Mógłbym historię moich wątków politycznych, poruszanych w s24 podsumować niezwykle odkrywczym stwierdzeniem, że wszystkie muchy lecą do gówna. Od samego pojawienia się Platformy, a miało ono spektakuletnie podejrzany charakter spektakularnego zjazdu w Hali Olivia czułem , że to śmierdzi i rzeczywiście, z każdym rokiem smród tylko narastał. I gdy ten smród osiągnął znaczny poziom, zacząłem, w ramach przeciwdziałania, blogować, co okazało się za chwilę w kwietniu 2010 decyzją trafną.
To co się działo po r. 2010, to było tylko rejestrowanie poziomu smrodu i utarczki z szambonurkami. Za sprawą pazerności i głupoty tych szambonurków i bez starań opozycji smród dotarł w końcu do wszystkich zakątków Polski.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)