sobie sprawy z tego, że to seria modyfikacji wynikających z masy indywidualnych interakcji, opartych na trwałym fundamencie cywilizacyjnym, odtwarzająca fundamentalne relacje społeczne - poznawcze, emocjonalne i wolicjonalne (prawda, miłość, wolność).
Polityka europejska ma swoją wielowiekową tradycję i specyfikę i przywiązywanie wagi do deklaracji polityków europejskich świadczy o ignorancji lub naiwności.
Nie należy więc oczekiwać od Donalda Tuska realnych politycznych posunięć, zapewniających Polsce bezpieczeństwo, np. pod francuskim parasolem atomowym lub czym czymś innym w to miejsce. Wiara we francuskie sojusze ostatecznie legła w gruzach w 1939. Mamy tu do czynienia z trwałym mechanizmem zjazdu po równi pochyłej kultury francuskiej.
Nagły zwrot tego reseciarza trąbiącego o natychmiastowym zagrożeniu rosyjskim to kolejna zmyłka służąca interesom Komisji Europejskiej i Berlina, którzy liczą na wywołanie histerii, na fali której łatwiej będzie scentralizować Unię i podporządkować ją Berlinowi. A przy okazji Tusk też liczy, że ta histeria wzmocni jego szanse wyborcze.
Gdyby Tusk naprawdę uważał że wojna jest nieuchronna, to podjął by działania na wielką skalę, które byłyby widoczne gołym okiem. Przygotowanie sprzętu, ćwiczenia rezwerwistów, ruch na granicy. A takich działań nie widać. Kupy to się nie trzyma.
Trudno podejrzewać Tuska o jakiekolwiek racjonalne przekonania bazujące na znajomości zasad cywilizacji. Jego patologiczny umysł wypełniony jest hasłami raczej z arsenału popkultury i najdziwniejszych przesądów i uprzedzeń. Czynnikiem organizującym jego działania jest wyłącznie wola mocodawców i dzika niechęć do adwersarzy.
Najzabawniejszym w swoim idiotyzmie jest decyzja o ingerencji i śledztwie dotyczących konferencji konserwatystów z CPAC, która odbyła sie w Rzeszowie. To jest próba ograniczenia wpływów amerykańskich ? Typowa żabka, która wyciaga łapkę, gdy kują konie.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)